Nivea BB Cream: 5w1 Upiększający krem nawilżający, cera jasna i śniada.

Cześć! 
Jakiś czas temu pokazywałam Wam kolejne nowości, które Nivea przysłało mi do testów, największym zainteresowaniem cieszyły się BB kremy tejże marki. Dzisiaj pora na recenzję ;)


Jak pogodzić idealną pielęgnację z promienną, doskonałą cerą? Gdy twojej skórze brak nawilżenia, a ty myślisz już o makijażu, z pomocą przychodzi pierwszy BB Krem NIVEA, który szybko i skutecznie zapewni cerze promienny wygląd. Zapewnia on wszystkim typom skóry nawilżenie, a ponadto chroni i wygładza cerę. Jego największą zaletą jest jednak to, że równomiernie pokrywa wszelkie niedoskonałości!

Pięć talentów w jednej tubce:
  •  Wyrównuje koloryt skóry i zmniejsza widoczność porów;
  •  Pokrywa niedoskonałości takie jak oznaki zmęczenia, cienie pod oczami, przebarwienia, zaczerwienienia i drobne zmarszczki;
  •  Rozjaśnia skórę, poprawiając naturalny koloryt skóry;
  •  Dzięki innowacyjnej formule Hydra IQ zapewnia idealne nawilżenie;
  •  Dzięki filtrowi przeciwsłonecznemu SPF 10 pomaga chronić skórę przed wpływem środowiska związanym z działaniem promieni słonecznych i przedwczesnym starzeniem.

Nowy BB Krem NIVEA oferuje idealne połączenie elementów upiększających i ochronnych oraz dawkę głębokiego nawilżenia skóry, stanowiąc naprawdę wszechstronny kosmetyk. pielęgnujących, ochronnych i upiększających, stanowiąc naprawdę wszechstronny produkt.

 Prowitamina B5 poprawia zdolność skóry do absorbowania wilgoci przez wiązanie wody w zewnętrznych warstwach skóry. Ponadto prowitamina B5 stymuluje regenerację skóry. Formuła z masłem Shea odżywia skórę dzięki kompleksowi różnych tłuszczów i witamin, zapewniając jej wszechstronną pielęgnację.

Połączenie mikrominerałów i barwnych pigmentów daje efekt lekkiego makijażu. Precyzyjnie dobrana mieszanka barwnych i bezbarwnych minerałów pomaga bardziej równomiernie rozprowadzić krem na skórze, pokrywając małe niedoskonałości, zaczerwienienia i krostki. Minerały adaptują się dokładnie do skóry, co daje efekt równej cery. Oznaki zmęczenia i drobne zmarszczki ulegają natychmiastowemu pokryciu.


Dostępne odcienie: do cery jasnej i śniadej.
Cena: sugerowana cena detaliczna ok. 16 zł / 50 ml
Dostępność: dobra, drogerie, markety.

(źródło: materiały prasowe Nivea)

Skład:

  1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.
  2. Glycerin - gliceryna, nawilża.
  3. Triisostearin - emolient tłusty, w formie nierozcieńczonej może powodować powstawanie zaskórników. Tworzy film, który zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody ze skóry czy włosów.
  4. Octocrylene - filtr UV.
  5. Isopropyl Stearate - ciekły wosk, emolient suchy. Działanie jak pod numerem 3.
  6. Talc - talk, zabezpiecza skórę przed podrażnieniem poprzez ułatwienie poślizgu, matuje. Może zapychać pory i powodować stany zapalne.
  7. Cetearyl Alcohol - działanie: patrz składnik numer 3.
  8. Methylpropanediol - składnik nawilżający, rozpuszczalnik. Może powodować podrażnienie błon śluzowych i oczu.
  9. Hydrogenated Coco-Glycerides - uwodornione glicerydy z oleju kokosowego, emolient.
  10. Butyrospermum Parkii Butter - masło shea, odżywia skórę.
  11. Glyceryl Stearate - działanie: patrz składnik numer 3.
  12. Palmitic Acid -kwas palmowy, jw.
  13. Stearic Acid -kwas stearynowy, substancja renatłuszczająca.
  14. Panthenol - prowitamina B5, nawilża, łagodzi, regeneruje.
  15. Butyl Methoxydibenzoylmethane - Avobenzone, filtr UV.
  16. Dimethicone - popularny polimer na bazie silikonu,  może zapychać.
  17. Tocopheryl Acetate - wit. E otrzymywana syntetycznie. Najlepszy antyoksydant, ma działanie lecznicze i ochronne.
  18. Oleic Acid - kwas olejowy?
  19. Myristic Acid - kwas mirystynowy, nasycony kwas tłuszczowy.
  20. Arachidic Acid - kwas arachidowy, wpływa na metabolizm komórkowy.
  21. Sodium Carbomer - polimer reguluje lepkość, tworzy film na skórze.
  22. Xanthan Gum - zagęstnik.
  23. Glyceryl Glucoside - emulgator.
  24. Trisodium EDTA - regulator lepkości?
  25. Methylparaben - konserwant, może uczulać lub podrażniać.
  26. Phenoxyethanol - konserwant.
  27. Benzyl Salicylate - znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
  28. Hexyl Cinnamal - imituje zapach jaśminu, znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
  29. Butylphenyl Methylpropional - aromat, działanie: jw.
  30. Linalool - jw.
  31. Benzyl Alcohol - jw.
  32. Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde - kompozycja zapachowa, działanie: jw.
  33. Citronellol - jw.
  34. Geraniol - jw.
  35. Alpha-Isomethyl Ionone - jw.
  36. Limonene - jw.
  37. Parfum - jw.
  38. CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499  - minerały, odpowiedzialne są za kolor.


