Włosy - O Tangle Teezer troszkę inaczej. EDYCJA POSTU 2014 rok.

18:49

Cześć dziewczyny :) 
Wiem, że temat "cudownej" szczotki Tangle Tezzer, był już tak przewałkowany i na blogach i na YT, że pewnie macie dość słuchania w kółko o tym samym, ale napiszę kilka słów od siebie i troszkę inaczej, niż pewnie w większości recenzji.


Kilka słów wstępu dla tych, którzy nie wiedzą czym jest szczotka, otóż w skrócie jest to tzw. "kawałek magicznego plastiku" jak wiele osób go nazywa, można go kupić w 3 wersjach i kilku gamach kolorystycznych, dostępny w Anglii skąd pochodzi, jedyny sklep w Polsce, który sprzedaje te szczotki jest w Gdańsku (klik), dostępne są także na eBay i Allegro, ale uwaga na podróbki! 
Jest wersja standardowa, kompaktowa (mała, ciężka i nie poręczna i do tego droższa), oraz wersja dla dzieci z miejscem na gumki i spinki o różnych kształtach. Szczotkę zaprojektował Shaun P, brytyjski fryzjer gwiazd z 25-letnim doświadczeniem zawodowym, a droga do "must have" tej szczotki nie była usłana różami.

Cena w przeliczeniu na złotówki to ok. 47-50 zł za wersję standardową (cena producenta to 10 funtów).

Moją szczotkę kupiłam na Allegro u sprzedawcy W38104, na 100% jest oryginalna, a cena z wysyłka wyniosła mnie 49 zł.


Jest ona lekka i poręczna, unikatowe ułożenie ząbków radzi sobie z moimi splatanymi bardzo długimi włosami jak żadna inna szczotka, ale nie jest tak różowo jak czytałam... Wszędzie słychać tylko ochy i achy, a ja Wam powiem tak: szczotka nie wyrywa włosów, nie szarpie, dobrze rozczesuje i nie łamie włosów, radzi sobie także z kołtunami, włosami kręconymi i mokrymi (choć nie polecam czesać wilgotne nie ważna jaką super szczotkę używamy), jednak przy bardzo splątanych włosach pojawia się lekki opór, nie jest on bolesny a szczotka zaraz sobie z tym radzi, na pewno wygładza włosy, właścicielki cienkich mogą stwierdzić, że im przyklapuje...testowałam ją na włosach mojej 8letniej siostrzenicy, w końcu obyło się bez 'aua,aua' (a tutaj nie polecam dopłacać do wersji dla dzieci, a zakupić standardową).



Są to sprawy, które obiecuje nam producent i się sprawdzają. Natomiast na pewno nie poprawia kondycji włosów, końcówek, nie wpływa na porost włosów ani przyśpieszenie ich wzrostu, nie nabłyszcza. Po prostu dobrze rozczesuje i tyle, jest też delikatna dla skóry, można sobie masować głowę.


Jednak moim zdaniem nie jest warta aż takiej ceny... jest to zwykły kawałek plastiku, który nie jest drogim materiałem, kiepsko wykonana, jednak mam nadzieję, że się nie rozwali (chodzi mi o sklejenie dwóch części szczotki), ząbki jedynie mogą być z innego rodzaju plastiku, ale ich "czar" nie wynika z tego z czego są, a w jaki sposób są rozmieszczone. Nie wiem jak z jakością ile taka szczotka wytrzyma, dziewczyny twierdzą, że najdłużej 2 lata jak się o nią dba, później (a nawet wcześniej, spotkałam się z recenzją kiedy po krótszym okresie dbania o nią ząbki zaczęły się odchylać) ząbki się odchylają i magia tej szczotki znika.Szczotki nie kładźcie jej ząbkami w dół i myjcie letnią wodą raz w tygodniu.
Trudno wyciąga się z niej włosy, aczkolwiek wydaje mi się, że jest ich mniej, poprzednia szczotka nie była dla moich włosów przyjazna, a tą lubię się czesać.
W zwykłym przeźroczystym pudełeczku jest kilka słów o szczotce, niestety polskiego jak zwykle nie uraczymy, ale rosyjski czy arabski owszem. Aktualnie jestem na etapie poszukiwania dla niej pudełeczka w którym będę mogła ją nosić w torebce bez ryzyka, że ją zniszczę, ale niestety na razie nie znalazłam nic o tych wymiarach.

Podsumowując, szczotka godna polecenia, jednak nie jest takim "must have" jak myślałam, mogła by być tańsza, nie wiem czy kupię ją ponownie, myślę, że dołożę kilka złotych i kupię szczotkę z włosia naturalnego np. z dzika, choć nie wykluczam ponownego zakupu TT, ale mam nadzieję, że nie okaże się kiepska jakościowo i to szybko nie nastąpi.

EDIT 11.02.2014 r. 

 Jako, że post nie był bardzo przychylny tej szczotce, a użytkuję ją już od ponad 2 lat, należy jej się ta edycja postu i kilka słów. TT po tym czasie jest w świetnym stanie, tylko kilka ząbków minimalnie się przekrzywiło, a  plastik z ząbkami zmienił kolor na nieco wyblakły. Powracałam czasem do innych szczotek i za każdym razem stwierdzałam, że ten "kawałek plastiku" jest wart swojej ceny, ponieważ nie jeden kołtun mi przez ten długi czas użytkowania rozczesał. Ma tą szczotkę moja siostrzenica, która, jak to większość dzieci nienawidzi rozczesywania włosów, odkąd używa TT nie narzeka i nie krzyczy co 5 sekund "aua" ;) Dlatego zwracam honor TT i mogę Wam z czystym sumieniem ją polecić, jest już tyle czasu na rynku, ma wielu fanów, a po tak długim testingu jak mój opinia jest bardzo szczera i rzetelna. 
Jeśli chodzi o zdjęcia to jedna osoba napisała, że sądząc po zdjęciach jest to podróbka. Nie, jest to oryginalna TT, stara wersja, która była porównywana z niejedną szczotką zakupioną u oficjalnego dystrybutora Tangle Teezer. Niestety zdjęcia zrobione starym sprzętem nie oddają istotnych szczegółów, które świadczą o oryginalności, ale fakt, że użytkuję ją od ponad 2 lat i jest w stanie bardzo dobrym, a także robi co ma robić tylko poświadcza o jej oryginalności. Nie wiem jak sprawa z tymi szczotkami wygląda teraz u użytkownika u którego kupowałam, ale moja szczotka zakupiona w 2011 roku jest oryginalna.




Zobacz także inne posty

36 KOMENTARZE