Schwarzkopf Palette Salon Colors - Średni brąz.

16:08

Z tą recenzją zwlekałam dlatego, że tego typu produkty potrzebują długofalowej obserwacji ;) Kiedy napisała do mnie przedstawicielka firmy Henkel wahałam się, farba była nowością, właśnie "weszła" do Rossmanna, była na nie promocja, ale opinii w Internecie nie wiele. Do tego wiele osób ma nieprzyjemne doświadczenia z farbami Palette, inni wręcz mają ciarki na dźwięk tej firmy. Ja nie mam jako tako zdania, gdyż na tzw. "szamponetkach" (kiedy to małolatą jeszcze byłam) się skończyło. Zaryzykowałam, wybrałam kolor 4-0 średni brąz, dwie farby przybyły do mnie szybko i były elegancko zapakowane.


Zrobiłam sobie najpierw standardowo próbę uczuleniową. Jest to ważne, kiedy zmieniacie produkt lub farbujecie włosy po raz pierwszy. Produkt wygląda zwyczajnie: instrukcja obsługi + niezbyt wygodne rękawiczki, odżywka w saszetce, krem koloryzujący, aplikator z emulsją rozwijającą, którego nie lubię i nie używam, wolę klasykę ;) czyli miseczka i pędzelek.



Od producenta: 
Krem trwale koloryzujący, zawiera profesjonalną mieszankę intensywnych pigmentów, wyselekcjonowanych i przygotowanych przez profesjonalnych stylistów - kolorystów, którzy na co dzień pracują przy pokazach mody! Efekt koloryzacji to wysoka intensywność koloru, wyjątkowy połysk, oraz doskonałe pokrycie siwych włosów. Zastosowana po koloryzacji wzmacniająca odżywka zapewnia włosom głęboką pielęgnację, odbudowuje ich strukturę od wewnątrz i otula ochronną warstwą od zewnątrz. Nowa Palette Salon Colors to wyjątkowo intensywny kolor inspirowany trendami mody i zdrowy wygląd włosów o niesamowitym blasku! 

Cena: ok. 20 zł / 100 ml
Dostępność: popularne drogerie sieciowe / bogata oferta kolorystyczna.


Moja opinia: 

Kiedy próba uczuleniowa wypadła pomyślnie, nie ufnie nałożyłam farbę tylko na odrosty. Moim kolorem wyjściowym była ulubiona i piękna ciemna czekolada z L'Oreal Casting Creme Gloss, zaś kolor odrostów to full natural czyli kolor "mysi". Miałam nadzieję, że oba kolory ładnie się ze sobą stopią.
Włosy standardowo zabezpieczyłam odrobinką olejku, farbę nakładałam według instrukcji, na lekko zwilżone włosy. Przed zmyciem zwilżyłam je raz jeszcze, wmasowałam i spłukałam, nałożyłam odżywkę i wysuszyłam włosy.
Nie było źle, ale nie było też tego wow, kiedy używam swojej ulubionej farby. Oba kolory współgrały, ciemny brąz ma nieco inne tony, jest delikatnie jaśniejszy, ale odrosty nie odróżniały się. To co mnie ucieszyło to chłodne tony, a przynajmniej tak mi się wydawało po użyciu pierwszej farby, bo po użyciu drugiej tony były już nieco ciepłe, wpadały w żółto-złote, ale nie czerwone jak przy większości drogeryjnych brązów. Odżywkę zużyłam na raz, nie była zbyt wydajna, poza tym opcja saszetki, odzwyczaiłam się od tego po Castingu. Niewielką różnice w kolorze zauważyli inni, nie uważam, że była to zmiana na korzystne. Jednak wolę ciemną czekoladę, w farbie Palette kolor nie jest nasycony, od razu mam wrażenie, że jest lekko wypłowiały.Sama farba nie wyrządziła mi i moim włosom krzywdy, nie cuchnęła, nie podrażniła mi skóry głowy, nie wywołała uczulenia, łupieżu, włosy nie dostały przesuszu, nie popaliły się i nie wypadały. Było zupełnie normalnie! Kolor nie spierał się w sposób widoczny przy każdym myciu głowy uwidaczniając to w wodzie, nie blakł nadmiernie, odrosty też nie odróżniają się po kilku myciach głowy. Na moje długie włosy, nie wystarczyła jedna sztuka, niestety, tym co zostało, a po odrostach zostało nie wiele przeciągnęłam tylko po końcach. Nie było tez efektu wow jak już wspomniałam, czyli połysku, miękkości, i tych refleksów we włosach co po Castingu, dlatego do tej farby już nie wrócę.

W pomieszczeniu:


W świetle dziennym:



Używałyście? Jaki macie stosunek do farb Pallete?


*produkt otrzymałam od firmy do testów, jednak nie wpłynęło to na moją opinię!

Zobacz także inne posty

17 KOMENTARZE