Podkład Pierre Rene Skin Balance 21 i 20 swatche + recenzja uzupełniająca pierwsze wrażenie

16:23

Pod koniec stycznia na moim kanale ukazał się filmik z pierwszym wrażeniem i testem na żywo tytułowego podkładu (do obejrzenia - TUTAJ polecam obejrzeć przed przeczytaniem recenzji), szczerze mówiąc nie lubię robić pierwszego wrażenia, bo potrafi być bardzo mylące. Zdecydowanie wolę coś dłużej przetestować i w rożnych warunkach, aby recenzja była rzetelna i żebym nie traciła wiarygodności w oczach osób, które mnie czytają i oglądają - czyli oczywiście Was :) Zawsze jestem szczera w tym co mam Wam do pokazania, filmik  z pierwszym wrażeniem będzie się różnił od tego co mam do powiedzenia dzisiaj na temat podkładu Skin Balance, nie mogłabym nie dodać kilka słów po dokładnym i dłuższym testingu. Moje zdanie o podkładzie zmieniło się o 180 stopni, ciekawe w którą stronę? Pozytywną czy negatywną? Zapraszam dalej :)


Posiadam dwa odcienie, gdyż pokazywany przeze mnie w filmiku odcień 21, był stanowczo za ciemny - na lato będzie ok. Na Allegro kupiłam drugi podkład w nowym i najjaśniejszym odcieniu 20, też nie jest hiper jasny, ale dla mnie jednak za jasny, dlatego mieszam oba kolory z przewagą 20.

Cena podkładu Skin Balance to wg producenta 20,99 zł. Pierwszy kolorek kupiłam w drogerii Vica za 22,90 zł, w drogeriach Natura cena to podobno ok. 25 zł, zaś drugi odcień kupiłam na Allegro za 15,99 zł + koszty wysyłki ok. 10 zł, do zamówienia podpięłam mamę, koszt był stały.


Przeskok pomiędzy odcieniami jest spory, naprawdę trudno go dopasować, ale niestety jest to zmora większości podkładów na rynku polskim. Odcień 21,który nosi nazwę Porcelain, kojarzy się z odcieniem jasnym i chłodnym, jak porcelana ewentualnie coś jak kość słoniowa, jasny podkład typu Ivory - niestety, w rzeczywistości jest to ciepły i niezbyt jasny beż. Odcień 20 Champagne, nazwa kojarzy mi z czymś jasnym, ale ciepłym, zdecydowanie porcelana kojarzy mi się z czymś jaśniejszym i chłodniejszym od koloru szampańskiego - na pierwszy rzut oka w butelce podkład jest jasny i chłodny, jednak już na skórze widzimy, że dla osób bladolicych nie będzie dobry i niestety jak dla mnie to on jest ciepły, bo ma odrobinę żółtych tonów, taki jasny ciepły beż.



Na początku tej recenzji podawałam Wam link do testu na żywo i poleciłam go obejrzeć, gdyż będę się odnosić do tego co tam już powiedziałam. Zdania na temat trwałości podkładu jak i jego krycia nie zmieniam, ale w trakcie jego użytkowania na jaw wyszło kilka nowych faktów. Podkład mnie nie zapchał, ani nie uczulił, nie wysuszył też mojej skóry, nie świecę się po nim, ale na tym kończą się plusy. Podkład bardzo dziwnie się zachowuje, trudno go wyczuć. Nałożony gąbeczką typu Beauty Blender czy Real Techniques wygląda zdecydowanie lepiej niż wklepany pędzlem czy palcami. Na pewno nie lubi rozcierania, ani zbyt grubej warstwy. Bardzo trudno wyczuć co pod niego nałożyć, aby dobrze współgrał - metoda prób i błędów. Skóra musi być bardzo dobrze nawilżona, ale nie tłusta inaczej po kilku godzinach efekt ciasta mamy jak się patrzy, a jak dobrze nie nawilżmy to - Sahara.


Na zdjęciu widzicie oba odcienie nałożone za pomocą gąbeczki BB do tego minimalna ilość pudru, również wklepana, tylko i wyłącznie w celu zagruntowania podkładu na skórze. Podkład nałożony był na żel aloesowy i lekki krem Alantan Dermoline, cerę mam mieszaną. Zdjęcie wykonałam w świetle dziennym po ok. 7 godzinach - i uwaga, ten efekt to jeszcze nic, tutaj podkład wygląda w miarę dobrze jak na niego. To co zauważamy to, podkład nie wygląda ładnie, ma się wrażenie, że skórę mam suchą, koło nosa mega kratery i tak mi się osadza na meszku na twarzy, że wyglądam jakbym miała zaburzenia hormonalne i była owłosiona... Zważył się i to tak na sucho nad górną wargą, na skrzydełkach nosa i na ich zgięciach, a także pod okiem, często zauważam ten efekt jeszcze bardziej pogłębiony + zmarszczki, których...nie mam. Cały efekt nie przypomina idealnej i odświeżonej cery, a raczej dość zaniedbaną i suchą skórę z nadmiarem pudru matującego. Moja mama, która ma skórę dojrzałą,suchą i całkiem inną pielęgnację także ma takie samo zdanie co ja. Nic dodać nic ująć, podkład okazał się bublem, zamiast poprawiać nasz wygląd tylko go pogarsza.

Miałyście styczność z tym podkładem? Wiem, że wiele osób go uwielbia, ale jest też coraz więcej niezadowolonych głosów. 

Zobacz także inne posty

34 KOMENTARZE