Włosy - Spinki Bumpits, czyli spinki modelujące i unoszące włosy bez tapirowania, czy aby na pewno?

17:00

Czy nie jedna z Was marzyła o gęstych włosach, które odbijają od głowy? Bez tapirowania i tony lakieru pewne fryzury są mało realne... Ja mam bardzo długie i dość gęste włosy, niestety są też ciężkie. Nie "leżakują" na głowie, ale pewne fryzury wyglądały by lepiej "podtapirowane", ale tego robić nie lubię, baaa... nie powinno się tego robić włosom! Kupując kilka akcesoriów do włosów natknęłam się na spinki Bumpits, które miały za zadanie modelować włosy bez potrzeby ich tapirowania. Nie były drogie, więc kliknęłam i kupiłam, nie spotkałam się z wieloma opiniami, ale tez z żadnymi negatywami, więc albo będę tutaj pionierką, albo byłam po prostu nie uważna... Dla mnie to zwykły plastikowy bubel!




W zestawie znajdziemy 5 wkładek, 2 pary w takich samych rozmiarów i jedna maxi. 
Mamy także do dyspozycji rożne kolory:


Piękne fryzury, prawda? A tutaj jeszcze kilka z pudełka... 

instrukcja obsługi

stepy przykładowych fryzur

Znajdziecie też kilka filmików na YT.

   Pewnie zastanawiacie się, czemu tak jęczę skoro efekt jest super, oglądając filmiki też nie ma się w sumie do czego przyczepić. Otóż... albo ja mam dwie lewe ręce albo bardzo grymaśne włosy. Jak dla mnie spinka maxi to efekt tragiczny... najmniejsze nie nadają się do niczego, ze średnich można coś jeszcze pokombinować. Podejść robiłam kilka, może zrobię jeszcze jedno, a jak nie, to oddam komuś w rozdaniu, może ten ktoś znajdzie na nie sposób.
Fryzur z obrazka nie udało mi się zrobić (nie wiem, czy robią nas w konia czy rzeczywiście talentu do włosów mam mniej niż zero), próbowałam z filmików na YT i namęczyłam się, żeby to ustrojstwo zamocować, a ściąganie przyjemne nie jest, wczepiony kawał plastiku z ząbkami w głowę to też mało komfortowe uczucie. Zakrycie spinki to albo duża ilość włosów, a tutaj jak dla mnie efekt rogów, albo niestety i tak tapirowanie! Do tego by włosy jakoś się w kupie trzymały, lakier, lakier i jeszcze raz lakier...
     Ogólnie rzecz biorąc jak dla mnie efekt i tak nie był interesujący i zaniechałam męczarni z tym ustrojstwem, a nie powiem, miałam co do niego wielkie nadzieje...  Podpinać niby nie trzeba, ale na imprezę lepiej podpiąć wsuwkami dla pewności, że ząbki nie zechcą się przemieścić.

Nie jest to gadżet dla mnie, a Wy miałyście z nimi styczność, macie jakieś rady co do używania?

Zobacz także inne posty

17 KOMENTARZE