Moja opinia: 

Nie wiem, czy to, że często tłumaczę składy jest w jakiś sposób doceniane, zajmuje to trochę czasu jednak uważam, że jest to dla Was pomocne, niestety niektóre składy mnie jakoś tak męczą... tak było z tym kremem.  Miałam już kilka kremów BB (oryginalnych azjatyckich!), nie jestem ekspertem, ale wiem z czym to się "je", nie jestem ich fanką, ale widząc pseudo kremy BB w drogeriach śmiałam się pod nosem... Są to zwykłe kremy tonujące, czasami lepiej dołożyć te kilka złotych  i kupić krem tonujący w aptece (np. Pharmaceris) i mieć pewność, że skład nie będzie taki marny jak w drogeryjnych kremach... Tutaj skład jest naprawdę marny i na pewno nie nazwałabym tego kremu, kremem BB, a nawet kremem tonującym jest niespecjalnym... i samym kremem także... Ale po kolei!

Skład zawiera wiele substancji, które mogą zapychać, ale głownie martwiłabym się tymi, które mogą podrażniać, a także uczulać, bo takich jest tutaj sporo. Nie jest to z całą pewnością krem do cery wrażliwej, a także skłonnej do alergii. Większość kobiet czytając, że krem nawilża to temu wierzy, ale nie jest to też krem do cery suchej, mimo, że zawiera glicerynę, pantenol i masło shea, uważam, że nie sprosta wyzwaniu, a przynajmniej nie w pełni, aczkolwiek można spróbować, jednak myślę, że towarzystwo innego kremu będzie prędzej czy później niezbędne. Co filtrów, nie jestem dwa filtry nie czynią tego produktu jeszcze fotostabilnym... (o filtrach pisałam tutaj).

Krem najbardziej sprawdzi się w przypadku cery normalnej, ja mam cerę mieszaną, konieczny jest puder inaczej za chwilę zaczynam się świecić, oczywiście to samo tyczy się skóry tłustej, ale tego pisać chyba nie muszę ;) Chociaż na dłuższą metę zastanawiam się czy krem nie zapcha porów? Trudno mi to stwierdzić, bo za krótko używałam BB kremu, ale nie bez przyczyny przestałam po niego sięgać... 

Efekt moich starań przy aplikacji zgodnie z zaleceniami producenta...

"Upiększający" krem, ma przyjemny zapach, kojarzy mi się z kremem Nivea Soft, szkoda tylko, że jest efektem wielu potencjalnych alergenów, konsystencja też na pierwszy rzut oka jest przyjemna, później jakby zaczyna być tępa i stawia opór... Mało tego roluje się, gdzie nie gdzie nawet nie chce pozostać na miejscu, w efekcie mamy plamy. Nie jest to efekt, którego bym się spodziewała, a już na pewno nie jest to efekt pięknej skóry!  Próbowałam poradzić sobie z tym kremem na różne sposoby, ale kiepsko to wypada, chyba najlepiej będzie go nakładać zwilżoną gąbeczką lub Beauty Blenderem, aczkolwiek efekt też nie powala...

Trwałość bez pudru bardzo mizerna, z pudrem nie wiele lepsza. Nieutrwalony pudrem krem po prostu szybciej się wchłania znikając. Wystarczy woda i znika całkiem. Niestety nie jestem w stanie stwierdzić dokładnie ile krem wytrzymuje, bo kiedy po godzinie do dwóch widziałam na swojej twarzy tylko pomarańczowe plamy (nawet kiedy namęczyłam się nad aplikacją i efekt był znośny) natychmiast poprawiałam makijaż.
Jeśli chodzi o okolice oczu, należy je omijać jak zaleca producent i nie dziwię się po przeczytaniu składu... Krycie naturalnie jest kiepskie w przypadku tego typu kremu i potrzebny jest korektor.

