Pharmatheiss Granatapfel krem do rąk.

Witajcie, 
Dzisiaj w końcu się zabiorę za nadrabianie zaległości postowe na blogu ;) W pierwszej kolejności "wrzucam na ruszt" krem do rąk z serii Granatapfel, który myślałam, że już zrecenzowałam :)



Dość dawno otrzymałam w ramach akcji blogerskiej kolejne śliczne pudełeczko od agencji Lorenc&Zawada, wszystkie produkty sięgają dna, a jako pierwszy skończył się krem do rąk, tego typu produkty u mnie zużywają się jak... woda ;) Wspominałam o nim w ostatnim denku na kanale YouTube.


Przejdźmy do meritum ;)

Od producenta:
Krem do szorstkich, zniszczonych i wymagających pielęgnacji dłoni.
Nie zawiera parabenów, oleju silikonowego i parafinowego.

 Drogocenna kombinacja olejku z pestek granatu, olejku z awokado oraz oliwy z oliwek tłoczonej na zimno chroni skórę przed przedwczesnym starzeniem i czyni ją jedwabistą i delikatną.

Cena: ok. 35 zł / 75 ml
Dostępność:  apteki 

Skład:


Aqua, Polyglyceryl-3 Distearate, Diethylhexyl Carbonate, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Persea Gratissima Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Propylene Glycol, Cera Alba, Tocopheryl Acetate, Sodium Cetearyl Sulfate, Prfum, Punica Granatum Seed Oil, Punica Granatum Fruit Extract, Phytosteryl/Octyldodecyl/Lauroyl Glutamate, Allantoin, Tocopherol, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol, Citral, Butylphenyl Methylpropional.  


Moja opinia: 


W składzie znajdziemy m.in. glicerynę, olejek z awokado, olejek z oliwek, wosk pszczeli, olejek z pestek granatu, ekstrakt z pestek granatu.




Krem jest zamknięty w metalowej tubce, trzeba uważać, żeby nie popękała, tego typu opakowanie nie będzie większości pasować, choć, jeśli będziemy tą tubkę opróżniać delikatnie, mamy pewność, że zużyjemy cały produkt do końca, bez przykrych niespodzianek. To co mi nie pasowało to zakrętka, była niezbyt poręczna.

Krem pachnie intensywnie i słodko, nie przypomina zapachu granatu i wiele osób narzeka na ten zapach, mi się podobał i długo utrzymywał się na dłoniach. Konsystencja szybko się wchłaniała nie pozostawiając ani tłustej ani lepkiej warstwy, dłonie za to były miękkie i taki efekt utrzymywał się dość długo.




Krem był wydajny, aczkolwiek tego typu produkty schodzą u mnie szybko zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Krem używało mi się bardzo przyjemnie, jednak czy dałabym za niego aż 35 zł? Nie, nie jest tego wart, gdyż efekty nie powaliły mnie na kolana. Ot, zwykły dobry krem, można znaleźć podobne w działaniu za o wiele, wiele mniej... 

A jakie są Wasze ulubione kremy do rąk?

* Produkt otrzymałam od firmy, jednak nie wpłynęło to na moją opinię!

Get Ready With Me: spokojny poranek, pielęgnacja + makijaż. (FILM)

Hej ;) Jest to pierwszy filmik z serii Get Ready With Me, mam nadzieję, że się Wam spodoba, ja osobiście bardzo lubię takie oglądać ;)
Jest to jak widzicie po tytule spokojny poranek, czyli dzień, gdzie mogę się wyspać, zjeść spokojnie śniadanie i się ogarnąć. Pielęgnacja rano, gdy nie mam czasu wygląda tak samo, wiadomo, mam wtedy szybsze ruchy, natomiast makijaż jest bardzo uproszczony i znajdziecie go tutaj: klik





KOSMETYKI, KTÓRE UŻYŁAM:

• Pielęgnacja:
- krople nawilżająco-ochronne Thealoz
- soczewki kontaktowe (korekcyjne, nie kolorowe!) B&L Soflens 59
- żel Vichy Normaderm
- ręcznik z mikrofibry
- hydrolat szałwiowy ze Zrób Sobie Krem, pompkę sama zamontowałam
- serum wygładzająco-odmładzające Olay
- krem pod oczy Rival de Loop Revital z kolagenem i Q10
- krem nawilżający Pharmatheiss Granatapfel

• Makijaż:

