Beauty Blender, czyli tajemnica różowego jajka.

12:03

Pamiętam kiedy pierwszy raz usłyszałam o różowym jajku, które nie było wtedy jeszcze dostępne w Polsce. Różowa gąbka w kształcie jajka za bagatela - 120 zł! Pomyślałam - kosmos! Kiedy tylko pojawiły się w PL, za tą samą cenę w blogosferze zawrzało... Głównie były to opinie przychylne jednak ja nie mogłam pojąć fenomenu jajeczka za taką cenę, które ma nam służyć kilka miesięcy. Zdecydowanie wolałam pędzle, były w końcu tańsze, a ich termin przydatności w zależności od jakości i dbania o nie - stanowczo dłuższy.

Kiedyś nawet w jednym z tagów, który nosił tytuł: 5 kosmetycznych rzeczy, ktorych wcale nie chcę mieć, wymieniłam naszego tytułowego bohatera. To było rok temu, emocje opadły, cena spadła, a ja ok. miesiąca temu stałam się BeautyExpertem i otrzymałam swoje własne różowe jajko do testów. Ciekawe czy zmieniłam o nim zdanie? :)




Od producenta:

"BeautyBlender – innowacyjna gąbka do makijażu stosowana przez szerokie grono topowych wizażystów w USA, Polsce, Francji oraz wielu innych krajach Europy i świata.
STWORZONY, BY ZAPEWNIĆ MAKIJAŻ W JAKOŚCI High Definition PRZY NAJWIĘKSZYCH ŚWIATOWYCH PRODUKCJACH KINOWYCH I TELEWIZYJNYCH.
Technologia High Definition, która przyniosła przełom w rejestracji  obrazu, wraz ze swoim nadejściem wprowadziła również potrzebę stworzenia nowego sposobu wykonywania makijażu, który swą doskonałością sprostałby zdjęciom i filmom nowej generacji. Nie ma już mowy o niedociągnięciach w wyglądzie cery, która w każdym świetle musi prezentować się młodo, świeżo i ponad wszystko nieskazitelnie."
*Więcej tutaj*

Cena: 79 zł / szt.
Dostępność: beautyblender.net.pl

Moja opinia:


Niepewnie podeszłam do testowania, małe, gąbczaste jajeczko, przyjemne w dotyku i w modnym kolorze - neonowego różu. Postanowiłam przez 2 tygodnie używać tylko BB, a następnie wrócić do pędzli, aby jak najlepiej odczuć różnicę.



Wiązałam z jajkiem wielkie nadzieje, ale po jego użyciu nie zauważyłam żadnej różnicy, spytałam, więc koleżanki czy widzi, żeby moja twarz wyglądała jakoś inaczej, lepiej? Odpowiedziała, że nie.
Zawiedziona nadal trwałam w swoim postanowieniu i nie dotykałam pędzli. Przyzwyczaiłam się do uciążliwego z początku moczenia i ciągłego mycia jaja, nabrałam wprawy i pewności w używaniu BB.

Po 2 tygodniach ponownie użyłam pędzla i... wmurowało mnie! To nie był ten sam efekt, który otrzymywałam na twarzy przez ostatnie 2 tygodnie! Miałam wrażenie, że krycie jest takie samo, ale zużyłam więcej podkładu, a efekt nie był tak naturalny i lekki. To nie było po prostu to - widziałam i czułam różnicę. Pomyślałam, że po prostu przyzwyczaiłam się do BB, więc poużywałam przez 2 dni pędzla, a następnie naprzemiennie pędzla z BB, jednak okazało się, że nie to nie było przyzwyczajenie ;)


Zwracam honor różowemu jajku! Jednak coś jest w tym kawałku (nie)zwykłej gąbki. Jego faktura jest porowata niczym skóra, jajko jest nieco śliskie i sprężyste, nie do końca przypomina inne gąbeczki do nakładania podkładu. Kiedy je wyciskamy z nadmiaru wody, widać, jak krople wychodzą przez pory - nie cieknie z niego woda, jak z innych gąbek. Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć jak malutkie jajko zwiększa swoją objętość po namoczeniu.



Jajko moczymy w chłodnej lub zimnej wodzie i to samo tyczy się mycia. Do tego celu polecam mydełko antybakteryjne bez detergentów, mydło nie pieni się podczas płukania, elegancko wtłacza się w pory, dokładnie i szybko czyści jajko. Miniaturka płynu, który otrzymałam do mycia gąbeczki, jest bardzo dobry, przyjemnie pachnie, jest wydajny i dobrze czyści, ale cena odstrasza - 45 zł za 90 ml.

Teraz pora na efekty na skórze. Jajeczka można używać w sumie do wszystkiego, produkty - sypkie, płynne, w kompakcie, w musie... Pierwsze zdjęcie przedstawia efekt po użyciu podkładu płynnego, a drugie sypkiego, a dokładnie mineralnego ( + w obu przypadkach płynnego korektora pod oczy zaaplikowanego BB i nic więcej nie mam na twarzy). Jajeczko z minerałami radzi sobie moim zdaniem lepiej niż pędzle.



Na temat jajeczka napisałam już chyba wszystko. Czy kupię je ponownie, czy skuszę się na gąbkę za 79 zl? Jeśli będę miała dodatkowe fundusze to na pewno! A nie sądziłam, że do tego dojdzie ;)

Jako, że jestem wredna ;) to mam na koniec trzy zastrzeżenia co do BB: 

- Gąbeczka bardzo długo schnie, mimo, że jest porządnie odsączona i leży w przewiewnym miejscu tuż obok uchylonego okna, a jak wiemy drobnoustroje kochają wilgoć...
- Moja cera ostatnio ma tendencje do zapychania, nie wiem czy w moim jajeczku mimo dokładnego mycia są jakieś zarazki, które powodują pogorszenie się stanu cery, czy moja skóra nie lubi tego typu aplikacji podkładu? Produkty do pielęgnacji i makijażu stosuję te co zawsze.
- Gąbeczkę trudno jest zdezynfekować, oczywiście można próbować metodą parową, ale nie wiem czy temperatura nie zniszczy jajeczka. Utrudniona dezynfekcja to utrudniona praca wizażystów, którzy muszą zakupić kilka sztuk, gdyż używanie jednej na kilku osobach nie będzie higieniczne.

Myślę, że zdjęcia mówią same za siebie, jednak jeśli jest Wam mało to mam dla Was filmik z testem "na żywo", pokazuję w nim też jak moczę i czyszczę jajko.




Jesteście fankami BB, a może czaicie się na zakup? Jeśli chcecie kupić jajeczko to mam dla Was kod rabatowy uprawniający Was do zakupy dwupaku BB z 10% zniżką. Wystarczy, że przy zakupie wpiszecie kod: wena. Rabat jest aktywny od dzisiaj (4.06.) przez 3 kolejne dni! ;)


Zobacz także inne posty

32 KOMENTARZE