Zafixuj się! Hean High Definition Make Up Fixer Spray

15:41


Makijaż utrzymujący się na twarzy przez cały dzień w nienagannym stanie... któż by tego nie chciał? Oczywiście warto tutaj nadmienić, że najważniejsza jest odpowiednia pielęgnacja, która przygotowuje naszą skórę, a dopiero później odpowiednio dobrane kosmetyki kolorowe.
Fixery jeszcze w czasach liceum kojarzyły mi się z makijażem wykonywanym tylko u profesjonalistów, w zasadzie aż do tego roku nie korzystałam z nich, aż nie natrafiłam na rewelacyjną mgiełkę utrwalającą makijaż z ELFa, o której możecie poczytać TUTAJ. Fixer ten ubóstwiam, ale nie byłabym sobą, gdybym nie była ciekawa innych tego typu produktów, nadarzyła się okazja, bo otrzymałam do testów nowość od Hean, ich własny fixer spray. Ciekawe? ;)


Od producenta: 

Profesjonalny produkt do utrwalania makijażu. Bezbarwna utrwalająca mgiełka do twarzy tworzy lekki niewidzialny film ochronny, który przedłuża trwałość oraz zabezpiecza makijaż przed ścieraniem i rozmazywaniem.

Utrwalacz sprawia, że makijaż nie znika w ciągu dnia, a jego kolory są żywe i nie blakną. Dzięki niemu, podkład, cienie, eyeliner pozostają na miejscu, tusz się nie osypuje, nie rozmazuje, róż na policzki się nie wtapia.

Efekt utrwalenia makijażu utrzymuje się przez wiele godzin. Łatwy do zmycia preparatem do demakijażu lub mydłem z ciepłą wodą


Cena: 22,99 zł / 150 ml
Dostępność: sklep online Hean lub drogerie oferujące ich asortyment - klik


Jest to spora puszka produktu, do tego cena jest kusząca. Jednakże skład i właściwości moim zdaniem są już gorsze. Może zdanie o tym fixerze miałabym lepsze, gdyby nie porównanie z mgiełką od ELF.
Otóż, skład  typowo kojarzy się z wysuszającymi fixerami, które można stosować jedynie od święta. Ok, ale mi jeszcze bardziej przypomina lakier do włosów, zarówno jeśli chodzi o skład jak i działanie.


Dlaczego? Ponieważ już w momencie rozpylania czuje się jakbym szła pod silny wiatr - nie mogę złapać tchu. Jest to lekka mgiełka, nie jest mokra w powietrzu oprócz alkoholowego zapachu jej nie czujemy. Na twarzy zaś przez chwilę wyczuwamy ten produkt. Nie jest to, co prawda aż tak drastyczne odczucie dla naszej skóry jakbyśmy spryskały twarz lakierem, ale jednak jest ono podobne.


Skład krótki, ale... alkohol góruje. W porównaniu z mgiełką od ELFa, gdzie na próżno szukać składników, które skutecznie nas zapchają, wysuszą czy podrażnią tutaj mamy to wszystko.
A działanie? Mi nie przypadło do gustu. Jakoś miałam wrażenie, że czuję go na twarzy, a makijaz wcale nie jest idealnie scalony i nie wytrzymuje dłużej niż zazwyczaj. Czego bym nie powiedziała o "elfowej" mgiełce, która nawilża, scala i utrzymywała mój makijaż nawet w tropikalnych upałach, a mam skórę mieszaną!


Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest zły produkt. Jest tani, spory, na pewno działa, ale jak wspomniałam mam porównanie z innym fixerem, który podbił moje serce, a ten... nie może się z nim równać.


Zobacz także inne posty

14 KOMENTARZE