- podkład Bell Matt Super Cover Long Lasting nr 01 Beige + pędzel Hakuro h50s
- korektor pod oczy Maybelline Pure Cover Mineral nr 03 Sand
- podkład Dermacol nr 213
- puder naturalny Jadwiga Saipan
- pędzel kabuki ELF
- bronzer Rimmel  + pędzel Hakuro h13
- róż Inglot nr 81 + pędzel Hakuro h21
- rozświetlacz Essence Sun Club + pędzel Hakuro h13
- brwi, cień Bark z paletki Sleek Au Naturel + Hakuro h85
- brązowy żel Delia Onyx
- baza pod cienie Hean Stay On
- pędzelek hakuro h77
- paletka cieni L'Oreal Les Ombres Color Richie, Smoky Nude Lingerie E2
- cień My Secret Velvet Touch nr 116
- pędzelek do eyelinera Essence
- eyeliner w żelu Catrice
- biała kredka Mon Ami
- zalotka Rossmann
- serum do rzęs Eveline
- maskara Max Factor 2000 Calories
- błyszczyk Essence Stay With Me, My Favorite Milkshake
oraz...
- szczotka Tangle Teezer stara wersja

Wyniki rozdania książek "Sekret młodości Facefitness".

Uwaga, uwaga! Maszyna losująca wylosowała 3 osoby, które dostaną swoją własną książkę "Sekret młodości Facefitness" wraz z dedykacją od autorki...

1. Zgłoszenie nr 17: Cristina Krystyna.
2. Zgłoszenie nr 2: Zauroczona- kosmetykami.
3. Zgłoszenie nr 3: szklanakulka.

Dziewczyny, gratuluję i czekam na Wasze adresy do 27.02. środa (włącznie), pod adresem mailowym: shoppingofwena@wp.pl  


*Losowanie odbyło się za pomocą generatora Random.


Jaki jest Twój patent na piękną i młodą skórę?

W sumie to jako posiadaczka tłustej cery z wszelkimi możliwymi niedoskonałościami nigdy nie czułam się piękna, więc moja skóra tak samo. Jednak moim patentem jest to, że nie wysuszam mojej cery, a ją nawilżam. Do tego słucham jej uważnie i obserwuję by zebrać informację jaki kosmetyk jej odpowiada, a który jest bublem. Na pewno poświęcam jej więcej uwagi i dbam o systematyczność. Także podsumowując moje patenty to: nawilżanie, systematyczność i "wysłuchiwanie"!

***

Uśmiech który daje nam endorfiny :)

***

Olej kokosowy i zdrowe odżywianie :)

***

codzienna pielęgnacja kosmetykami odpowiednimi do rodzaju mojej skóry oraz do wieku :)  

***

przede wszystkim myjemy, odrobina nawilżenia i odżywnia, od czasu do czasu pilling i najważniejsze NIE WĘDZIMY (znaczy nie palimy papierosów i na solarium). Naturałność przede wszystkim :)

***

Moim patentem jest dużo uśmiechu, akceptacja samej siebie i spojrzenie na świat przez "różowe okulary", a z rzeczy bardziej przyziemnych to codzienny masaż twarzy olejami tloczonymi na zimno lub maslami kosmetycznymi i dobry krem odżywczy

***

sen jest najlepszym lekarstwem na młodość oraz dokładny demakijaż i prewencja przeciwzmarczkowa. Zdrowa dieta oraz ruch na świeżym powietrzu mogą zdziałać cuda.

***

Skóra to nasz najważniejszy narząd oddychania. Aby być zdrowym dążę do maksymalnego kontaktu skóry z powietrzem, wodą i w granicach rozsądku ze słońcem. Skóra to również odzwierciedlenie stanu zdrowia naszych narządów wewnętrznych. Prowadzę więc zdrowy styl życia, racjonalnie się odżywiam i codziennie pielęgnuję swoją twarz i ciało. Zawsze staram się być uśmiechnięta i radosna, pozytywnie nastawiona do życia. Stan ducha jest również stanem naszego ciała. By moja skóra była piękna stosuję się do kilku zasad: - nie palę papierosów - codziennie nawilżam ciało - śpię minimum 8 godzin - jem zdrowo, racjonalnie - jestem aktywna - codziennie przed snem zmywam makijaż - pije dużo wody - korzystam z sauny - pamiętam o peelingach i maseczkach.

***

dobre geny :P

*** 

Miłość! Jak kobieta jest zakochana, wygląda olśniewająco :)Poza tym oczywiście istotna jest pielęgnacja dopasowana do potrzeb danej skóry.

