Korektor rozświetlający pod oczy BeYu.

18:04

Cześć Dziewczyny :)

Postanowiłam napisać recenzję korektora, który już dawno mi się skończył i tak czeka i czeka na swoją recenzję ;> Znikam w tym tygodniu, pojawię się dopiero pod koniec tygodnia, przed wyjazdem do Sopotu na warsztaty Nivea. Jutro mam 2 egzaminy, w tym teoretyczny zawodowy (na kosmetyczkę), w środę mam praktyczny zawodowy (zgrozzzza), a w czwartek ostatni egzamin na studiach i będę wolna! Nie mogę się doczekać! Trzymajcie kciuki :)

Korektor kupiłam, gdy mama zaczęła "kwękać", że zużywam jej korektor z ArtDeco ;) Udałam się do Douglasa, którego nie cierpię, za oddech ochroniarza na karku, uciążliwe panie chcące zbyt mocno "pomóc" oraz zdecydowanie zawyżone ceny. Nie wiem jaki diabeł mnie podkusił, ale wstąpiłam... Wyszłam z korektorem marki BeYu, podobno ich kosmetyki pochodzą z tej samej fabryki co Chanel. Nie mam porównania, Chanel nie używam, nie mam takiej potrzeby ani zawartości portfela, a z BeYu jest to mój pierwszy kosmetyk.


BeYu, Light Reflecting Concealer (Korektor rozświetlający)

Maskowanie nierówności - za pomocą kremowo-ciekłego w konsystencji korektora, który idealnie pokryje cienie pod oczami, jak i zanieczyszczenia skóry. Za pomocą pędzla da się dokładnie i celowo nałożyć. Jego miękka tekstura pozostaje długo niezmieniona na skórze i nadaje się szczególnie dla delikatnej partii oczu.


Cena: 49,90 zł / 6 ml
Dostępność: drogerie Douglas i inne tego typu drogerie



Korektor występuje w bodajże 4 odcieniach, mój kolor to nr 3.Na zdjęciu wyszedł trochę za ciemno, ale nie jest on ciemny i nie występują w nim ani żółte ani różowe pigmenty, jest to czysty jasny beż, ale nie tworzy efektu pandy. Będzie pasował zdecydowanej większości karnacji.

Pojemność korektora jest spora 6 ml, więc i cena nie powala, a wydajność ma jeszcze lepszą, prawdę mówiąc, myślałam, że nigdy się nie skończy, ale nie był to korektor idealny, więc jak sięgnął dna to żalu nie miałam.

Korektor zapakowany jest w proste i przeźroczyste opakowanie, aplikator to miękki mały pędzelek.


Konsystencja jest przyzwoita, lekko kryje więc dla porządnie sinych oczu ulgi nie przyniesie. Najlepiej go stosować po kremie pod oczy, gdyż zwłaszcza po jakimś czasie może się brzydko rolować, co nie jest fajne, bo wygląda nie estetycznie, wcale nie odświeża spojrzenia, a sprawia, że wyglądamy jakbyśmy miały suche i zmarszczone dolne powieki... Na początku tego problemu nie było, ale pod koniec jego życiorysu nie współpracowało nam się dobrze...


Korektor nie powiem, żeby rozświetlał, nie ma drobinek, choć nieco rozjaśnia spojrzenie, kryje jasne cienie takie jak moje. Wchodzi w zmarszczki jak nie ukrywajmy, każdy korektor z tym, że nie które bardziej, a inne mniej. Ten wchodzi w nie mniej.

Efekt:

PRZED
Jak widzicie jakieś wybitne zasinienia mi na szczęście nie doskwierają.

PO 
Efekt jest bardzo subtelny.


A Wy używałyście innych produktów marki BeYu? Co o nich sądzicie?

Zobacz także inne posty

7 KOMENTARZE