Mgiełka utrwalająca makijaż ELF Makeup Mist & Set

21:17

Każda z nas chce, aby jej makijaż był trwały przez cały dzień, chcemy wyglądać olśniewająco na imprezach, nie przejmować się poprawkami. Oczywiście na rynku znajdziemy wiele "wspomagaczy" w różnej kategorii cenowej. Według mnie kluczem jest odpowiednie przygotowanie skóry już na etapie pielęgnacji, dobór odpowiednich kosmetyków i to nie koniecznie z najwyższej półki, ważne jest też zagruntowanie naszego makijażu. Jeśli nie wystarczy nam zafiksowanie makijażu twarzy pudrem lub szykujemy się na ważną imprezę, a boimy się zapchania skóry przez silikonową bazę pod makijaż, mam dla Was coś jeszcze - co będzie trzymać makijaż w ryzach, a do tego jest tanie :)


Od producenta: 

Makeup Mist & Set to mgiełka do utrwalania efektu końcowego makijażu, która sprawia, że makijaż nie znika w ciągu dnia, a jego kolory są żywe i nie blakną.
Wzbogacona w witaminy A, C i E odżywia, a dzięki wyciągowi z aloesu, ogórka i zielonej herbaty nawilża skórę twarzy.
Zamknięta w wygodnym opakowaniu z atomizerem (w sprayu) mgiełka nie tylko utrwala, może być także stosowana w ciągu dnia zawsze kiedy potrzebujesz odświeżenia. 


Cena: 15-20 zł / 60 ml
Dostępność: online 

Mgiełka przychodzi do nas w kartonowym opakowaniu, na którym znajdują się wszelkie informacje, ponadto mamy gwarancję, że nikt się do niej nie dobierał.  

Produkt ten znalazł się w moich ulubieńcach czerwca i myślę, że będzie ulubionym kosmetykiem jeszcze przez dłuższy czas!
Nie zawiera alkoholu, składniki nie są testowane na zwierzętach, a do tego znajdziemy kilka naprawdę ciekawych perełek:

Water (Aqua), AMP-Acrylates/Allyl Methacrylate Copolymer, Propylene Glycol, Aloe Barbadensis (Aloe) Leaf Juice, Green Tea (Camelia Sinensis) Extract, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Magnesium Ascorbyl Phosphate (Vc), Tocophryl Acetate (Ve) Retinyl Acytate (Va), Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben.
Wyciąg z aloesu, ekstrakt z zielonej herbaty, ekstrakt z ogórka,  witamina C, E i A. Nawilżają i wspomagają regenerację skóry, a witaminy są świetnymi antyoksydantami.

Pozostałe składniki to polimery, które tworzą na naszym makijażu ochronną warstwę, która ma zapobiegać jego rozmazywaniu, a także konserwanty - niestety parabeny, ale nie zauważyłam skutków ubocznych.



Kosmetyk jest bardzo wydajny, używam go codziennie od ponad 2 miesięcy i zużyłam 1/4 buteleczki.
Pachnie delikatnie i ani brzydko, ani ładnie. Atomizer sprawdza się w swojej roli, nie pryska punktowo, a ładnie rozpyla produkt na cały obszar twarzy.

Swoją mgiełkę rozpylam przed wytuszowaniem rzęs, kiedy mam już makijaż twarzy, brwi i powiek. Oddalam kosmetyk 10-15 cm od twarzy i rozpylam go 2-3 razy. Nie robię tego w tym samym miejscu w którym się maluję, po rozpyleniu nie otwieram oczu, aby mgiełka nie osiadła na oczach, a także na moich soczewkach kontaktowych. Kosmetyk wysycha bardzo szybko i nie mamy wrażenia ściągniętej, mokrej, lepkiej czy popryskanej lakierem buzi, choć pierwszy raz był nieco dziwny ;) 

Jak z trwałością makijażu? Bardzo dobrze! Mam skórę mieszaną, więc wiadomo w cieplejsze dni zaczyna mi się świecić czoło, a makijaż wyższych temperatur po prostu nie przetrwa. Mgiełkę stosowałam nawet w te upały, które nas w czerwcu nawiedziły  i ani świecenia, ani znikania podkładu z twarzy przez wiele godzin! Testowałam na sobie i na siostrze, także, gdy byłyśmy na wycieczce w Goerlitz, gdzie nie miałyśmy ani czasu ani ochoty sięgać po lusterko i puderniczkę. Na szczęście nie było takiej potrzeby!

Mgiełka nie podrażniła, ani nie zapchała mojej skóry, a jak wspomniałam stosuję jej nie tylko od święta. Biorąc po uwagę skład, który nie jest napakowany chemią i silikonami oraz cenę - nie wahajcie się, spróbujcie, z czystym sumieniem polecam!  





 
PS. Pamiętajcie, żeby oddać głos na mojego bloga ;) - kliknij tutaj - dziękuję!

Zobacz także inne posty

15 KOMENTARZE