*** 

Moj patent to przemywanie skory ciepla, a nastepnie zimna woda. Codzienne oczyszczanie, tonizowaniei nawizanie, 2 razy w tygodniu maski na twarz, balsamy ujedrniajace, oraz oliwki.

*** 

Mój patent na piękną i młodą skórę to natura. Uwielbiam naturalne kosmetyki, nie tylko te oferowane w drogeriach czy aptekach, ale także te zbierane na łące w lecie i jesieni, takie jak mięta, pokrzywa, dziurawiec czy bratek trójbarwny. Płukanki, toniki, herbatki - to źródło mego piękna!

***

Używanie codziennie szczoteczki do mycia i masażu twarzy oraz codzienny kilkunastominotowy masaż kostką lodu (przez chusteczkę, by lód noe dotykał bezpośrednio skóry) :D

***

Nie będę się rozpisywać na temat właściwej pielęgnacji: na temat oczyszcza, kremowania czy też nakładania maseczek. Napiszę za to o czymś wyjątkowym dla mnie. Kiedy byłam jeszcze bardzo młodą dziewczyną uważałam, że zawsze będę miała ładną cerę, bo jak może być inaczej?! Oczywiście odpowiedź nadeszła dość szybko, a właściwie to kiedy zaczęłam zbliżać się do magicznych 40-stych urodzin. Moja cera już nie promieniowała świeżością, blaskiem i pięknością sama z siebie. Kremy...maseczki...to działało, ale jednak nie do końca. Czegoś mojej skórze brakowało. Parę razy spojrzałam w lustro i zdziwiłam się kim jest to dziewczyna ze smutną, poszarzałą cerą? No tak, fakt stwierdzam, ale co zrobić aby to zmienić, wtedy napadła mnie myśl, że może jednak pielęgnować skórę wewnątrz na bardziej zaawansowanym poziomie? A to znaczyło dla mnie: Lepsze i zdrowsze odżywianie. Czyli: rezygnację z dużej ilości kawy rezygnację z wszelkiego rodzaju fast foodu np zupek w proszku, batoników, mrożonej pizzy itp. picie wody gazowanej zamiast soków czy innych słodkich napojów. zjadanie na kolację sałatki z pomidorów i sałaty wraz z oliwą z oliwek, spożywanie suplementów diety: witamin czy kwasów omega 3. Po prostu postanowiłam zmienić swoje podejście do żywienia i odżywiać się lepiej, zdrowiej i tak jak by chciało (by) tego moje ciało. Na efekty trzeba było trochę poczekać, ale było warto, moja skóra jest piękniejsza, mocniejsza, taka delikatna a jednocześnie miła w dotyku i świeża. Wystarczą do tego odpowiednie kosmetyki, aby wyglądała naprawdę promiennie i zdrowo.

*** 

Mój patent na piękną i mlodą skórę to jedzenie dużo warzyw i owocoów, oraz aktywny tryb życia (bieganie, spacery, rower)

Jak malować kreski eyelinerem? Tutorial, teoria + pratyka. (FILM)

Hej kochani, 
Wiele razy byłam proszona, aby nauczyć kogoś malować kreskę, byłam też proszona o ten filmik, kiedy tylko zaczęłam nagrywać. Może nie wyszedł tak jakbym chciała, byłam potwornie zmęczona, co widać na powiece, która opada bardziej niż zwykle. Mam jednak nadzieję, że przypadnie Wam do gustu i coś z niego wyniesiecie.



Głównymi zasadami są:
- określenie Waszej budowy oka
- dobranie odpowiedniego rodzaju kreski
- dobry eyeliner, moim zdaniem najlepsze są żelowe
- dobry pędzelek, ja używam ten od Essence
- praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka ;) ja ćwiczyłam jak dla mnie dość długo, ale dochodziłam do wszystkiego sama i początkowo zniechęcały mnie kiepskie eyelinery


• W filmiku pokazałam:

- pędzelek do eyelinera Essence
- pędzelek Hakuro h85
- żelowy eyeliner Catrice

Na paznokciach mam lakier Barry M Ice Cream



Lubicie kreski? Jakie preferujecie?

Live czat! :)

Witajcie kochani, 

Zapraszam Was bardzo serdecznie, dzisiaj (tj. 19.02.) na live czat ze mną, Arletaaa91, Justa147 oraz Agusiak747. Link będzie na moim Facebook'u, ale jakby co wyświetli się też na kanale na YouTube ;)

Nadajemy od 17 :) live potrwa tak z 1,5 do 2h. Czekamy na Was! 






Kuracja kwasami - efekty.

