Pożegnanie wakacji...

21:21

Dziś notka trochę z innej beczki, ponieważ sobie muszę pomarudzić jak każda kobieta ;> Boli mnie brzuch, gardło i czuję się nostalgicznie... Lata było tyle co kot napłakał, a tu już zaraz wrzesień, coraz zimniej i dni coraz krótsze. Zaraz do szkoły kosmetycznej trzeba będzie z rana w weekend gnać, sam powrót mnie cieszy, bo już nie mogę się doczekać kiedy będę biegać po pracowni kosmetycznej, zadawać 100 pytań do i wykonywać zabiegi, ale nie cieszy mnie poranno-weekendowe gnanie na autobus z wielką ciężką torbą i siedzenie ładnych paru godzin, jeśli chodzi o wykłady... Później październik i w tygodniu gnanie na uczelnię, gdzie kompletnie nie pasuję, ale cóż taki sobie kierunek wybrałam, no trudno. Najbardziej dołuje mnie jednak zimno... jestem zmarzluchem, a zima u nas wyjątkowo lubi siedzieć i siedzieć... dla mnie 15 stopni to zimno, o minusowych temperaturach nie wspomnę, wtedy nie obchodzi mnie nawet jak wyglądam, byleby mi było ciepło, a i tak zza szalika i czapki widać mi tylko oczy. Oj, nie nacieszyłam się latem w tym roku, oj nie... że tak powiem, przeminęło z wiatrem i to szybko. Wstawię na pożegnanie lata kilka rozgrzewających fotek z moich wakacji w Egipcie.



W czwartek rano jadę do Wrocławia do koleżanki na 2 dni, więc wybaczcie mi moją nieobecność, jak wrócę to nadrobię, może coś upoluję ciekawego na zakupach, a jutro jeszcze coś skrobnę.

3majcie się ciepło!


Zobacz także inne posty

21 KOMENTARZE