Projekt DENKO: kwiecień/maj 2012.

16:30

Ostatnimi czasy żyję bardzo oszczędnie jeśli chodzi o kosmetyki, a przynajmniej się bardzo staram :)
Oszczędzam pieniądze i kończę wszystko to co mam, a dopiero uzupełniam braki. Jako, że dostaję wiele produktów od firm, mam stare zapasy lub zdarza mi się coś wygrać, na razie tylko smętnie spoglądam w stronę zakupów na BU i ZSK ;> Zakupy w tych sklepach to dla mnie raj na Ziemi i pewnie jak większość z Was kupiłabym wszystko hehe, ale staram się robić zakupy na zimno i zużywać to co mam. Kwiecień i maj obfituje w denka, wcześniej także kilka rzeczy poleciało do kosza, ale jak zwykle zapominam cyknąć zdjęcia, ale teraz mi się udało i dzięki temu nie będę mało wiarygodna ;)






Ziaja Sopot - Bursztynowa opalenizna, relaksujący krem brązujący.
8,50 zł / 200 ml

Póki co ulubiony samoopalacz, tak, samoopalacz, bo na balsam brązujący to za mocno opala i nie ma mowy o bardzo delikatnym stopniowaniu. Efekt jest fajny, na mojej skórze kolor nie wychodzi żółty czy pomarańczowy, a oliwkowy. Niestety 2-3 razy to max, gdy zaczyna się go za dużo gromadzić kolor robi się brzydki i mamy do czynienia z plamami... Ogólnie wygląda się jakby się było brudnym, a nie opalonym :D Oczywiście śmierdzi, ja po jakiejś godzinie od posmarowania balsamuję się czymś innym, a nakładam go obowiązkowo po peelingu. Pamiętajmy też, że tego typu produkty wysuszają skórę i trzeba ją nawilżać. Często można go wyrwać na promocji za 6 zł.













Lirene - Żel nawilżający do mycia twarzy. Kuracja oczyszczająca.
13,90 zł / 200 ml


Ani żel ani skład szału nie robi. Lekko się pieni, nie ucieka nam z rąk, delikatnie i przyjemnie pachnie, faktycznie nie wysusza, ale nie zauważyłam by nawilżał. Na pewno nie stosowałabym go do oczu, gdyż po nim pieką.
















Farmona - Radical wzmacniająca mgiełka do włosów.
7,00 zł / 200 ml


Przyjemnie pachnie, jest wydajna, tania i łatwo dostępna w popularnych drogeriach. Niestety nie zauważyłam niczego o czym nas zapewnia producent, Alcohol Denat, na drugim miejscu też nie wygląda zbyt ciekawe. Stwierdziłam, że sama zacznę sobie robić mgiełki do włosów. Ta odświeżała moją czuprynę i tyle, nieco ułatwiała rozczesywanie. Niektórzy twierdzą, że może wysuszać włosy.



















Fitomed - Lawendowy płyn do twarzy odświeżająco-aktywujący.
11,50 zł / 200 ml

Nie wiem czemu na stronie Fitomed jest taka wersja za tą cenę, ale 150 ml, ja kupiłam 200 ml co widnieje na buteleczce.
Seria lawendowa Fitomed cieszy się dobrą sławą, płyn jest godny polecenia, choć może być problem ze stacjonarnym zakupem. Zapach świetny, skład dobry, tani i wydajny produkt. Lubię nim nawilżać pędzel przed nałożeniem podkładu, a także odświeżać twarz czy make up.

Płyn recenzowałam tutaj.













Ingrid Cosmetics - Podkład matujący z ekstraktem z zielonej herbaty. 
10 zł / 30 ml 

Trudno dostępny podkład, mówią, że te kosmetyki to podróbki Inglota. Ja swój kupiłam na Allegro za 11 zł z groszami, słyszałam o nim dobre opinie, a nawet porównania, że jest to odpowiednik Revlona CS... ktoś nieźle bluźnił. O tym podkładzie napiszę wkrótce nieco więcej. Nie jest to zły podkład.













Vipera - Puder sypki transparentny 011.
21,99 zł / 12 g

Póki co mój ulubiony puder, może i nie ma składu tak szałowego jak ten z Jadwigi, który teraz mam okazję stosować, ale jakoś ten bardziej mi przypadł do gutu. Nie wysuszał, nie zapychał, dawał efekt fajnego matu, gładkiej cery, utrzymywał się naprawdę długo, świetnie fiksował podkład. Nie wybielał cery, całkowicie transparentny i mega wydajny!

Recenzowałam go tutaj.





Ava Laboratorium - ECO rewitalizujący krem pod oczy.
38,44 zł / 15 ml


Wydajny krem o lekkiej konsystencji i przyjemnym zapachu. Wygodna aplikacja, zadowalające efekty, świetny skład.

Krem recenzowałam tutaj.









Synesis - Różana śmietanka do demakijażu.
49 zł / 250 ml



Delikatna śmietanka do twarzy o świetnym zapachu, nie pozostawia tłustej ani lepkiej warstwy na twarzy. Dobrze radzi sobie z makijażem w delikatny sposób, nawilża.


Recenzowałam ją tutaj.










Alterra - Olejek antycellulitowy brzoza i pomarańcza.
17,29 zł / 100 ml


Olejek najdroższy ze wszystkich dostępnych olejków Alterry.
Boski zapach i znany głównie z dobrych właściwości na włosy, ale ponoć i w walce z cellulitem i do masażu pomocny, mam zamiar sprawdzić go jeszcze z bańkami chińskimi do masażu ud i pupy, nie mam cellulitu, ale nie chcę mieć, więc lepiej zapobiegać niż leczyć ;)
Skład bardzo dobry, średnio wydajny.

Olejek recenzowałam tutaj.







I już ostatni delikwenci :)

Delia Onyx - Brązowy korektor do brwi.
ok. 14 zł / 9 ml

Żelowa konsystencja dobrze trzyma w ryzach niesforne brwi, ale nie skleja ich, lekko barwi przez co nabierają wyrazu. Nie wyobrażam sobie go nie użyć. Mega wydajny, nie drogi, czasem trudno go dorwać.
Recenzja tutaj.


BeYu - Rozświetlający korektor pod oczy w pędzleku.
49 zł / 6 ml

Bardzo wydajny delikatny produkt. Co prawda nie rozświetla tak jakbym chciała, ale ożywia spojrzenie, delikatnie kryje. Bardzo wydajny i dosyć sporych gabarytów. Wkrótce dowiecie się o nim więcej, bo czeka na recenzje :)


Jak widzicie, nie próżnuję :D

Zobacz także inne posty

11 KOMENTARZE