Annabelle Minerals mineralny podkład matujący, recenzja.

16:30

Z kosmetykami mineralnymi miałam zaszczyt poznać się dopiero nie cały rok temu. Wcześniej jakoś mnie do nich nie ciągnęło, ale zaczęło się od wygranej podkładu i pudru. Na początku nie pokochałam się z tym typem kosmetyków, ale później je pokochałam.

Jeśli Wasza cera jest problematyczna, ma skłonność do zapychania, lubicie naturalność to podkłady mineralne są dla Was! Może nie są najtańsze na pierwszy rzut oka, ale biorąc pod uwagę ich niebywałą wydajność i fakt, że nie mają daty ważności warto w nie zainwestować, gdyż wszystko nam się zwróci z nawiązką.

Musiałam niestety ostatnio zrezygnować z minerałów, gdyż na twarzy miałam istną Saharę i stosowałam podkłady płynne, teraz do nich powoli wracam i mogłam sobie odświeżyć zdanie na temat dzisiejszego bohatera i w końcu zasiąść do recenzji podkładu matującego z Annabelle Minerals. Firma ta ma w ofercie bogaty asortyment pędzli i kosmetyków mineralnych takich jak róże, podkłady (matujące, kryjące i rozświetlające) i korektory. Oferują też próbki, których cena to 7,50 zł za 1g, który wystarcza na bardzo długo.

źródło: AM

Na blogu pokazywałam Wam swatche wszystkich odcieni z każdej gamy kolorystycznej: aby zobaczyć kliknij tutaj. 

Moja opinia:


Podkład jest mega wydajny, dostałam od firmy testerki i żaden nie sięgnął dna. Fakt, używałam podkładów z jedną przerwą, ale poza tym używałam ich co dzień przez długi okres czasu.
Podkład świetnie stapia się ze skórą, nadaje naturalne wykończenie, mat nie jest suchy i płaski, jest lekko satynowy, wygląda jak nasza druga skóra, tyle, że bardziej idealna ;)

Zbliżenie. Kliknij, aby powiększyć.

Nie potrzebujemy primera pod podkład, nie waży się, nie roluje i nie wchodzi w pory podkreślając je, wygląda bardzo naturalnie mimo świetnego krycia, które możemy stopniować. Wystarczą 2-3 warstwy, aby przykryć większość niedoskonałości bez użycia korektora. Słyszałam, że podkłady kryjące AM dają efekt iście photoshopowy ;) I najlepsze jest to, że podkład nas nie zapcha, nie podrażni stanów zapalnych, skóra nie jest obciążona, może oddychać, a my możemy cieszyć się świetnym makijażem. Kiedyś wspominałam, że gdy miałam wysyp, bardzo doceniłam mineralki, dzięki nim skóra szybciej się zagoiła,a większość zaskórników zniknęła.

Przed - świeżo nakremowana twarz,lekko różowa. Po - wyrównany koloryt, ukryte niedoskonałości, zmatowienie.

Powyżej możecie zobaczyć efekt, przed i po, kolor który użyłam to Natural Fair, który idealnie wtapia się w mój odcień skóry. Nie nałożyłam jeszcze żadnego korektora nawet pod oczy.

Oprócz świetnego krycia otrzymujemy trwałość. Ostatnio mój nos ma tendencję do "zjadania" podkładu ;) Dojazd na zajęcia + jeden wykład czy ćwiczenia i zdarza się, że muszę się poprawiać, podkład mineralny o wiele dłużej trzyma się w ryzach, gdy warunki są sprzyjające nie mam potrzeby poprawek w ciągu całego dnia.

Jeśli chodzi o świecenie się, to podkład na bardzo długo naturalnie matuje naszą skórę, nie będę operować tutaj dokładnie sprecyzowanym czasem, ponieważ każdy ma inną tolerancję na świecenie, każdego gruczoły łojowe pracują inaczej i ilość sebum zależy też od wielu czynników zewnętrznych jak i naszej pielęgnacji. Dlatego nigdy nie możemy zwalać wszystkiego na kolorówkę, pamiętajcie ;)

Nie zauważyłam, żeby podkład podkreślał suche skórki, czy wysuszał moją skórę, jednak minerały mają to do siebie, że nie wyglądają dobrze na suchej skórze (moim zdaniem), efekt wydawał mi się mało świeży, dlatego na czas nawilżania po zabiegach z kwasem prawie całkiem zrezygnowałam z podkładu mineralnego.

Podkłady z gamy Natural.

Po codziennej porannej toalecie nakładam krem nawilżający, jeśli nie mam czasu praktycznie nakładam makijaż po ok. 5 minutach od aplikacji wszelkich mazideł na twarz i mimo to podkład nie waży się, jedyne co, to gdy próbowałam go użyć kiedy były te straszliwe mrozy i nakładałam cięższy kaliber w kremie na twarz, to zdarzało się, że tam gdzie krem jeszcze dobrze się nie wchłonął jakby zebrało się nieco więcej podkładu, ale wystarczyło to dokładnie rozsmarować i nie było plam. Jeśli używacie tłustych kremów to najlepiej poczekać przynajmniej 5-10 minut z aplikacją minerałków.
Nakładam je płaskim pędzlem Hakuro H50s lub H50, pudry aplikuję pędzlem kabuki. Najpierw robię to metodą stempelkową, później delikatnie wcieram podkład kolistymi ruchami. Zaczynamy od cienkiej warstwy, a w razie potrzeby dokładamy, nigdy nie nakładajcie za dużo na raz, gdyż efekt nie będzie ładny.
Metod nakładania jest wiele, z kremem, na mokro... ja jednak preferuję bardzo lekko zwilżyć pędzel (można użyć Beauty Blendera lub innych gąbeczek) i nakładać tak jak opisałam powyżej.

Jak już wspominałam tester 1 g kosztuje 7,50 zł, 4 g opakowanie 30 zł, natomiast 10 g produktu to koszt 50 zł. Do kupienia na stronie Annabells Minerals (klik) jest to polski producent, więc wpierajmy swoje ;) 


Używacie minerałów? Jakie są Wasze ulubione firmy?


* Produkt otrzymałam od firmy, jednak nie wpłynęło to na moją opinię!

Zobacz także inne posty

21 KOMENTARZE