Essence Eyeliner Pen Extra Longlasting - eyeliner w pisaku.

11:49

Posty pochwalne na temat kresek na powiekach były nie raz. Nie ważne w jakiej są postaci czy kolorze bez nich czuję się źle i rzadko wybieram opcję cieni solo.

Swoją przygodę z kreskami zaczynałam dawno, dawno temu, były wzloty i upadki, głównie za sprawą eyelinerów, które były trudne do opanowania dla laika, teraz żaden nie sprawia mi problemu w wykonaniu ładnej kreski. To wszystko to po prostu praktyka, podobno najłatwiej zacząć uczyć się od eyelinerów żelowych, ja niestety zaczynałam od tych płynnych. Pomóc może też kredka, którą łatwiej usunąć wacikiem jeśli coś nam nie wyjdzie, a później poprawić eyelinerem. Musicie znaleźć rodzaj eyelinera, który Wam najbardziej odpowiada, później to już tylko praktyka i nie ma się co zniechęcać, mało kto potrafi robić piękne kreski od razu, nie jest to trudne, aczkolwiek rękę trzeba przyzwyczaić. Później pozostaje już tylko odkryć rodzaj kreski, w której czujemy się najlepiej. Myślałam, żeby nakręcić filmik z każdym rodzajem eyelinerów, ale aktualnie mi się pokończyły, więc muszę to przełożyć :) A tymczasem eyeliner w pisaku, dobry i dla laików, tani i ogólnie dostępny od Essence.


Oryginalny eyeliner w pisaku pozwala na precyzyjną i wygodną aplikację. Nie rozmazuje się i jest trwały. Dostępny w kolorze czarnym.

Dostępność: Drogerie Natura
Cena: 10,99 zł / 1 ml


Przyznam się Wam szczerze, że miałam opory przed kupnem. Stwierdziłam, że pisak może być za gruby, zbyt mało precyzyjny, końcówka będzie się tępić, a sam eyelinerem bardzo szybko wyschnie. Jednak potrzebowałam czegoś na szybko i zaryzykowałam

Eyeliner kupiłam z tego co widzę na blogu 23 września, mam go do dziś. Co prawda nadaje się już w sumie do denka, gdyż wkład się kończy, nic nie wysycha, jak widać posłużył mi trochę czasu ;)

"Świeża" końcówka

Plusem jest to, że jest wydajny, 11 miesięcy, dobry wynik jak na 1 ml, prawda? :) Malowałam nim kreski codziennie, rzadko się zdarzało, że sięgałam po płynny eyeliner, który jeszcze miałam z Bell (recenzja).

Czerń była w porządku, ale bardziej intensywną uzyskamy jeśli powtórzymy aplikację. Eyeliner nie kruszył się, nie rozmazywał, chyba, że oczy Wam łzawią i lubicie wtedy trzeć oczy to nie ma rady, może nieco się rozmazać, albo zniknąć, ale minimalnie. Nie jest to produkt wodoodporny i można mu to wybaczyć.



Malowanie kreski jest nim proste, ale jedna z obaw się sprawdziła. Po jakimś czasie końcówka się odkształciła, przez co kreski wychodziły grubsze,a  ich "jaskółcze ogonki" mniej precyzyjne (czyt. mniej spiczaste). Jednak nie narzekałam, nie było źle, nadaje się do nieco grubszych kreseczek, ja akurat takie lubię.
Kreseczki zmywa się szybko, nawet zwykłym płynem micelarnym po kilku sekundowym przytrzymaniu wacika na powiece. Na samej powiece u mnie kreski wytrzymywały cały dzień, czasami tylko lekko blakły lub delikatnie "zjadał" je cień.

Opinie na KWC ma kiepskie, jednak ja już dawno się nie sugeruję ocenami i opiniami na tym portalu. Jedyne z czym muszę się zgodzić, że po kilku razach, końcówka się ściera i trudno o precyzję, a głęboką czerń uzyskamy po dwóch warstwach. Nie uważam, żeby produkt za taką cenę był zły, jak na eyeliner w pisaku jest dobrze i polecam spróbować.

Podsumowując: 

+ ogólnie dostępny
+ tani
+ bardzo wydany 
+ łatwa aplikacja 
+ nie wysycha
+ nie kruszy się
+ nie rozmazuje się

- końcówka się ściera przez co staje się mało precyzyjny
- nie nadaje się do cienkich, dyskretnych kresek, tylko do nieco grubszych (przez ścierającą się końcówkę)
- głębszą czerń uzyskujemy po 2 warstwach 

Jedna warstwa, eyeliner w użyciu od 10 miesięcy.
+ tusz (Illegal Langht Maybelline)


A jakie są Wasze ulubione eyelinery? Lubicie kreski na powiece, czy nie jest to Wasz must have w makijażu?


Zobacz także inne posty

11 KOMENTARZE