Make up - Sleek Nude Au Naturel.

21:34

31 sierpnia miała w Polsce miejsce premiera nowej paletki marki Sleek - Nude Au Naturel oraz różu i błyszczyka z tej serii. Jako, że czaiłam się na cienie tej firmy i czaiłam, postanowiłam, że poczekam na Nude, bo to moje kolory, wiem jestem nudna, ale lubię takie, zwłaszcza na co dzień :) Zamówiłam na Allegro w piątek, Pani (nowaszka) wysłała mi ją w sobotę i dziś po 13 stałam się oficjalnie posiadaczką nowej paletki.


Paleta 12 kolorów z limitowanej kolekcji Nude zainspirowanej nieskazitelnym, a jednocześnie niesamowicie naturalnym wyglądem, który ponadczasowo pozostaje w modzie również w nadchodzącym sezonie jesień/zima 2011. Paletka sprawdzi się w każdej sytuacji. Nie ważne jaką masz karnację! Te cienie zostały zaprojektowane tak, abyś mogła wykonać nimi zarówno makijaż codzienny, jak i ten na wyjątkowe okazje. 
Nie zabraknie w niej zarówno matowych jak i mieniących się odcieni, które doskonale ze sobą współgrają.
Wszystkie zawarte w palecie kolory są bogate i nasycone w pigmenty na bazie mineralnej. Nie blakną i nie tracą głębi koloru bez względu na odcień karnacji.
Aksamitna konsystencja sprawia, że cienie doskonale kryją powiekę, wydobywając maksymalny efekt.
Każdy kolor może być nakładany pojedynczo lub wraz z innymi według indywidualnych upodobań.
Najlepiej nakładać przy użyciu załączonego aplikatora.
 Waga netto: 12x 1.1g


Trudno jest mi się nie zgodzić z opisem :) Nie miałam innych paletek Sleek, więc trudno mi porównywać, ale wyczytałam o nich na blogach wiele dobrego. Cienie są przede wszystkim mineralne, łatwe w aplikacji, miałkie, nie obsypują się, załączony aplikator jest w porządku, można je nakładać na sucho i na mokro, niby nudne kolory, a wyglądają pięknie, 4 odcienie są z połyskującymi drobinkami, reszta to mat. Są dobrze pigmentowane i trwałe, z bazą pod cienie będzie jeszcze lepszy efekt.
Odpowiedni produkt do zmywania i nie będziemy musiały trzeć oczu, więc o to się nie bójmy.

Kiedy otworzyłam paczkę, moim oczom ukazał się typowy dla Sleek'a przyjemny dla oka kartonik.

Po rozpakowaniu także typowa elegancka kasetka z lusterkiem i aplikatorem.
A w środku, moje ulubione kolory! 



Niestety mój aparat dzisiaj nie podołał, efekt jest o wiele lepszy na żywo.
Kolory z drobinkami to: TAUPE, CONKER, MOSS i MINERAL EARTH.
Moim zdaniem kolorki są piękne, pasują każdemu i każdy znajdzie coś dla siebie. Póki co są to moje ulubione cienie! Malowanie się takimi cieniami to sama przyjemność :)

Cena regularna to ok. 30 zł, ja swoją kupiłam za 27 zł + 5 zł przesyłka listem poleconym priorytetowym. Było ich na aukcji 99 sztuk, poszły wszystkie.

Na dniach pojawi się z tej samej paczki pędzel kabuki marki e.l.f. oraz pokażę Wam jak te cienie prezentują się na oczach. Będziecie także mogły przeczytać dogłębną recenzję, przetestuję wszystkie cienie w różnych warunkach.

Muszę się też Wam pochwalić, że nawiązałam współpracę z czterema firmami :) szczegóły wkrótce!


Pozdrawiam, Ania :)


Zobacz także inne posty

30 KOMENTARZE