Fitomed - lawendowy płyn odświeżająco-aktywizujący do cery zmęczonej.

15:44

Nie potrafię rano wstać za pomocą budzika... lewo wychodzę z łóżka, a wystarczy np. jeszcze 30-60 min snu i wstałabym sama z siebie, ale niestety... Kiedy z błogiego snu zrywa mnie budzik, w łazience odkrywam niemiłosiernie zmęczoną twarz, co więc zrobić? Niektórzy pryskają twarz wodą termalną, ja ostatnio stosuję lawendowy płyn, który odświeża moją twarz rano, a czasem i wieczorem.


Składniki naturalne: aromatyczna woda lawendowa (20%), olejek lawendowy, miód wielokwiatowy, ocet owocowy, nalewka z kwiatu lawendy.

Właściwości i działanie: płyn lawendowy o świeżym zapachu jest idealnym środkiem do "ożywienia" skóry zmęczonej. W stosowaniu zewnętrznym poprawia ukrwienie naskórka i nadaje mu ładny kolor. Cera nabiera zdrowego połysku, staje się gładka, jędrna i elastyczna.



Objętość: 150 ml (moja buteleczka ma 200ml [?])
Cena: 11,50 zł

INCI: Aqua, Lavender Water (20%), Gliceryn, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Honey, Tinctura Lavendulae, Allantoin, Panthenol, Lawender Flower Oil, C.I.42090+C.I.45190, Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone.

Produkt znajdziecie w sklepie Fitomed, możecie tam także przeczytać opinie innych - klik.


Moim zdaniem:

Płyn ma bardzo przyjemny zapach, jest też bardzo wydajny. Nie pozostawia nam tłustej ani lepkiej warstwy na twarzy, bardzo szybko się wchłania, nawilża i odświeża, dodaje naszej twarzy trochę blasku z rana. Nie podrażnia, nie zatyka porów. Po wchłonięciu nie ściąga skóry, ale zalecam użyć krem ;) Nie wysusza, ani nie przetłuszcza, nie musimy się też obawiać efektu świecenia. Moim zdaniem przeznaczony jest do każdego rodzaju cery.

Opakowanie jest proste, niezbyt ciekawe, ale to się przekłada także na cenę, ja nie muszę mieć pięknego opakowania, bo dla mnie liczy się wnętrze kosmetyku,a ten spełnia swoje zadanie. Można go stosować także zamiast toniku. Czasem spryskuję nim twarz wieczorem, przed wyjściem by odświeżyć skórę, można go stosować także na makijaż. Nie rozmaże, a odświeży i zafiksuje.



Atomizer, nie jest dobry, choć ja chyba i tak trafiłam już na poprawioną wersję. Nie zacina się, nie pryska w jedno miejsce, ale jednak wydobywa się z niego dużo płynu. Zawsze można sobie poradzić pryskając na dłonie i wklepać, bądź na wacik zamiast bezpośrednio na twarz, jednak dla mnie orzeźwiające z rana jest takie bezpośrednie pryśnięcie na moją twarz, później czekam aż płyn się wchłonie lub jeśli się śpieszę to lekko go wklepuję w twarz.

Podsumowując, dobry produkt za niską cenę. Polecam wypróbować ;)

Zobacz także inne posty

7 KOMENTARZE