Alverde olejek arganowo-migdałowy do włosów

14:32

Nawiązując do ostatniego postu o odżywce Alverde z olejkiem migdałowym i arganowym, mam dla Was dzisiaj olejek z tej samej serii. Fanką olejków jestem nie od dziś, wszak bez metody OMO nie wyobrażam sobie pielęgnacji moich włosów. Będąc w DMie nie mogłam sobie odpuścić kupienia mieszanki olejków na moje rozjaśniane i suche końcówki.


Od producenta:

Olejek do włosów Alverde dzięki specjalnej kompozycji witamin i naturalnych olejków dogłębnie odżywia włosy. W składzie zawiera on między innymi certyfikowane organiczne oleje - arganowy i z orzechów włoskich, które doskonale nawilżają włosy (szczególnie polecany do włosów suchych i łamliwych). Bio - ekstrakty z łopianu oraz migdałów sprawiają, że włosy stają się miękkie i błyszczące. Przesuszona skóra głowy doznaje ukojenia i odświeżenia.

Cena: ok. 3,50 Euro / 50 ml
Dostępność: drogerie DM (Niemcy, Węgry, Czechy) lub online 

Był to mój najdroższy zakup przy okazji wycieczki do naszych niemieckich sąsiadów i ich świetnej drogerii, pełnej tanich (a dla nich to już w ogóle...) kosmetyków. Firma Alverde, czyli taka lepsza Rossmannowska Alterra, oferuje nie tylko naturalne kosmetyki do włosów, ale i do twarzy, ciała, a także... naturalną kolorówkę. Tak, jest coś takiego, da się - recenzowałam na blogu ich naturalny korektor - TUTAJ


Wracając do sedna tej recenzji... 

Olejek jest zamknięty w plastikowej buteleczce z wygodną pompką, która zawiera mechanizm blokujący, nie ma więc obaw przed zabraniem olejku w podróż. Pachnie cytrusowo, intensywnie, ale przyjemnie. No chyba, że ktoś nie przepada za cytrusowymi zapaszkami to nie będzie zadowolony z takich doznań ;) 


Konsystencja olejku jest raczej wodnista, przez co jest lżejsza i nie obciąża tak włosów jak zwykłe oleje użyte na końcówki. Jeśli macie długie lub bardzo długie włosy jak ja lub takie, które charakteryzują się suchością, zniszczeniem, wysoką porowatością to będzie idealny olejek dla Was (po myciu włosów) w innym przypadku sprawdzi się tylko do metody OMO, także na skórę głowy (o metodzie OMO przeczytacie TUTAJ). U mnie sprawdza się rewelacyjnie, przed suszeniem na wilgotne włosy (same końcówki!) lub już na suche, aby okiełznać końcówki włosów.


W składzie mamy: olej sojowy, tłusty emolient, olejek arganowy, olej z orzechów włoskich, olej ze słodkich migdałów, ekstrakt z korzenia łopianu, octan tokoferylu (witaminy E), tokoferol (witamina E) - antyoksydanty, palmitynian askorbylu - antykosydant [tutaj: stosowane jako naturalne konserwanty, chroniące lipidy zawarte w olejach przed utlenianiem], olej z nasion słonecznika, naturalnie pozyskiwane substancje zapachowe.

Jeżeli szukacie naturalnego i lekkiego olejku, który odżywki i nawilży Wasze włosy, możecie się skusić, ale pamiętajcie o jednej bardzo ważnej zasadzie - zniszczonych włosów już nic nie odbuduje, jedynym wyjściem jest ciągłe dbanie o nie i regularne podcinanie suchych końcówek, nigdy nie zapuszczajcie włosów na siłę.




Zobacz także inne posty

12 KOMENTARZE