Sally Hansen Dry Kwik, wysuszacz lakieru.

12:03

Nie ważne jak przygotuję płytkę (a uwierzcie potrafię to robić profesjonalnie, gdyż od lat jestem stylistką paznokci ;) nie ważne jakiego lakieru użyję, ile dam warstw, jakiej grubości, no cuda na kiju... naprawdę długo muszę czekać, aż szanowny lakier na mojej płytce wyschnie w zupełności tak abym za chwile nie miała w nim dziury, rysy czy innej nieprzyjemności.
Bardzo nie lubię marnować czasu, jeśli już poświęcam jego nadmiar na jakąś czynność chcę, aby to mi się opłacało, a niestety malowanie paznokci jest dla mnie katorgą! Nie wiem co takiego ostatnimi czasy zmieniło się w moim organizmie, że odbija się to na mojej płytce paznokciowej...

Miałam już kupować wysuszacz Seche Vite, nie jest może moim numerem jeden, ale daje radę, jednak zatrzymałam się przy tańszym, który miał dobre opinie. Czy przyniósł ukojenie moim nerwom w czasie czynności, która powinna być relaksem? Zapraszam do recenzji. 


Od producenta:

Wysuszacz do lakieru Dry Kwik od Sally Hansen. Preparat dba o to aby lakier na Twoich paznokciach wyschnął już w ciągu 60 sekund. Dzięki temu zapobiegniesz marszczeniom, wgnieceniom i rozmazywaniom lakieru po jego nałożeniu. Nie musisz czekać, malujesz paznokcie dowolnym lakierem, aplikujesz delikatnie wysuszacz, czekasz około 60 sekund i gotowe. Teraz możesz robić co chcesz bez martwienia się przed chwilą pomalowanymi paznokciami.
Wysuszacz nie tylko przyspiesza wysychanie ale także nawilża i odżywia naskórek wokół płytki paznokciowej.

Cena: 30 zł (Allegro od 8 zł ) / 13,3 ml
Dostępność: online

Moja opinia:


Niestety w sklepie, gdzie kupowałam produkt nie pisało w jakiej postaci jest ten produkt, patrząc na zdjęcie kojarzył mi się ze zwykłym lakierem. Przeczytałam kilka recenzji, ale tam też brakowało tak istotnych informacji, mój błąd, że bardziej nie zagłębiłam się w temat, Szukałam czegoś co będzie w formie top coatu, a otrzymałam niechcianego tłuściocha... Nienawidzę takiej formy, wszystko wokół jest tłuste, paznokcie maluję przed komputerem oglądając coś i niestety jestem "sparaliżowana", bo nie mogę niczego dotykać by nic nie uświnić. Jest to dla mnie nie komfortowe i zalicza się na spory minus.

W buteleczce nie mamy zakraplacza,a  jednie coś co przypomina pędzelek, a w rzeczywistości jest sztywną łopatą! Niestety utrudnia precyzyjną aplikację, jeśli lakier jest miękki, a my źle przyłożymy sztywniaka do płytki, zrobimy sobie dziurę w lakierze.



Jest to bardzo wodnisty olejek, trzeba uważać, żeby nic nie zachlapać jeśli spłynie z paznokcia. Niestety nie zauważyłam, aby wpływał nawilżająco i odżywczo na moją płytkę czy skórki, ani żeby przedłużał trwałość lakieru czy nadawał mu połysk.

Moim zdaniem nie przyśpiesza wysychania lakieru. Oczywiście musimy poczekać kilka minut, aby nałożyć wysuszacz na lakier, a nie jak zaleca producent od razu i na pewno po 60 sekundach nie objawi się nam cud w postaci idealnie twardego lakieru. Niestety, ale aby mieć pewność, że lakier wysycha spędzam z tym tłuściochem na pazurach nadal sporo czasu... na szczęście nie był drogi, więc jakoś przeżyję tą stratę pieniędzy.

*Jeśli któraś ma lepsze doświadczenia z tym produktem z chęcią odsprzedam drugi, który jest nowy w kartoniku, aby wysyłka mi się opłaciła kupiłam 2 sztuki.

Jakie są Wasze ulubione wysuszacze?


Zobacz także inne posty

6 KOMENTARZE