Sephora pojedynczy cień do powiek Colorful Mono nr 10 Californian Blonde.

17:42

Witajcie Kochane! Dzisiaj pokarzę Wam cień, który jest moim ulubieńcem wszech czasów. Kiedy jeszcze nie prowadziłam bloga, a tutoriale na YT dopiero stawały mi się znane, oglądałam kanał blogmakijaż, czyli wizażystów Sephory, było tam kilka kosmetyków, które nie kosztowały fortuny, a wpadły mi w oko, korzystając kiedyś z promocji na wszystkie produkty własne marki Sephora kupiłam właśnie ten cień.


Od producenta:

Odkryj nieskończone możliwości makijażu oka. Cienie pojedyncze Colorful Mono dostępne są w aż 54 odcieniach: matowych, metalicznych i brokatowych, w pełnej palecie barw. Różnorodną intensywność koloru uzyskasz stosując większą liczbę pociągnięć pędzelka.

Wyciąg z zielonej herbaty zawarty w cieniach nie podrażnia delikatnych okolic oczu i ma właściwości przeciwutleniające. Cienie możesz  stosować mając wrażliwe oczy lub nosząc soczewki kontaktowe.


Cena: 39 zł 
Dostępność: Sephora, Allegro.

źródło: sephora.com



Moja opinia: 

 Z ciekawości rzuciłam okiem na skład cienia, który jest zamieszczony pod etykietką, faktycznie ekstrakt z herbaty się tam znajduje, choć na samym końcu. Na początku natomiast znajdziemy mikę, talk i minerały. 

Kolor rzeczywiście kojarzy mi się z ciepłą i słoneczną Kalifornią. Konsystencja cienia jest jedwabista, nie pyli, nie osypuje się. Jest dobrze na pigmentowany. To klasyczny beż, drobinki są jednak niezwykle miałkie, delikatnie rozświetlają, nie dają efektu dyskotekowego brokatu jest to raczej subtelne rozświetlenie, które pięknie ożywia spojrzenie i otwiera oko, nie wędrują po twarzy. 



Noszę soczewki, a cień mnie nie podrażnił ani nie uczulił, używam go prawie zawsze, jest moim głównym cieniem jeśli chodzi o makijaż dzienny, używam go najczęściej solo, ale świetnie sprawdza się w roli rozświetlacza w kącikach, pod łuk brwiowy, a nawet na kości policzkowe. Świetnie łączy się z innymi cieniami. Kolor będzie pasował każdej tęczówce, świetny do lekkich makijaży dziennych, ale i też do klasyków np. zdarza mi się pomalować całą powiekę tym cieniem + kreska + czerwona szminka, w takiej odsłonie prezentuje się bardzo elegancko.
Jest bardzo wydajny, świetnie się rozprowadza, zarówno pędzelkiem, aplikatorem czy po prostu palcem. Można go nakładać warstwami, aby uzyskać mocniejszy efekt, nie waży się.




Opakowanie klasyczne, typowe dla Sephory, czarne, cień jest dobrze widoczny przez "okienko", jest solidne, nie pęka, z łatwością się otwiera i zamyka, mechanizm na zatrzask. Nowy cień ma wytłoczone logo Sephory.

Mankamentem jest cena, a dla niektórych dostępność. Osobiście nie wiem, czy kupiłabym cień za 39 zł, mimo, że go bardzo lubię, w promocji zapłaciłam za niego 25 zł, nadal dużo, ale biorąc pod uwagę jego wydajność, szerokie zastosowanie i to jak bardzo go lubię mogę jeszcze taką cenę przeboleć ;) 
Podobny jest do cienia Taupe z paletki Sleek Au Naturel, jednak jest bardziej subtelny, a drobinki są jeszcze bardziej drobne.
Data ważności po otwarciu to 6 miesięcy.



A jaki jest Wasz ulubiony cień? :)




Zobacz także inne posty

12 KOMENTARZE