Cześć, 
Obiecałam kiedyś pokazać Wam efekty po stosowaniu kwasu mlekowego, niestety mimo, że efekty były widoczne i zadowalające już dawno kompletnie o tym zapomniałam! Naprawię to dzisiaj ;)

!!!! Wszelkie wiadomości o wszystkich typach kwasów oraz to jak je stosować w domu, zawarłam w: tym poście. Przeczytaj zanim zapytasz ;)

Może w ramach wstępu zanim pokarzę zdjęcia, opowiem Wam krótko o mojej cerze, wtedy wszystko nadbierze większego sensu. Nigdy na cerę i ogólnie skórę całego ciała nie narzekałam, to było coś co było moim atutem, nie musiałam zabiegać o jej stan, po prostu była taka z natury, nie byłam kiedyś świadomą konsumentką, nie odżywiałam się wzorowo i miałam braki w wiedzy o pielęgnacji. Kiedy moi rówieśnicy borykali się z problemami skórnymi, ja miałam tylko jak każdy zaskórniki na nosie i bardzo rzadko pojawiał się jakiś pojedynczy stan zapalny (tutaj ukłon w stronę moich genów ;) .

W liceum miałam problemy z żołądkiem, jak nie trudno się domyśleć, odbiło się to na mojej cerze, a głównie na brodzie, wtedy tez moja cera przekształciła się w cerę mieszaną z cery normalnej. Zaczęłam odczuwać moje braki w wiedzy i zagłębiając się w temat zdecydowałam kim chcę być w przyszłości - kosmetyczką ;) Cerę pielęgnowałam dermokosmetykami Iwostin, miałam tez przepisany antybiotyk, który na wiele się nie przydał, stosowałam też wewnętrznie suplement z bratka wielobarwnego i leczyłam żołądek, tak naprawdę wszystkie problemy skończyły się wraz z odejściem choroby.

Nigdy więcej nie miałam problemów z cerą, nie zostały mi blizny czy przebarwienia i znów cieszyłam się piękną skórą, do czasu kiedy przyszło mi spróbować zachwalanego suplementu - Merz Spezial (recenzja tutaj), już po 2 tygodniach zauważyłam wysyp, jako, że inni też go potwierdzili u siebie stosując MS, stwierdziłam, że jest to przejściowe. Wysyp ustąpił na jakiś tydzień po czym wrócił ze zdwojoną siłą, miałam masakrę na twarzy! Patrzyłam na siebie w lustrze i chciało mi się płakać! Miałam skupiska zapalne i to także w takich miejscach w których nigdy nic nie miałam, grudki i potężne zaskórniki... Ukończyłam szkołę kosmetyczną i nie miałam dostępu do specjalistycznego sprzętu, więc musiałam radzić sobie na własną rękę.

O tym jak pielęgnowałam cerę i czego używałam mówiłam  tutaj. Kiedy stan się unormował zaczęłam walczyć z kwasami. Zaznaczam, że na zdjęciach jest to już skóra zagojona, pozostały mi takie przebarwienia i niekiedy jeszcze coś mi się odradzało, ze wszystkim uporałam się sama, głownie za pomocą Effaclar Duo i kwasu mlekowego w 30% stężeniu. 


Gdy nie miałam ropnych stanów zapalnych stosowałam korund mikrodermabrazja + zieloną glinkę jako maskę: recenzja tutaj.

A tak wyglądały moje przebarwienia we wrześniu 2012:




Październik 2012 w trakcie kuracji kwasem mlekowym:


Efekty były zadowalające już w listopadzie, w grudniu dla pewności zrobiłam zdjęcie.

Grudzień 2012, zakończenie kuracji: 



W końcu moja cera "jest sobą" ;)

Macie jakieś doświadczenia z zabiegami z użyciem kwasów?

Szybki i prosty makijaż dzienny. (film)



Witajcie Kochani, 

Dzisiaj szybki i prosty makijaż dzienny, jest on świetny kiedy nie chce się Wam sterczeć przed lusterkiem, a chcecie odświeżyć delikatnie twarz, sprawdzi się po imprezie, do szkoły, pracy, a także rano kiedy nie macie czasu. Świetnie odświeża, nadaje naszej twarzy wyrazu, nie jest nachalny, a do tego banalnie prosty w wykonaniu! W filmiku trwa to nieco dłużej, gdyż chciałam dokładnie przedstawić makijaż, ale można go wykonać nawet w 6 do 8 minut.
Dajcie znać czy się Wam podoba i czy chcecie więcej makijaży :) 



Kosmetyki, które użyłam: 

