Mariza - cienie do powiek Selective: Złoty Melon i Świeża Mięta.

12:59

Już jakiś czas temu pokazywałam Wam co wybrałam do testów w ramach współpracy z Panią Celiną z Klubu Mariza. Dzisiaj pierwsza recenzja, cieni do powiek ;) Letnie kolory o letnich nazwach - Świeża Mięta i Złoty Melon.




Niestety Melon nieco sie pokruszył w drodze do mnie.
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to opakowanie podobne do tych Inglowskich, proste, aczkolwiek nie lubię odkręcanych wieczek, różnią się jakością od tych z Inglota, ale z wyglądu chyba nie wiele.

Oba cienie są mięciutkie, nie pylą i dobrze współpracują z pędzelkami, można je nakładać na mokro i na sucho, w obu tych wariantach prezentują się dobrze. Są bardzo dobrze napigmentowane, przez co bardziej wydajne. Można stopniować efekt, nakładając kolejne cienkie warstwy, ale już po pierwszej efekt jest zadowalający. Cienie są trwałe nawet bez bazy, aczkolwiek mi każdy nawet najdroższy cień w końcu się zroluje, ale na bazie cienie te ani drgnęły, nie traciły tez na kolorze przez cały dzień. Baza lekko podbijała kolor, który i bez niej jest dobry.

Cienie bez bazy.


Złoty Melon jet to kolor bardzo podobny do tego, który już mam w swojej kolekcji. Jest to po prostu żółte złoto, z naciskiem na pigmenty żółte, gdyż jest bardziej żółty niż złoty. Zawiera opalizujące na złoto drobinki, w całości wygląda na złoty, tak jak oddaje to zdjęcie, ale zmienia się to po aplikacji cienia na powiekę. Drobinki nie migrują po mojej twarzy, kolor nie blednie, nie sprawia problemów przy aplikacji, zarówno na bazę jak i bez. Żałuję tylko, że nie jest bardziej złoty.



Świeża Mięta jest to kolor całkowicie matowy, chłodny, na pewno lepiej będzie współgrał z ciemną tęczówką. Kolor faktycznie przynosi na myśl świeżość. Jest to taki ni niebieski, ni zielony, powiedziałabym, że bardziej morski niż miętowy, choć specjalistką od odcieni nie jestem ;)  W cieniu nie czuję się najlepiej, jakoś gasi moją niebieską tęczówkę, jednak stosuję go jako kreskę lub jako lekki dodatek do innych cieni, choć nie ukrywam, że sięgam po niego rzadko, po prostu chyba lepiej się czuję i wyglądam w ciepłych barwach. Mięta sprawiła mi trochę problemów przy nakładaniu jej na bazę Hean, ale zdarza mi się to też przy ciemnych cieniach Sleek, więc możliwe, że to wina bazy, a nie samych cieni, cień jakby w niektórych miejscach nie chciał się w ogóle nakładać lub ściera się przy blendowaniu.


Oba cienie możecie zamówić u konsultanta Marizy, jeśli nie macie nikogo takiego w pobliżu, napiszcie do Pani Celiny. Cena promocyjna pojedynczego cienia do 9,50 zł, cena regularna 13,90 zł.
A tak prezentują się na oczach:


Złoty Melon
Świeża Mięta (specjalnie jeszcze jej nie zblendowałam, by pokazać Wam ten odcień w pełnej okazałości na oku)
Aktualne katalogi [klik]

** Produkty otrzymałam od Pani Celiny z Klubu Mariza, jednak nie wpłynęło to na moją opinię.


Zobacz także inne posty

17 KOMENTARZE