Essence Sun Club Puder Rozświetlający - highlighter powder summer glow 01.

17:05

Jako właścicielka cery mieszanej przez długi czas nie byłam przekonana do rozświetlania twarzy, oczy tak, ale twarz!? Przecież i tak się już świeciła, stawiałam, więc na mat i nie interesował mnie temat rozświetlaczy. Tego lata moja cera wariuje, prawdopodobnie jest to spowodowane przyjmowaniem Merz Spezial, skupiłam się na wspomaganiu skóry w jej oczyszczaniu, tak, że nie zwróciłam uwagi, że wyjątkowo nie błyszczę się jak zwykle! "Winowajcy" za ten stan nie jestem w stanie jednoznacznie wskazać. Postanowiłam wyruszyć na poszukiwanie odpowiedniego rozświetlacza, aby nadać mojej twarzy nieco efektu glow, tak aby wyglądała zdrowo i promiennie. Niestety w drogerii zbyt dużego wyboru nie miałam, chwyciłam za puder z serii Sun Club od Essence, zostały dwie sztuki, a ja zabrałam jedną z nich, na ślepo, a co mi tam!


Nadaje cerze promienny wygląd i delikatny blask. Do stosowania na twarz, dekolt i ciało.

Cena: 14.99 zł / 6g
Dostępność: drogerie Natura, szafy Essence

Puder mieści się w dość sporej i całkiem przyjemnej puderniczce, wieczko jest brązowo złote, zamyka się na zatrzask, a dół puderniczki jest przeźroczysty, dzięki temu możemy podglądnąć jak wygląda pyłek i ile nam zostało w trakcie użytkowania.


Pod wieczkiem znajduje się lusterko, mały zbędny puszek oraz nieco nie wygodne, ale moim zdaniem niezbędne plastikowe zabezpieczenie, które powstrzymuje pyłek przed migracją. Zabezpieczenie także jest na mały zatrzask, lepiej nie urywać "dzyndzelka", który nam ułatwia sprawę. Pod plastikiem znajdują się otworki, przez które wydobywa się pyłek, ulżyło mi, gdy zobaczyłam, że przyklejone jest do nich zabezpieczenie przed otwarciem przez wszędobylskie paluchy w drogerii. Widać, jeśli byłoby podważane, dlatego mamy większą pewność kupując taki produkt.


Pudru jest sporo, aż 6 gram. Jest to miałki pyłek, nie zawiera wielkich drobinek czy brokatu. Nie zauważyłam, żeby migrował po twarzy, może minimalnie jeśli mamy tendencję do dotykania buźki, możemy wtedy same go sobie nieco przenieść.


Pyłek jest w kolorze jasnego złota, idealny na lato, świetnie podkreśla opaleniznę, można go stosować na kilka sposobów: jako cień do powiek na bazę, aby się nie osypał, do rozświetlania łuku obszaru pod łukiem brwiowym czy kącików oczu, kości policzkowych, górnej wargi, na dekolt, ramiona czy nogi. Zastosowań ma kilka i w każdym wygląda dobrze. Nie jest to przesadny, sztuczny efekt błysku, wystarczy, że nie naniesiemy go ile wlezie, efekt najlepiej jest stopniować i rozcierać pędzelkiem. Pyłek wydobywam potrząsając zamkniętym opakowaniem ;)



Puder jest wydajny, nie trzeba go wiele, to dobrze, zważywszy na jego szerokie zastosowanie ;) Do tego pięknie pachnie! Masłem kakaowym do ciała, coś w stylu masełka z Ziaji :)
Czy jest trwały? Myślę, że tak. Nie mam manii przeglądania się co chwilę w lustrze, wiele też zależy od naszej cery i wcześniej użytych kosmetyków, ale u mnie trzyma się spokojnie 8 godzin, później równomiernie znika. Także mogę oszacować jego trwałość na 5 do 8 godzin. Myślę, że warto się wyposażyć w ten kosmetyk, nie jest drogi, jest spory i wydajny oraz można go stosować na wiele sposobów. 

Seria Sun Club, nie jest limitką, produkty z tej serii pojawiają się latem w postaci bronzerów i rozświetlaczy, ale nie dam sobie ręki uciąć, że za rok ten sam rozświetlacz zaszczyci szafy Essence ;)



A jakie są wasze ulubione rozświetlacze? :)


Zobacz także inne posty

13 KOMENTARZE