- Bell podkład Super Cover Long Lasting Matt (trwały fluid matująco-kryjący z aloesem) nr 01 Beige
- korektor Maybelline Pure Cover Mineral nr 03 Sand
- beżowy perłowy cień Taupe paletka Sleek Au Naturel
- czarny żelowy eyeliner Catrice

Pozostałe:
 
- pędzel Hakuro h50s

- lateksowa gąbeczka z pudru Jadwigi

- pędzel ELF Studio Kabuki Face Brush

- Hakuro h21

- Hakuro h13

- Hakuro h85

- Hakuro h70

- pędzel do eyelinera Essence

- zalotka bodajże Rossmann 


* Przegląd moich pędzli: KLIK

Konkurs Najlepszy blog urodowy 2012 :)

Hej kochani, 
Zaraz zabieram się za obróbkę filmiku, a tymczasem mam do Was ogromną prośbę! Jeśli lubicie mojego bloga, to poświęćcie chwilkę na 1 etap konkursu organizowanym przez Serwis Uroda i oddajcie na niego głos :) wystarczy wpisać adres na Facebooku organizatora pod postem konkursowym z dnia 14.02. Można oddać tylko jeden głos i jest to oczywiście za darmo, bez takich szopek jakie oferował ostatni konkurs... :)
Za wszystkie głosy bardzo dziękuję! xxx

Adres pod którym można głosować: klik ;)


Moje paletki Sleek i-Divine: Au Naturel, Oh So Special, Ultra Matte V2 (Darks). Swatche + film.

Hej, 
Dzisiaj mała demonstracja moich paletek Sleek, na pewno już je dobrze znacie, ale dla tych, którzy się uchowali i się z nimi nie spotkali, bądź wahają się przed zakupem, przedstawiam swatche i kilka swoich groszy na ich temat ;)



Paletki Sleek'a przez bardzo długi okres czasu kosztowały w graniach 25-27 zł (nie wliczając w to paletek z serii limitowanych), zapewne dzięki całej blogosferze stały się bardzo popularne i ich cena skoczyła (a może to "tylko" kryzys? :D). Teraz najtaniej paletkę kupicie za ok. 32 zł, nie jest tak tylko w PL, ponieważ na oficjalnej stronie Sleek'a cena paletki to 9,99$.

Wszystkie paletki, które posiadam z serii i-Divine są świetnie napigmentowane, dobrze współgrają z innymi cieniami, mają świetne kolory, które będą pasować wszystkim typom urody i kolorom oczu. Można z nich wyczarować zarówno delikatniejszy makijaż dzienny jak i wieczorowy z pazurem ;)

Moim zdaniem najlepiej nakłada się je pędzlami, pacynek zawartych w zestawie, w ogóle nie używam, zanim przyszły do mnie moje pędzle, próbowałam działać pacynką i trochę sobie poplamiłam powieki ;)
Cienie świetnie się ze sobą mieszają tworząc kolejne ciekawe odcienie, np. Organza + Glitz z paletki OSS.

Wada paletek? W niektórych będzie to przewaga cieni perłowych, ponadto cienie się trochę osypują, więc trzeba uważać, najlepiej będzie je nakładać na bazę i zabezpieczyć okolice oczu, zwłaszcza, gdy używamy ciemniejszych cieni.

Pierwszą moją paletką była Au Naturel Nude Collection
 Zakupiona w dzień Polskiej premiery -> [klik], na Allegro za 27 zł + 5 zł przesyłka. Jest już nieźle zmasakrowana ;) Poniżej macie jej zdjęcia kiedy dopiero co wpadła w moje ręce.






Wszystkie cienie z tej paletki mi odpowiadają i jej używam najczęściej. Biały cień Nougat już dawno się skończył, był świetny solo, jako dodatek, w kąciku, pod łukiem brwiowym, siwy Nubuck także na wykończeniu, świetny do makijaży dziennych jak i wieczorowych, Taupe świetnie rozświetla spojrzenie, lubię go zarówno solo na powiece, jako dodatek np. w kącikach lub pod łukiem brwiowym, oliwkowy cień Capuccino często używam do makijażu dziennego, Bark używam do brwi i do podkreślania załamania powieki ;) Paletka zawiera 8 cieni matowych i 4 cienie perłowe.

Kolejną paletką była słynna Oh So Special.
Prezent na Dzień Kobiet, zakupiony na Allegro za 27,49 zł + koszty przesyłki. Bałam się, że nie będzie dla mnie, gdyż nie preferuję róży na powiekach, ale dzięki tej paletce zmieniłam zdanie ;) Matowych cieni mamy 7, a pozostałe 5 cieni to perła.






