Annabelle Minerals: swatche + recenzja mineralnych róży - Romantic, Nude i Coral.

12:50

Pora na kolejną porcję kosmetyków mineralnych polskiego producenta Anabelle Minerals ;) Recenzję i swatche podkładów tej firmy znajdziecie tutaj i tutaj. Dzisiaj dla odmiany będzie o różach, które dostałam od firmy na Boże Narodzenie wraz ze świąteczną kartką - bardzo miły gest

Nie wiem jak mogłam kiedyś nie używać róży... chociaż, chyba była to spowodowane obawami, przed efektem matrioszki czy zbyt różowych policzków zwłaszcza kiedy jest zimno, bo moja skóra w tych miejscach oraz na nosie ma tendencję to zaróżowienia się kiedy zmarznę i nie chciałam efektu świnki ;) W końcu jednak przekonałam się i róż zawsze gości na moim licu.

Róż na policzkach dodaje naszej twarzy świeżości, młodzieńczego blasku i naturalności. Odpowiednio dobrany i nałożony będzie dawał świetny efekt. Większość róży jest bardzo wydajna, wystarczą na długo, więc nie musimy mieć ich pełnej kosmetyczki, wystarczy jeden, a wybór jest ogromny, począwszy na kolorach, a skończywszy na rodzajach, od sypkich poprzez wypiekane, aż po musy czy płyny.

Dzisiaj pokażę Wam róże w 100% mineralne = naturalne ;)


W ofercie AM znajdziemy 6 kolorów róży, ja otrzymałam 3 z nich. Jak widać powyżej na zdjęciu jest to delikatny róż Romantic, typowy beżowy nudziak Nude oraz nieco ceglasty Coral.

Romantic - jest to delikatny i chłodny róż, będzie pasował większości karnacji, a zwłaszcza chłodnym bladolicym. Wygląda bardzo naturalnie, delikatnie i dziewczęco.

Nude - według producenta jest to zgaszony pudrowy róż, niestety, ja nie widzę tutaj zbyt wielu różowych tonów, jest to bardziej beżowy niż różowy kolor. Nadaje się bardziej jako bronzer.

Coral - dosyć intensywny karmazynowy odcień. Będzie raczej pasował osobom o ciemnej karnacji. Sprawdzi się prędzej jako bronzer, który przy okazji zastąpi róż.

mój swatch w świetle dziennym




swatch ze strony Annabelle Minerals

Róże mineralne mają to do siebie, że oprócz maksymalnej wydajności są niezwykle napigmentowane. Niewprawione "ciężkie" dłonie przestrzegam, bo łatwo zrobić sobie plamy lub poliki niczym matrioszka ;)  Warto poćwiczyć by okiełznać róż, zamiast później się stresować.
Kiedy już oswoimy kosmetyk możemy cieszyć się efektywnym i trwałym makijażem. Wszystkie kolory są matowe, dobrze się je rozciera i utrzymują się na policzkach cały dzień. Pylą, ale nie jest to jakiś duży problem. Jeśli szukacie czegoś naturalnego i wysokiej jakości warto spróbować z różami Annabelle.
Nude u mnie sprawdza się jako bronzer, Coral wcale, ale Romantic faktycznie jest ślicznym i romantycznym świeżym kolorkiem, który często gości na moich policzkach, dlatego polecam Wam zwłaszcza ten kolor.

Róż zbieram pędzelkiem z nakretki, naprawdę nie wiele, nadmiar otrzepuję, nakładam na twarz, jeśli jest potrzeba blenduję dodatkowo dużym pędzlem kabuki. Ogólnie używam pędzla Hakuro h21 lub h13.



Róże są do kupienia na oficjalnej stronie producenta (nie znajdziecie ich stacjonarnie w drogeriach) - klik. Koszt pełnowymiarowego różu to 30 zł za 4 g (wystarczy na wieczność!), można też skusić się na taki testerek jaki pokazałam i jest to koszt 7,50 zł za 1 g.

* Produkt otrzymałam od firmy, jednak nie wpłynęło to na moją opinię!

Zobacz także inne posty

6 KOMENTARZE