Wczorajsze zakupy.

09:09

Wczoraj wracając z uczelni uciekły mi 2 autobusy, miałam 30 min, także chcąc nie chcąc zaszłam do jednej z Galerii aby "zabić" czas... i tym sposobem wysuszyłam portfel :D znowu...




Zaszłam do Douglas'a, nie przepadam za tym sklepem... ale co zrobić jak w mieście nie ma ani jednej Sephory... Skusiłam się na korektor rozświetlający pod oczy marki BeYu, ArtDeco jest za drogi, a ten większy, tańszy, konsystencja i trwałość bardzo podobna i z tej samej fabryki.
Koszt 49,90 zł za 6ml wersja z pędzelkiem (dla porównania ArtDeco 69zł za 1,8 ml, 49 zł za 1,8ml w pędzelku BeYu). Zgłosiłam na KWC poprawny opis i nazwę korektora Light Reflecting Concealer.
Dostałam też kilka próbek podkładów(Bourjois Healthy, Clinique Even Better, Lancome Teint Renergie Lift, L'Oreal Matte Morphose) i bazę (Clarins). Panie ekspedientki mnie "napadły" a ochroniarz patrzył jak na kleptomankę, więc chciałam stamtąd jak najszybciej uciec... :/ Ja lubię w spokoju się rozejrzeć, jak będę potrzebować pomocy to o nią poproszę... natarczywość jest okropna. Wiem, że odgórnie im każą, ale co ta "góra" ma w głowie, że takie coś wymyśla, nie jest to komfortowe dla klientów, oddech na karku pseudo ochroniarza także do przyjemnych nie należy...


W Naturze skusiłam się na zachwalany na jednym z blogów eyeliner w pisaku Essence 10,99 zł/ 1ml, pędzelek smoky Essence również zachwalany na blogach 5,99 zł, kolejny błyszczyk Stay With Me Essence 8,99 zł/ 4ml kolor 07 Kiss Kiss Kiss (boski! na dniach pojawi się recenzja tych błyszczyków), krem nawilżający Nivea Pure&Natural 15,99 zł/ 50ml (wkrótce recenzja, bo już jeden słoiczek wykończyłam).

              

W sklepie Herbaria w Legnicy (polecam!) ostatnio kupiłam odżywkę do włosów w mgiełce Jantar z firmy Farmona (polecana przez włosomaniaczki, zobaczymy jak się sprawuje) 7,20 zł/ 200ml, a także kapsułki z olejem z wiesiołka, tutaj firma GAL 9,55 zł za 60 kapsułek, który zawiera tak drogocenne dla nas kwasy jak NNKT i GLA, mają zbawienny wpływ m.in. na naszą cerę i włosy, więcej o tych kwasach wkrótce na blogu.






Czy was też denerwują szafy w drogeriach? Nie mam zaufania do wystawionych tam kosmetyków, leżą i się grzeją w tych lampach w szafach, do tego nie ma testerów, ja nie chcę kupować użytego kosmetyku przez kilka osób (ani to higieniczne, ani ok, bo produkt nie jest już nowy, jest zużyty) i już otwartego, który leży nie wiadomo ile i wkrótce mi się zeschnie...Powinien być tester, a reszta schowana poza zasięgiem lepkich łap niektorych...

Zobacz także inne posty

25 KOMENTARZE