Tutaj najczęściej sięgam po prawie niewidoczny cielisty Bow, łososiową perłę Organza, chłodny mieniący się na złoto róż 3d Gateau, ciepły mieniący się brąz Gift Basket, matowy brąz Boxed, a do mocniejszych makijaży nawet dziennych lubię użyć grafitowego błyszczącego cienia Glitz, który świetnie się sprawdza na imprezę. W tej paletce podobnie jak w Au Naturel znajdziemy mocno napigmentowany matowy czarny cień Noir, rzadko po niego sięgam, jeśli już to jako dodatek.

Ostatnim i najnowszym nabytkiem jest Ultra Matte V2 Darks.
Długo się wahałam, ale w makijażach te cienie prezentują się tak świetnie, że zaryzykowałam i nie żałuję. Do tego fakt, że wszystkie są matowe i nie ma tam wszechobecnej i nieużywanej przeze mnie czerni Noir, zamiast tego o tej samej nazwie znajdziemy grafitowy cień.
Pigmentacja chyba jeszcze lepsza niż w dwóch poprzednich paletkach, ale wydaje mi się, że osypują się jeszcze bardziej...
Paletkę kupiłam za ok. 32 zł w sklepie online ButiqueUK. 



Tutaj nie mam jeszcze swoich ulubieńców, na razie zaatakowałam kilka razy ten świetny fiolet Highness, nasycony granat Ink, dwa cieliste cienie, które są świetne jako cienie podkładowe, a także solo w lekkich i naturalnych makijażach dziennych Dune i Flesh, oraz jaśniejszy szary cień Thunder, nie mogłam też od razu nie użyć kredowej bieli Pillow Talk.

Lubicie paletki Sleek, jakie są Wasze ulubione paletki/cienie? :)

Fennel Cosmetics - masło do ciała Plumeria.

Hej, hej ;) 
Dzisiaj w końcu zasiadłam do już dawno zdenkowanego masełka do ciała Fennel. W ramach współpracy otrzymałam 2 produkty, których wersje sama sobie wybrałam z katalogu - był to peeling cukrowy Papaja oraz recenzowane dziś masło do ciała Plumeria.


Od producenta: 
Masło do Ciała Plumeria to intensywnie nawilżający balsam do ciała o świeżym, zapachu kwiatów plumerii.
Pielęgnujące i gojące właściwości plumerii wzbogacone masłem shea łagodzą podrażnienia i przywracają skórze naturalne nawilżenie.
Intensywny, egzotyczny zapach plumerii zaliczany do afrodyzjaków korzystnie wpływa na samopoczucie i łagodzenie stanów emocjonalnych.

Cena: 29 zł / 200 g
Dostępność: kliknij i sprawdź ;)

Skład: 

Deionized Water, Sodium Polyacrylate, Glyceryl Stearate (and) PEG-100 Stearate, Beeswax, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii, Mineral oil, Isopropyl Myristate, Glycerin, Tocopheryl Acetate, Cyciomethicone, Preservative, Fragrance, C.I. 19140

Woda destylowana, substancja wiążąca, emulgator, wosk pszczeli, alkohol cetylowy emolient tłusty, masło shea, olej mineralny (parafina), ciekły wosk (nadaje poślizg przy aplikacji), gliceryna nawilża, octan tokoferylu (przeciwutleniacz), emolient, ?, barwnik.

Moja opinia:

Powiem Wam, że przeglądając katalog widząc te zdjęcia i opisy wiele mnie kusiło, ale w końcu zdecydowałam się na Plumerię, prawdę mówiąc spodziewałam się czegoś więcej i tak jak już wspominałam w ostatnim denku na kanale YT, przypominają mi się masełka z The Body Shop, za którymi nie przepadam.

Jedynymi wartościowymi składnikami jest masło shea, gliceryna, octan tokoferylu i wosk pszczeli. Szkoda tylko, że większość z nich tuła się pod koniec składu. Zapach tez moich zmysłów nie pobudził i niestety pochodzi on ze sztucznych kompozycji zapachowych, które mogą uczulać. Do tego ta parafina, nie lubię jej... nie pomaga naszej skórze, daje tylko złudne uczucie nawilżenia i miękkości pozostawiając na niej film, a w rzeczywistości stan naszej skóry nie ulega poprawie, a nawet przy długotrwałym stosowaniu parafiny może ulec pogorszeniu.

