Żelatynowe laminowanie włosów... w domu ;)

11:33

Koniec z drogimi zabiegami keratynowymi lub super nawilżającymi u fryzjera, nowy hit obiega blogosferę. Usłyszałam o nim kilka dni temu, dzisiaj wypróbowałam na własnych włosach, bo nie mogłam wytrzymać :D Ciekawe? Może ten przepis jest Wam znany pod inną nazwą, bowiem już od dawna wszelkie zabiegi na włosy z użyciem żelatyny są popularne i skuteczne.



Żelatynowe laminowanie włosów:

Co jest potrzebne?

  • żelatyna spożywcza 
  • woda 
  • czajnik
  • odżywka lub maska do włosów
  • duża łyżka
  • szklana miseczka 
  • czepek 
  • ręcznik
  • zegarek :D
Jeśli nie macie czepka termoaktywnego wystarczy jednorazowa siatka, ja używam takiego workowatego czepka pod prysznic, który zabrałam kiedyś z hotelu ;)



Przepis: 
  • 1 duża łyżka żelatyny 
  • 3 duże łyżki gorącej wody 
  • pół łyżki odżywki lub maski 

Przygotowanie:

Wszystko szykuję przed przygotowaniem, mieszanka szybko tężeje, więc nie ma czasu na szukanie czepka czy czegokolwiek. Do miseczki wsypuję łyżkę żelatyny, zalewam ją gorącą wodą, dokładnie mieszam, aż ładnie się rozpuści, jeśli stawia opór można ją podgrzać, np. w mikrofali. Jeśli pojawią się grudki, najlepiej je przecedzić sitkiem, bo później trudniej się je wypłukuje z włosów. Dodajemy odżywkę, mieszamy, aż wszystko się scali. Na wcześniej umyte i rozczesane włosy (mogą być one suche, ważne żeby były świeże), nakładamy mieszankę. Polecam włosy podzielić na pasma, aby dokładnie je pokryć żelatyną, najlepiej jest też skupić się na włosach po długości. Zakładam czepek, ręcznik, zegarek nastawiam na 45 minut. Po danym czasie włosy dokładnie spłukuję chłodną wodą (tutaj jest potrzebne dużo wody i cierpliwości ;) najlepiej jest zatkać kurek i najpierw płukać pod bieżącą wodą, a gdy ta się naleje w misce czy zlewie płukać włosy przeczesując palcami), można zastosować płukankę (opcjonalnie).





Moje włosy przed i po:

Wybaczcie jakość... cyfrówka w kiepskim domowym świetle.


+ moje czerwone refleksy ;)


Efekty:

  • włosy są mięciutkie
  • mięsiste 
  • wygładzone
  • nie puszą się
  • są podatniejsze na układanie
  • mają ładny połysk 
  • nawet końcówki się nieco wygładziły, można się obejść bez prostownicy ;)
  • nie są obciążone
  • są sypkie
  • nie plączą się
  • są miłe w dotyku i aż chce się je dotykać ;) 
  • włosy myję co 2 dni i przez ten czas efekt się utrzymuje
  • po kolejnym myciu bez użycia żelatyny włosy są w lepszym stanie, aczkolwiek nie jest to to samo co co po laminowaniu
  • zapach żelatyny się nie utrzymuje 
  • warto wprowadzić ten zabieg do regularnej pielęgnacji włosów
  • właścicielki falowanych i kręconych włosów także bez obaw mogą spróbować laminowania 

Edycja:
Wystarczy laminować raz w tygodniu, chyba, że żelatyna się za szybko wypłuka. U mnie efekt utrzymywal się tydzień, włosy do 2 myć były ok. Zaś u niektórych efekt utrzymuje się nawet do 3 tygodni. Jeśli macie włosy cienkie, zabieg nie jest dla Was, bo może je jeszcze dodatkowo obciążyć.
Włosy po laminacji najlepiej wysuszyć suszarką, początkowo z ciepłym nawiewem, a możecie kończyć chłodnym. Pod wpływem ciepła żelatyna lepiej się aktywuje we włosach, tak samo jak przy zabiegu keratynowym, keratyna aktywuje się pod wpływem ciepła prostownicy i lepiej wnika w głąb włosa.

Spróbujecie? A może już próbowałyście? ;)


+ bonus, a w dłoni moja szczotka TT ;)

Zobacz także inne posty

81 KOMENTARZE