Merz Spezial Dragees - podsumowanie 3 miesięcznej kuracji.

14:40

Trzy miesiące temu otrzymałam do testów kurację Merz Spezial Dragees, przez 90 dni miałam walczyć o piękną skórę, włosy i paznokcie, równocześnie z kilkoma innymi blogerkami. Notka pojawia się za wczasu, nie bez przyczyny. Ciekawe jak kuracja przebiegała u mnie?



O Merz Spezial, możecie szczegółowo poczytać w tym poście (klik).



Opakowanie: eleganckie, proste, szklane. Jest dosyć ciężkie i kruche, lepiej, żeby nie wypadło Wam z rąk ;)
W buteleczce znajduje się 60 drażetek, wystarczy na miesiąc.
Dawkowanie: 1 kapsułka, 2 razy dziennie. Nie jest źle, aczkolwiek wolałabym jedną dziennie, gdyż czasami mi się zapominało o drugiej dawce. Kapsułki łatwo się połyka, mają słodką otoczkę.
Cena: od 30 zł. Dla jednych drogo, dla innych tanio. Ja bym chyba jednak miała opory dla ceny 30+.




Jak Merz Spezial zadziałal na mnie?


Włosy
Jeśli chodzi o kondycje tutaj bez zmian, raczej nie wierzę, aby suplement mógł działać na kondycję włosów, chyba, że na te, które jeszcze nie ujrzały światła dziennego, hamować wypadanie tak, ale kondycja? Średnio to widzę. U mnie MS spowodował minimalny zastój wypadania, aczkolwiek możliwe, że była to zasługa wcierki Jantar. Poza tym, żadnych efektów.

Skóra
Na tej płaszczyźnie MS wyrządził mi krzywdę. Cerę miałam w porządku, genetycznie nie jest obciążona, trądzikiem, naczynkami itp. Jedynie po chorobie żołądka borykam się z cerą mieszaną, ale nie jest ona złośliwa, mam zaskórniki, ale poza tym rzadko zdarza mi się jakaś niespodzianka, nie miałam na co narzekać, oprócz świecenia czy zaskórników, z którymi można było sobie poradzić. MS co prawda prawdopodobnie przyczynił się do mniejszego wydzielania sebum, ale... Spowodował u mnie straszliwy wysyp! Nigdy czegoś takiego nie miałam, czoło wyglądało okropnie, a i w miejscach, w których nigdy nic mi nie wyskakiwało zaczęły pojawiać się wypryski. Głównie były to bolące krostki typu "kaszka", później pojawiały się ropne stany zapalne. Początkowo pomyślałam, że skóra się po prostu oczyszcza, po 2 miesiącach przez tydzień moja skóra wróciła do normy, ale po tygodniu znowu to samo, nie wytrzymałam i przerwałam kuracje, trzeci słoiczek oddałam mamie. Mi już po 2 dniach od ostawienia cera zaczęła się poprawiać, a u mojej mamy po kilku dniach zaczynały się pojawiać krosty, co też jest rzeczą dla niej niecodzienną. 

Paznokcie
Tutaj MS się w końcu popisał! Akurat 3 miesiące temu ściągnęłam sztuczne paznokcie, jestem stylistką i bez przerwy od roku miałam nałożony akryl lub żel, moje naturalne paznokcie zawsze wyglądały okropnie, a kiedyś je nawet obgryzałam, postanowiłam jednak zaryzykować i ostro się za nie wziąć, olejki, odżywki, żadnych lakierów i MS. Widziałam jak moje paznokcie rosną szybciej, są twarde, nie rozdwajają się, nie łamią. Widać było wyraźną granicę starego paznokcia, z tym co wyrastał, w kolorze, grubości i jakości. Pewnie, gdyby nie Merz Spezial nie mogłabym się dzisiaj cieszyć świetnymi jak na mnie długimi, zdrowymi i przede wszystkim naturalnymi paznokciami! 


Podsumowując: 
Gdyby MS nie działał tak na moją cerę, raz na jakiś czas mogłabym się skusić i zafundować moim paznokciom kurację, jednak niestety, ze względu na to co uczynił z moją skórą już po niego nie sięgnę!


** Produkty otrzymałam od Merz Spezial, jednak nie wpłynęło to na moją opinię.

Zobacz także inne posty

8 KOMENTARZE