Jeśli chodzi o konsystencje jest ona gęsta, typowa dla masła, łatwo się rozprowadza i moim zdaniem wchłania się dosyć szybko, stosowałam je po kąpieli i przed snem, zapach pozostawał na piżamie, ale nie na ciele. Kolor jest iście smerfowy ;)


 Podsumowując, za tą cenę nie skuszę się, bo masełko nie zrobiło na mnie większego wrażenia, gdyby nie ta parafina, to kto wie, na promocji może bym się skusiła. Nawilżało, ale nie długotrwale, co tyczy się też odżywienia mojej skóry. Szkoda.

Próbowałyście?


* Produkt otrzymałam od firmy, jednak nie wpłynęło to na moją opinię!

Moje produkty do ust - pomadki ochronne, błyszczyki, szminki (film).

Hej wszystkim, 
Zapraszam Was serdecznie na kolejny filmik. Wiem, że ostatnio więcej nagrywam niż piszę, ale pewne rzeczy łatwiej jest nagrać niż napisać, przynajmniej tak mi się wydaje, poza tym nie ukrywam, że na YouTubie jest więcej odbiorców, niestety, większość ludzi nie lubi/nie chce im się czytać, stąd wychodzę do nich z taką formą. Bloga nie mam zamiaru zaniedbywać, recenzje i moje artykuło-porady jak ja to nazywam, będą się zawsze pojawiać na blogu, dlatego, że tak jest dla mnie łatwiej i ja nadal sobie cenię słowo pisane.
A jaką formę Wy lubicie? Jest to dla Was obojętne, wolicie czytać czy oglądać?

W filmiku pokazałam swoją skromną kolekcję produktów do ust, wszystkie są sukcesywnie zużywane, nie są bublami, a to kiedy ich używam zależy od nastroju i makijażu. Kolory są raczej stonowane i uniwersalne.
Jeśli chodzi o jakość filmiku, to zmieniłam sprzęt, z którym się dopiero zacieramy (my czyli ja i mój osobisty operator :D ), wiadomo światło i ustawienia to podstawa i nad tym pracujemy, ale wszystko idzie w dobrym kierunku i co najważniejsze do przodu. Miłego oglądania! :)



Bransoletka to moja robota ;) tutorial na blogu: klik!
Kosmetyki kolorowe trzymam w małej drewnianej komódce z Ikei ;)

Wszystkie produkty są w porządku, nie mam się do czego przyczepić, są dosyć trwałe, nie wysuszają (choć pod NYX przydaje się balsam, ale nie ma wtedy matu).


♥W filmiku mówię o:


• pomadki ochronne

- Nivea Lip Butter masło do ust 
- Nivea Perly Shine
- Isana różany balsam ochronny do ust
- Wet n Wild Juicy Lip Balm SPF 15

• błyszczyki
- Maybelline Color Sensational Creme Gloss nr 215 I Love Lilas i 105 Cashmere Rose
- Essence Stay With Me nr 02 My favorite milkshake i 07 Kiss kiss kiss 
- Wibo Spicy Lipgloss
- Wibo Water Sheen with Maxi Lips 3D Effect nr 7
- Rimmel Stay Glossy nr 640 All Day Seduction
- Quiz Cosmetics Glance Shine nr 60 
- Astor Soft Sensation Liquid Care

od lewej: góra - Rimmel, Essence Kiss Kiss Kiss, Essence My Favorite Milkshake, Maybelline Cashmiere Rose, Maybelline I Love Lilas; dół - Astor różowy, Ator oranż, Quiz, Wibo Spicy, Wibo Water Sheen




• pomadki

- Wibo Elixir nr 05 (beż) i 06 (róż)
- Szminka Maybelline Jade Moisture Extreme Lippenstift #425 Fresh Apricot
- Astor Soft Sensation nr 730
- Rimmel Moisture nr 600 Soft Coral
- Avon Red Hot Lips
- NYX Lip Smacking Fun Colors nr 522 Circe

Od lewej: góra - Astor 730, Maybelline 425, Wibo Elixir 05, 06; dół - Rimmel 600, Avon Red Hot Lips, NYC Circe

Chcecie bardziej szczegółową recenzję, któregoś z wymienionych produktów? ;)


Lakier Golden Rose Fashion Color nr 90.