Kolory wpadają bardzo silnie w pomarańczowe tony, nie jest to moim zdaniem, estetyczne, a kolor dla cery jasnej nie sprawdził się nawet u mnie, a nie jestem osobą bardzo bladą i moja skóra ma żółte tony, niestety większość osób ma chłodny i jasny kolor skóry, a ten kolor będzie zdecydowanie za ciepły i za ciemny!




Samo opakowanie jest wygodne, jest to miękka tubka, którą możemy postawić na zakrętce, łatwo aplikuje się z niej krem i w takiej ilości ile jest nam to potrzebne, pojemność tubki to 50 ml, a koszt to ok. 16 zł, nie drogo, jednak uważam, że krem nie jest wart zakupu i jak dla mnie jest bublem... niestety, a miałam nadzieję, że mnie zaskoczy. Nie wiem naprawdę czy ja mam jakąś oporną twarz, ale nie ważne jakbym się zabrała za aplikację tego kremu efekt zawsze był ten sam, czyli daleki od estetyki...





Recenzje oryginalnych kremów BB, które ukazały się na blogu:

*Produkt otrzymałam od firmy Nivea, jednak nie wpłynęło to na moją recenzję!

39 komentarzy:

  1. Używałam wielu drogeryjnych kremu BB i w porównaniu do oryginalnych faktycznie nie ma porównania :) szacun za to, że mimo, iż dostałaś krem do testu potrafisz napisać szczerą recenzję :) często spotykam wśród blogerek z zupełnie odmienną postawą- dużo osób boi się napisania szczerej opinii, tylko dlatego, że dostało jakiś kosmetyk za darmo, smutne to trochę...
    super wyczerpująca recenzja:) czytając początek postu zaczynałam się zastanawiać, czy aby nie wyprbować tego kremu, teraz już wiem, że na pewno go nie kupię :) Pozdrawiammm :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) staram się być szczera w tym co robię, fakt, są jakieś zahamowania, ale jeśli produkt nie nadaje się to nie będę nikomu mydlić oczu tylko delikatnie napiszę jak jest :) .

      Usuń
    2. Kupiłam dopiero potem znalazłam Twój blog. Szczerzę żałuję. przed zakupem czegokolwiek najpierw będę sprawdzać czy podlega on Twojej recenzji ;). pozdrawiam!

      Usuń
    3. W takim razie serdecznie zapraszam, jakby czegoś nie było możesz się ze mną skontaktować i spytać, może miałam jakiś produkt, ale jeszcze się nie doczekał recenzji. Zawsze chętnie pomogę :)

      Usuń
  2. Bardzo dobra recenzja, a za pokazywanie składu wielkie brawa

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się tak mazał krem z Alterry... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też, ale ten jest jeszcze gorszy!

      Usuń
  4. Jak zobaczyłam w paczce krem BB w kolorze jasnym i śniadym to od podjęłam decyzję - śniady dla mnie, jasny dla siostry. Ale ten sniady jest tak ciemny, że nie da się go nosić (raz dla testu położyłam na ryjek będąc w domu i po czasie jeszcze ciemniał:D) ten jasny, który w końcu nie przypadł dla siostry też mnie rozczarował - u mnie sprawdza się tylko nakładanie palcami (gąbka sucha/mokra, pędzel odpada) ale tak jak u Ciebie kiepsko się nosi, ściera się, zapycha po pierwszym użyciu, konstystencja jak dla mnie najzwyklejszego kremu nivea więc na codzien do twarzy za ciężka. plus chyba tylko za zapach, ale wolałabym, żeby nie było go wcale a przynajmniej krem był ok. z tych drogeryjnych BB tylko maybeline mi służy. szkoda, że nivea nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzę, że konto masz kochana Blogerze :D Ja Ci powiem, że u mnie nawet palcami nie da się maziać... marze się gorzej niż ten brzoskwiniowy z Alterry...

      Usuń
    2. to u mnie nie jest tak źle, ale kładę go na makeup starter albo krem z dermiki, bo chociaż to bb to w nawilżenie do końca nie wierzę ;)

      Usuń
    3. Ja próbowałam na krem, na sucho, pędzlem,palcami, gąbką, z podkładem, solo.... Się nakombinowałam :D

      Usuń
  5. o matulu, jakie to badziewie, ale podobnie jest z kremem tonującym tej firmy, takie samo okropieństwo

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany... A miałam chęć go wypróbować. Muszę to jeszcze przemysleć, bo mój zapał nieco opadł :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej, otagowałam Cię na swoim blogu, ponieważ bardzo lubię wracać na Twojego bloga. Niestety nie mogę znaleźć maila :(, więc piszę tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie zachęcił mnie zupełnie :(

    OdpowiedzUsuń
  9. ale porażka :/
    ja od dawna omijam produkty Nivea, zreszta coraz rzadziej mi do drogerii po drodze ;)
    fajna recenzja

    OdpowiedzUsuń
  10. A chciałam go kupić, bo uwielbiam kremy tonujące. Cóż, trudno. Jeden wydatek mniej.

