Pielęgnacja - Yves Rocher Kokosowy żel pod prysznic i bronzer do twarzy.

17:27

Od producenta: Żel z zawartością kokosa z Malezji zmienia się w gęstą pianę. To pyszna chwila egzotycznej przyjemności i odprężenia. Składniki pochodzenia roślinnego: kokos z Malezji, baza myjąca pochodzenia roślinnego. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego, pH neutralne dla skóry. Formuła ulega biodegradacji.


Skład: Aqua 
Sodium Laureth Sulfate (i to mi się nie podoba, składnik ten może uczulać i wysuszać! niestety z tego co zauważyłam jest wszędobylski w szamponach i żelach...i niestety także w produktach do pielęgnacji twarzy) 
Magnesium Laureth Sulfate (kolejny detergent, działa nawet w twardej wodzie, stosuje się go często w szamponach dla skóry, uwaga! delikatnej! nie może być...) 
Cocamidopropyl Betaine (substancja aktywnie myjąca, pochodzenia roślinnego) 
Parfum (zapaszek chemiczny, dopiero na ciele po spłukaniu pachnie przyjemnie)

Glycol Distearate (sub. pochodzenia chemicznego, natłuszcza, nawilża, zapewnia prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Jest również składnikiem stabilizującym emulsje)
Cocamide MEA (pochodzenia najczęściej roślinnego, półsyntetyczny składnik uzyskiwany z oleju kokosowego, który reguluje lepkość w końcowym produkcie (zmniejsza lub podwyższa),jest substancją aktywnie myjąca, odpowiedzialną za gruntowne oczyszczanie skóry i włosów, dlatego też używany najczęściej do środków myjących m.in. szamponów, płynów do kąpieli, jest stabilizatorem w emulsji, hamuje tworzenie się zapaleń.)

Cocos Nucifera (Coconut) Fruit Extract (ekstrakt z kokosa)

Tetrasodium EDTA (składnik szarych mydeł)

Phenoxyethanol (związek o silnych właściwościach antyseptycznych i przeciwbakteryjnych, nie jest uznawany za bezpieczną substancję) 
Methylparaben (środek pochodzenia chemicznego – konserwant. Przeciwdziała pleśniom i drożdżom. Może wywołać alergie)
Imidazolidinyl Urea (działa przeciw bakteriom i dlatego najczęściej kombinowany jest z parabenami działającymi przeciwko grzybom, pleśni. Środek wywołujący alergie,wpływa na zmianę białek)
Sodium Chloride (stosowany w farmacji) 
Polyquaternium-7 (dodaje skórze gładkości, redukuje uczucie swędzenia po wyschnięciu skóry, utrzymuje wysoki poziom nawilżenia skóry)
Coumarin (składnik olejków eterycznych)

Citric Acid (kwas cytrynowy, stosowany jako utleniacz i regulator kwasowość, złuszczają naskórek, może podrażniać skórę jak każdy kwas)

Sodium Thiosulfate (wodorotlenek sodu, utrzymuje pH)

Butylparben (kolejny paraben)

Hexyl Cinnamal (gliceryna, pochodzenie chemiczne, substancja zapachowa)

Benzyl Benzoate (pochodzenia chem., nierozpuszczalny w wodzie, nadaje przyjemny zapach)

Denatonium Benzoate (stosowany jest to skażania toksycznych substancji)

Cena: 15,90zł / 400ml

I jak Wam się podoba skład? Można się przestraszyć... Warto sprawdzać składy. Niestety zdecydowana większość, zwłaszcza tych popularnych kosmetyków ma bardzo podobne składy do tego. Zastanawia mnie jak produkt może nawilżać mając w składzie i to na drugim miejscu SLS! YR tak się reklamuje naturalnością a tutaj niestety widać jak mało jest tych składników pochodzenia naturalnego... porażka. Żel wydał mi się przyjemny, duży, wydajny, nie drogi, każdy z nich miał ładny zapach, ten zdecydowanie lepiej pachnie na ciele, jest słodki, ale nie mulący. Dobrze myje, nie pieni się za bardzo (no chyba, że ktoś lubi piankę, ja pod prysznicem nie muszę jej mieć, ale producent zapewnia gęstą pianę...hm, może to ze mną jest coś nie tak? hehe), czy nawilża nie zauważyłam za bardzo, bo zawsze się balsamuję po kąpieli, ale po składzie mogę wnioskować, że nie. Moja Mum, używała oliwkowej wersji i ponoć się nie balsamowała po, może ma inny skład? Będę musiała to sprawdzić! Cóż, to czy się zdecydujecie na ten żel, pozostawiam w waszej kwestii. A czy któraś używała żele z YR, jak wrażenia?








Teraz coś przyjemniejszego i już bez straszenia składem :) Jako, że nie opalam buzi, muszę zawsze ja przypudrować by nie wyglądać dziwacznie w stosunku do reszty ciała, samoopalacze śmierdzą, często zostawiają smugi, a ich kolor nie jest naturalny (chyba, ze któraś mi poleci coś dobrego to zmienię zdanie), bronzery też mają swój smrodek, ale nie ten. Ten ma przyjemną kremowa konsystencję, bardzo ładnie pachnie, nawilża skórę, ale nie natłuszcza, co mojej strefie T się podoba, leciutko rozświetla, ma bardzo niewielka ilość złotych drobinek, można używać zamiast codziennego kremu, można spokojnie nałożyć pod makijaż, szybko nasza buzia wydaje się być muśnięta słońcem, bez smug i smrodku! Wyhaczyłam go na jednym z blogów i postanowiłam spróbować, był w promocji, która jest jeszcze aktualna, zamiast 36 zł co jest przesada możecie mieć tą 50ml tubkę za 18 zł, także ruszajcie do sklepów! :)  (Uwaga, dziewczyny które mają bardzo bladziutką twarz w porównaniu z resztą ciała, bronzer nadaje lekki efekt opelnizny, nie spodziewajcie się super brązu).


Pozdrawiam, Ania.


W następnej notce zapraszam na recenzję dwufazowego płynu do demakijażu Ziaja oraz oliwki do masażu także tej firmy.

(zdjęcia: www.yves-rocher.com)
 

Zobacz także inne posty

5 KOMENTARZE