Witajcie, 
Dzisiaj miał pojawić się filmik o mojej kolekcji produktów do ust, zadowolona z pożyczonej lustrzanki ochoczo zabrałam się do roboty, jednak ustawienie tego aparatu, który btw. nie należy do mnie, nie było proste i mam tutaj na myśli głównie ostrość. Niestety, ale będę musiała się przełamać, aby z pomocą mógł przyjść mój mężczyzna i pomóc mi w kręceniu filmików w wysokiej jakości. Korzystając z chwili wrzucę szybką recenzję lakieru do paznokci, bo takiego postu dawno tutaj nie było ;)

Od producenta:
Doskonałej jakości lakier zamknięty w poręcznej buteleczce. Szybkoschnący lakier, który długo zachowuje połysk. Dostępny w wielu wariantach kolorystycznych.
Produkt nie zawiera formaldehydu, toluenu, dbp i kamfory.

Dostępność: sklep online GR, sklepy i wyspy GR
Cena: 3,50 zł / 5,5 ml

Lakier jest dość rzadki, więc trzeba uważać na skórki. Krycie jest średnie, aby uzyskać odpowiednie trzeba nałożyć 2-3 warstwy lakieru. Wysychanie z powodu konsystencji, również nieco wydłuża się w czasie, najlepiej zarezerwować sobie kilka chwil lub użyć wysuszacza. Lakier w 100% gęstnieje w 15 minut, w zależności od warstwy, nie jest to ekspresowe tempo. Jednak za taką cenę trzeba mu to wybaczyć, bo są droższe lakiery, które mają taką samą jakość.


Szukałam innego odcienia fioletu, ale ten też zdaje egzamin, ma on chłodne tony i trudno było go obfocić, gdyż kolory były przekłamane i wpadały w niebieskości, osobiście wolę nieco cieplejsze odcienie na moich paznokciach, zwłaszcza, gdy zimą mam blade dłonie. Bez lakieru nawierzchniowego na podkładzie w postaci odżywki Nail Tek, lakier utrzymywał się do 2-3 dni, nie odpryskiwał, ale końcówki były nieestetycznie wytarte.
Buteleczka jest mała i można lakier w spokoju wykończyć, niestety, pędzelek jest nieporęczny, kanciasta zakrętka utrudnia dokładne manewrowanie, a pędzelek jest bardzo krótki.
Cena i jakość przystępna, bogata gama kolorystyczna, można spróbować, zwłaszcza, że jest mini ;) 




Używacie? Jakie są wasze ulubione kolory?


Projekt Denko: grudzień/styczeń 2012/2013

Witajcie Kochani,
Zapraszam Was serdecznie na pierwszą odsłonę denka na kanale, ostatnio nie miałam ochoty go robić na blogu, a jak to dalej z denkiem będzie to czas pokaże. Trochę mi się ta zabawa znudziła, a Wam? Może ją lubicie i uważacie za przydatną?


O czym mówię?

- Płyn micelarny Lirene z wit. C, ok. 13 zł (Natura)
- Szampon Novoxidyl 20-30 zł
- Tonik Novoxidyl 30-40 zł
- Marion Termoochrona&Volume ok. 7 zł (Intermarche)
- Isana odżywka wygładzająca z olejkiem babassu ok. 5 zł (aktualnie wycofana z Rossmanna)
- Szampon stymulujący wzrost Organicum do włosów suchych i normalnych, pełnowymiarowy produkt 38 zł (np. Helfy)
- Golden Rose wysuszacz paznokci w sprayu, standardowa cena to 17,90 zł,swój kupiłam w promocji za 12 zł
- Isana zmywacz do paznokci bez acetonu, ok. 4 zł (Rossmann)
- Rexona Clear Pure Crystal roll on, ok. 12 zł
- Masło do ciała Fennel Cosmetics Plumeria, 29 zł (internet)
- Olay Totak Effects krem do cery tłustej i mieszanej, 54-59 zł
- Nivea All In One, ok. 16-17 zł
- Epona Cosmetics balsam do skóry wrażliwej i problemowej, ok. 54 zł
- Perfumy Avon Far Away White (Dreams), ok. 50 zł
- Avon Far Away mini (30ml), ok. 26 zł
- Isana odżywka dwufazowa z olejkiem arganowym, ok. 8 zł (Rossmann)
- Babydream olejek pielęgnacyjny, ok. 7-8 zł
- Babydram nawilżane chusteczki dla niemowląt, ok. 5 zł (Rossmann)
- Fitomed żel do mycia cery tłustej i trądzikowej, 9 zł
- Pharmatheiss Granatapfel krem do rąk z granatem, 35-39 zł (Apteki)
- Krem nawilżający na dzień Nivea Pure&Natural ok. 22 zł
- FM perfumy nr 33, 33,80 z