Pirolam - szampon przeciwłupieżowy i trochę o szkole kosmetycznej...

19:37

Cześć Dziewczyny :)

Wiem, że ostatnio mało mnie tutaj, ale zaczynają się kolokwia, sesja się zbliża i niestety zbiega się z egzaminami zawodowymi na technika usług kosmetycznych... Także czerwiec będzie g o r ą c y !

Często dostaję pytania dlaczego zrezygnowałam ze szkoły wyższej o kierunku kosmetologia na rzecz szkoły policealnej? Chodziłam do Niepublicznej Szkoły Kosmetycznej (teraz już podobno Wyższej Szkoły Medycznej) przy ulicy Nowowiejskiej we Wrocławiu, nie polecam z całego serca. Straszne pazery i złodzieje, czesne 560 zł miesięcznie, nic w zamian, żadnych materiałów, przeterminowane kosmetyki, stary sprzęt, od szkoły dostaliśmy jakieś jednorazowe czepki i prześcieradła na cały semestr... to tylko delikatny przykład tego co się tam wyczynia. Nie nauczyłam się niczego, co by mi się przydało w zawodzie kosmetologa. Semestr tam trwa znacznie dłużej niż w innych szkołach, bo sesja zimowa była w marcu, a letnia w sierpniu (dziewczyny zgadały się z wykładowcami i miały w lipcu), ja uciekłam po semestrze, do tego nie chciano mi wydać dokumentów, sekretarka miała większą władzę niż pseudo dziekan, wyłudzono ode mnie kolejne 560 zł... Sprawą niestety nikt się nie chciał zająć, Rzecznik Praw Studenta to jakaś bajka. Zawsze i wszędzie będę obsmarowywać tą szkołę, bo na to zasłużyła.

Jeśli chodzi o poziom nauczania w szkołach wyższych, bardzo wiele zbędnej teorii (mam na myśli zbyt rozszerzone niektóre przedmioty typu fizyka), do niczego absolutnie się nie przyda, a praktyki niestety zbyt mało. W dobrej szkole policealnej nauczycie się więcej w 2 lata niezbędnej teorii i praktyki niż w szkole wyższej przez 3 lata... Świadczy o tym m.in. fakt, że znam kilka dziewczyn po kosmetologii, nie znalazły one pracy w zawodzie, a przeglądając ostatnio oferty pracy dla kosmetyczek w moim mieście, znalazłam ogłoszenie z prestiżowego salonu, które oferowało pracę z wymaganiami: kosmetolog - studia magisterskie, kosmetyczka - technik usług kosmetycznych.
Prawdą jest też, że największą wiedzę można zdobyć tylko samodzielnie, kursy, szkolenia, warsztaty, targi, książki i czasopisma branżowe.

Wracając do tematu recenzji dzisiaj przedstawię Wam szampon Pirolam, dla wszystkich tych, którzy borykają się z problemem łupieżu mniej lub bardziej.


Miesiąc temu otrzymałam od Pani Moniki taki oto zestaw bojowy, zapowiadałam go tutaj. Nie borykam się ze specjalnymi łupieżowymi problemami, ale zdarza się, że moja skóra się przesusza co widać zwłaszcza na czarnych ubraniach. Szampon Pirolam spisał się rewelacyjnie!

Pirolam szampon i skutecznie likwiduje przyczyny i objawy łupieżu. Zawiera m.in.:
Cyklopiroksolaminę – substancję o działaniu przeciwgrzybiczym, przeciwbakteryjnym i przeciwzapalnym, która hamuje wzrost grzybów wywołujących łupież oraz proces zapalny skóry, występujący w przebiegu łupieżu;
Kompleks witamin A i E:
  • Witamina A – reguluje procesy rogowacenia (keratynizacji) naskórka, ogranicza szorstkość i złuszczanie, uczestniczy w prawidłowym wzroście włosów;
  • Witamina E – chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, które mogą powodować podrażnienia skóry, oraz zmniejsza stan zapalny;
Proteiny pszenicy – odżywiają włosy i nadają im połysk;
Glicerynę – uelastycznia i nawilża włosy oraz skórę głowy.
Wysoką skuteczność w zwalczaniu łupieżu zapewnia cyklopiroksolamina, a dodatkowe substancje sprawiają, że włosy stają się nawilżone, odżywione, jedwabiste i pełne blasku. 
Jak stosować Pirolam szampon? Szampon należy utrzymać na owłosionej skórze głowy przez 3-5 minut przed spłukaniem, a cykl mycia powinien być powtarzany dwukrotnie za każdym razem. Stosować 2-3 razy w tygodniu przez 4 tygodnie.



Cena:  tuba 60ml / ok. 25 zł (wg producenta, w Internecie ceny te wahają się od 13,50 zł) ;
saszetki 6x6ml ok. 15 zł, cena pojedynczej saszetki to 2,50 zł
Dostępność: apteki, Internet


Moim zdaniem:

Tubka szamponu nie jest zbyt poręczna, trudno się go z niej wydobywa, nie można jej otworzyć by wydobyć ostatki szamponu, mocowałam się z nią i nic, 60 ml wystarczyło mi tylko na 2 tygodnie (razem z saszetkami ok. 4 tygodni), stosowałam się do zaleceń producenta. Szampon bardzo słabo się pieni, zapach kojarzy mi się z lekiem, ale jest delikatny i da się go znieść. Konsystencja jest bardzo rzadka i przeźroczysta, szampon się wręcz wylewa z ręki i trzeba uważać, bo "ucieka".



Swoje zadanie natomiast spełnia, nie wysuszył ani włosów ani skóry głowy, nie podrażnił skalpu, a usunął zadatki na łupież, z tego co wiem od innych z tym wrogiem radzi sobie znakomicie. Niestety szampon nie jest zbyt wydajny, 60 ml nie wystarczyło na cały okres kuracji, stosowałam go na skórę głowy po czym wcierałam po długości. Co do odżywiania włosów, jakiś spektakularnych efektów nie zauważyłam, nie rozstaję się z metodą OMO, ale nie zaszkodził moim włosom, wyglądały świeżo, były sypkie, miały połysk i nie wysuszył ich ani nie napuszył nawet były lekko wygładzone.
Ogólnie polecam jeśli męczy Was łupież, wypróbujcie Pirolam, w porównaniu z innymi produktami tego typu nie jest drogi, a skuteczny, także po zakończeniu kuracji problem nie wraca.





* Produkt otrzymałam od firmy, jednak nie wypłynęło to na moją opinię.

Zobacz także inne posty

19 KOMENTARZE