Sally Hansen Instant Cuticle Remover, czy poskromi twoje skórki?

17:06


Ostatnio w blogosferze słychać głosy zachwytu nad żelem do skórek marki Sally Hansen. Nie jest to nowy produkt, ale myślę, że zyskał spore grono nowych fanów za sprawą niedawnych promocji w drogeriach Rossmann i Natura. Żel ten odkryłam rok temu i mam na jego temat bardzo dobrze wyrobione zdanie. Wspominałam o nim filmiku nt. pielęgnacji moich paznokci i jak je przetransformowałam ze stanu ogryzka ;) Filmik możecie obejrzeć klikając TUTAJ

Nie jedna blogerka pisała już posty pochwalne no tym produkcie, tak naprawdę trudno znaleźć na jego temat negatywne opinie, a większość z tych niepochlebnych wiąże się z nieprawidłowym stosowaniem produktu. Może on nam baaaardzo pomóc, ale i zaszkodzić.



 Zapewne wiele z Was ma problemy ze skórkami, zarówno u dłoni jak i u stóp. Warto znaleźć produkt, który nam ułatwi manicure i pedicure. Skórek na pewno nie wolno wycinać! Absolutnie. To powoduje, że skóra zaczyna się bronić, wycinanie jest dla niej ubytkiem, który należy uzupełnić, jeżeli problem się powtarza skórki odrastają jeszcze szybciej i są jeszcze grubsze. Jeżeli należycie do grona szczęściar u których skórki są minimalne to wystarczy je odsunąć po kąpieli radełkiem lub patyczkiem do skórek i gotowe. Jeśli jednak szukacie sprzymierzeńca w walce ze skórkami, to dobrze trafiłyście. 


Cuticle Remover rozpuszcza "wredne" skórki, dlatego, jak wspomniałam na początku tego postu należy z nim uważać, bo może nam wyrządzić krzywdę, właśnie przez takie działanie. Jeżeli nie weźmiecie na poważnie zaleceń producenta żel wręcz wyżre Wam skórki, nie jest to na pewno przyjemne. Mi się na szczęście nie zdarzyło, ale są osoby, które dostały już swoją nauczkę. Produkt zapewnia optymalne efekty już po upływie 15 sekund, w zależności od stanu Waszych skórek w przypadku dłoni żel należy trzymać na skórkach od 15 do maksymalnie 30 sekund, a w przypadku stóp do 1 minuty - nie dłużej! Po tym czasie skórki odsuwamy, dłonie myjemy mydełkiem i dokładnie wycieramy. Szybka robota, świetny efekt, a my możemy przystąpić do malowania paznokci. Aplikacja jest wygodna - buteleczka jest miękka i zakończona poręcznym dzióbkiem, żel mimo, że jest rzadki nie rozlewa się po całej toaletce ;)


Wszystko pięknie, ale tak szybkie działanie ma swój minus - może przesuszyć skórki. Dlatego nie stosujcie go częściej niż raz w tygodniu. U mnie na chwilę obecną wystarczy, że go użyję średnio co 2 tygodnie, czasem nawet i rzadziej, skórki dzięki temu produktowi i wcieraniu olejków są przeze mnie całkowicie opanowane. Dzięki swojej żelowej i dość rzadkiej konsystencji produkt jest niebywale wydajny! Mam go już rok, a ubytek jest minimalny przy regularnym stosowaniu.


Żel kupujemy w kartoniku z wszelkimi informacjami na jego temat. Możecie go kupić stacjonarnie, produkty Sally Hansen są dostępne w niektórych Rossmannach jak i Naturach, myślę, że też znajdziecie je w Hebe (u mnie w mieście tej drogerii nie ma, stąd nigdy jej nie wymieniam jeśli chodzi o dostępność niektórych produktów). I tutaj cenowo nie dokładnie się orientuję, dlatego podam Wam widełki cenowe czyli 24-28 zł za 29,5 ml. To spora pojemność i ogromna wydajność, ale... online jest taniej! Na Allegro jak i w drogeriach internetowych ceny zaczynają się już od 9 zł + koszty wysyłki.


Jak widać, wcale nie trzeba przepłacać by zapewnić sobie profesjonalną pielęgnację paznokci w domowym zaciszu. Na rynku jest wiele tego typu produktów, ale ja zdecydowanie mogę polecić Wam ten, za wydajność, działanie i cenę. Moim zdaniem jest bezkonkurencyjny.

Znacie ten produkt? Lubicie? :)

Zobacz także inne posty

11 KOMENTARZE