    OdpowiedzUsuń
  11. nie kuszą mnie takie kremy. Jakbym miała jakiś krem BB kupić, to wolałabym azjatycki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Paskudny, nienaturalny kolor...;/ Nie wiem, kto ma taką cerę... W ogóle krem robi placki na Twojej twarzy... Szczerze mówiąc tego typu wynalazki omijam szerokim łukiem. Odcienie dziwne, nienaturalne i mnóstwo zapychaczy w składzie zniechęca mnie do zakupu. Wolę nie ryzykować. Moją cerę zapycha wiele substancji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko co napisałaś wymieniłam na bardzo duże wady w recenzji :)

      Usuń
  13. Kemy BB się u mnie kompletnie nie sprawdzają niestety

    OdpowiedzUsuń
  14. dobrze że trafiłam na tą recenzję zanim mnie skusił w sklepie. jak na razie zawodze się każdym "kremem BB" z drogerii i chyba w końcu się skuszę na azjatycki.
    Świetnie przeanalizowany skład, jestem pod wrażeniem, bo nigdy takiego profesjonalizmu nie widziałam
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) i cieszę się, że mogłam pomóc.

      Usuń
  15. Wygląda to lekko mówiąc tragicznie...;D ja wiele razy miałam przeróżne próbki kremów BB, ale to nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kupiłam ten krem na próbę jakiś czas temu. Co do większości Twojej recenzji się zgadzam. U mnie bardzo dobrze się rozprowadza i trzyma na cerze, ale to tyle. Tak jak pisałaś ten dla jasnej cery jest zbyt ciemny i robi maskę na twarzy. A do tego jest zbyt ciężki dla mojej cery. Zużyję to opakowanie ale już więcej nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jestem bardzo zadowolona z tego kremu.Krem nawet pochwaliły postronne osoby mówiąc ze berdzo ładnie wyglądam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to Ci się poszczęściło, jestes pierwszą osobą, od ktorej slysze, ze jest zadowolona.

      Usuń
    2. Witam, ja też jestem zadowolona co jest u mnie żadkością jesli chodzi o koloryzujące kremy podkłady itp.. każdy jeden zawsze mi zostawiał planmy i skóra mi schodziła z okoklic nosa i czoła nawet jak kłądłam krem najpierw, a ten krem bb mnie zadowolił, bezpośrednio nałożyłam na twarz i nic zupełnie z moją skóra się nie stało aż sie zdziwiłam bo jest bardzo tępy jak dla mnie. No cóż przynajmniej raz z czegoś to ja jestem zadowolona :D pozdrawiam.

      Usuń
  18. ...i ja wracam do kremu, bazy, podkładu itd... " okropnościowatość" ...

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzięki za rzeczową recenzję bez wazeliniarstwa

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzis rano wyprobowalam ten krem zamiast podkladu - zachecila mnie do tego probka z magazynu Skarb z Rossmanna. Na początku bardzo mi się podobało, bo fajny znany zapach klasycznego nivea i fajnie sie smarowalo. Jednak po chwili w lustrze zobaczylam okropny efekt - za ciemna twarz i w dodatku w plamy no i tlusta. Trzeba bylo zmywac szybko i nakladac to co zawsze, i tak spoznilam sie do pracy. Dziękuję za tę recenzję i komentarze, bo przynajmniej wiem, że to z kremem jest coś nie halo, a nie z moim jego użytkowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dokładnie tak. Też kupiłam ten krem - porażka. Pieniądze wyrzucone w błoto. Dużo lepszy jest BB krem z Garniera.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja takze kupilam ten krem bb i jestem przerazona... po pierwsze kolor : posiadam jasny, gdy nalozylam to mysle ze ok tam troche ciemniejszy ale po kilku minutach patrze , o kurde ja jestem pomaranczowa, mozna by bylo minusy pisac dniem i noca ale co jak co to ja nie widze zadnych plusow procz zapachu :) sorry za spam

    OdpowiedzUsuń
  23. Boże,z czym Nivea pcha się do ludzi?!Dla ciebie szacun-za pokazanie składu i za rzeczową,szczerą opinię...masz fantastycznego bloga pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Niestety drogeryjne BB kremy w niczym nie przypominają tych azjatyckich.

      Usuń


Dziękuję za komentarz! :)

Na pytania odpowiadam pod danym postem.
Autoreklamy i obraźliwe komentarze będą usuwane!

Nagrody

Nagrody

Pliki Cookies

Pliki Cookies

Prawa autorskie

Prawa autorskie