Revitacell Stem Cells Face Set, czyli peeling i maska regenerująca do twarzy

21:31

Wiem, że ostatnio zaniedbałam bloga... Może nie była to jakaś mega długa przerwa, ale po tym jak dodawałam posty niemal codziennie jest ona zauważalna. Powodów jest kilka i najważniejszym wcale nie jest brak czasu (czyt. szkoła farmaceutyczna i praca), ale... moje niedomaganie psychiczne - brzmi to nieco psycho, ale chodzi o mój zaginiony bagaż, niestety lotniska XXI wieku obsługują kompletni idioci, minęło 8 dni i ani słychu ani widu. Temat ciężki, więc przejdźmy do przyjemniejszej części - recenzji :)


Firma Revitacell do tanich nie należy, dlaczego? Ponieważ są to pierwsze biodermokosmetyki z opatentowanych komórek macierzystych MIC-1. Są to kosmetyki luksusowe i nie każdego będzie na nie stać. Jednak jeśli miałabym do wyboru markowe kosmetyki z renomowanych drogerii o przeciętnym składzie, a w tej samej cenie zdecydowanie postawiłabym na Revitacell.

Mój zestaw wygrałam i było to już całkiem dawno, jednak ciągle zapominałam o recenzji, widać, że moje tubki są już zwichrowane ;) Dlatego poniżej pożyczyłam zdjęcie z oficjalnej strony, aby pokazać Wam jak ten zestaw wygląda:

revitacell.pl

Peeling i maska umieszczone są w miękkich i wygodnych tubkach po 50 ml. Zestaw ma nam zapewnić kompleksową regenerację skóry twarzy, efektem ma być zdrowa, promienna i zrewitalizowana skóra. 

Moim zdecydowanym faworytem jest peeling, co widać po zużyciu ;) 


Składniki: Aqua, Polyethylene, Glycerin, Coco-Glucoside, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Helianthus Annuus Seed Oil, Mangifera Indica Fruit Extract, Butyrospermum Parkii Nut Shell Powder, Olea Europaea Oil, Cocos Nucifera Oil, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Potassium Hydroxide, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Lactic Acid.

W składzie nie widzę tytułowego składnika kosmetyków Revitacell, ale mamy:
  • olej słonecznikowy - zawiera fosfolipidy, karoten i witaminę E, wzmacnia, zmiękcza i wygładza skórę oraz działa przeciwrodnikowo i przecizapalnie
  •  ekstrakt z owocu mango - działa antyoksydacyjne, nawilża, zwiększa elastyczność i jędrność skóry
  • puder z łupinek shea - ma za zadanie złuszczać naszą skórę
  • oliwa z oliwek - odżywia, nawilża, chroni przed czynnikami zewnętrznymi
  • olej kokosowy - ma szeroki wachlarz właściwości (szerzej opisałam je TUTAJ) m.in. działa odżywczo i pielęgnacyjnie
  • pantenol - prowitamina B5, działa łagodząco i przeciwzapalnie
  • tokoferol - wit. E, najlepszy antyoksydant

Peeling jest bardzo wydajny, ma przyjemną konsystencję, ale jest dosyć ostry, dlatego absolutnie nie będzie nadawał się dla cer wrażliwych i z aktywnymi stanami zapalnymi. Świetnie złuszcza i pozostawia skórę miękką, nawilżoną, a nie podrażnioną i ściągniętą - świetny peeling.



Z samą maseczką się nie polubiłam i używam jej od święta, także jest bardzo wydajna, więc zużycie jest znikome. Niewielką ilość maski należy wmasować w twarz i pozostawić do wchłonięcia, nie zmywać. Co znacznie ułatwia sprawę, zwłaszcza osobom wiecznie zabieganym.


Składniki: Aqua, NHAC Biocervin MIC-1, Cyclopentasiloxane, Dimethicone Crosspolymer, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Dimethiconol, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 60, Sorbitan Isostearate, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Spilanthes Acmella Flower Extract, Sodium Hyaluronate, Olea Europaea Oil, Tocopheryl Acetate, Niacinamide, CI 77891, Mica, Silica, CI 77491, Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Disodium EDTA, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Lactic Acid, BHA.



Skład otwiera nam tytułowy składnik, który opóźnia proces starzenia się skóry, poprawia jędrność i niweluje zmarszczki. Następnie w połowie składu mamy wyciąg z kwiatów Spilanthes Acmella o właściwościach ujędrniających  i anty-aging, kolejnym jest kwas hialuronowy, który zatrzymuje wilgoć w skórze, dzięki niemu skóra jest nawilżona, gładka i napięta, następnym składnikiem jest ponownie oliwa z oliwek, tokoferol i witamina B3, która wspomaga walkę z przebarwieniami, spłyca drobne zmarszczki oraz nawilża i uelastycznia skórę.


 Maseczka ma lekką, kremową konsystencję i przyjemnie pachnie. Nadaje się zamiast kremu, nie pozostawia tłustego i lepkiego filmu na skórze, za to delikatnie nawilża. Jednak nie znalazłam dla niej tyle sympatii co dla peelingu ponieważ zawiera sporo złotego pyłku, który na szczęście nie jest widoczny jak brokat i pod makijażem znika. Nawilżenie nie jest dogłębne, ot, jakbym się posmarowała zwyczajnym kremem nawilżającym, nie zauważyłam też zwiększenia jędrności mojej skóry. Jakoś brak speklatkularnych efektów + ten pyłek spowodowały, że rzadko po nią sięgam, ale kto wie, może jak zacznę stosować ją regularnie, efekt bardziej mnie zaskoczy?

Aktualnie zestaw nie jest dostępny na stronie, z tego co pamiętam kosztował on 140 zł, czyli całkiem sporo. Można go kupić na stronie Revitacell w zakładce Atelier Sprzedażowe.


Zobacz także inne posty

5 KOMENTARZE