Rzęsy Ardell - Demi Wispies Natural.

18:33

Która z nas nie marzy o rzęsach aż do nieba!? Zalotnych firankach... Czarnych jak smoła, gęstych, długich i zalotnie podkręconych? Symbol tajemniczości, seksapilu... Oprawa zwierciadeł duszy - po prostu idealne rzęsy.
Osobiście na swoje rzęsy nie narzekam, ale dlaczego nie chcieć więcej? Mamy kilka opcji, najpopularniejsze z nich to: rzęsy przedłużane metodą 1:1 - nie jestem ich fanką, osłabiają  nasze własne, często wyglądają jak poczochrane pióra, niezbyt estetycznie, zwłaszcza po jakimś czasie, gdy należałoby je uzupełnić. Może rzęsy doklejane? To jest myśl. Już od dawna blogosferę szturmem zdobyły rzęsy Ardell, ja jednak przechodziłam obok nich obojętnie, jednak do czasu...


Według producenta są to rzęsy naturalne, w 100% wykonane z ludzkich włosów. Taaak, niektórych może to obrzydzać, ale takie włosy są odpowiednio przygotowywane zanim staną się rzęsami, więc nie ma powodów do niepokoju! ;)

Model Demi Wispies jest jednym z najpopularniejszych rzęs tej marki. Długie, gęste, idealne! Takie, jakie chciałaby mieć każda kobieta, aczkolwiek, moim skromnym zdaniem jest to model zdecydowanie na różnego rodzaju wyjścia, gdyż nie wyglądają zbyt naturalnie ze swoją długością, choć mogą to być tylko moje odczucia ;)


Efekt przed i po.



Rzęsy umieszczone są na cienkim, przeźroczystym pasku, który jest plastyczny, więc łatwo rzęsy dopasować do oka i je dokleić, a także obciąć jeśli są dłuższe niż nasza linia rzęs. Same włoski są niezwykle miękkie, naturalne i lekkie. Już po chwili nie czujemy ich na oku, noszą się jak swoje - a efekt? Niczym z reklamy tuszu do rzęs ;)


Demi Wispies występują jeszcze w serii InvisiBand, są to rzęsy bardziej glamour - są nieco gęstsze. Osobiście uważam, że seria Natural prezentuje się lepiej i bardziej wyjściowo ;) Jak sama nazwa mówi - wyglądają naturalniej.

Rzęsy przykleiłam niebieskim klejem DUO Adhesive (zakupiony kiedyś w Inglocie, w Internecie jest dostępny za ok. 15-20 zł), jest on delikatny dla waszych oczu, nie uczula. Świetnie trzyma rzęsy, po wyschnięciu staje się bezbarwny. Wspomagaczem w doklejaniu rzęs były oczywiście własne palce i pęsetka.



Poniżej możecie zobaczyć rzęsy na lewym oku, zaś oko prawe jest solo ;) Niestety aparat się obraził i nie zlapał ostrości, lecz co najważniejsze widać od razu! Oko jest zalotne, rzęsy długie i gęste.


Jeśli nie będziecie tuszować rzęs maskarą, a jedynie dbać o nie, delikatnie czyścić je np. płynem micelarnym po każdym użyciu to długo Wam posłużą. Rzęsy Ardell znajdziecie w sklepach online i na Allegro już za ok. 14 zł do 20 zł (cena bez kosztów przesyłki). Swoje kupiłam w sklepie ButiqueUK za 15 zł.

Jak Wam się podoba efekt? Nosicie tegop typu wynalazki na oczach?


Zobacz także inne posty

17 KOMENTARZE