Sally Hansen Insta Dri - 30 sekundowy wysuszacz lakieru

10:07

    Nie wiem co takiego jest w moich paznokciach, ale są one niebywale ciężkie, nic się na nich nie chce trzymać i wiecznie wysycha, połysk prawie nie istnieje... Manicure to wyczyn, którego szczerze nienawidziłam, dopóki nie zaczęłam używać wysuszaczy w formie top coat'ów. 
Seche Vite nie należy do moich ulubieńców, za to bardzo dobrze mi się współpracuje z Poshe [TUTAJ znajdziecie porównanie tych dwóch produktów]. Minusy tych produktów? Gęstnienie, nadmierne ściąganie lakieru (bruzdy w lakierze). Mimo, że Poshe mi odpowiada nadal testuje inne tego typu produkty szukając ideału, wybór padł na zachwalany i tańszy - Insta Dri od Sally Hansen. Ciekawe, czy zdetronizował Poshe? Zapraszam dalej ;)


  Co ten gagatek ma nam zapewnić? Połysk żelowych paznokci nawet do 10 dni, suchy lakier już w 30 sekund, ma zabezpieczyć lakier przed odpryskami. Dla mnie totalne bzdury... Owszem wysusza lakier i skraca czas wykonywania manicure, ale nie jest to jakiś szałowy wynik. Musimy go dość dużo nałożyć i dokładnie rozprowadzić po płytce, ale lakier na który nakładamy top nie może być całkowicie mokry, bo guzik, a nie nam to wszystko wyschnie. Ja zwykle odczekuje ok. 2 minut i nakładam Insta Dri, niestety po 30 sekundach lakier jest nadal miękki, bezpiecznie czuję się dopiero po 5 minutach od nałożenia.


Insta Dri mniej ściąga lakier, czego jedynym plusem jest to, że po wyschnięciu nie znajdziemy na lakierze widocznych bruzd, jeśli źle nałożymy top, zaś minusem tego faktu jest, że lakier znacznie dłużej wysycha. 
Wysuszacz jest też nieco mniejszy niż Poshe, zawiera 13,3 ml produktu, a Poshe 14 ml. Niby nie wiele, ale komuś może robić różnicę. Jeżeli chodzi o cenę to kiedyś można go było wyrwać spokojnie za 10 zł, teraz ceny trochę skoczyły w górę, jednak na Allegro znajdziecie go za 15 zł łącznie z kosztami wysyłki, zaś w stacjonarnie cena może wynosić nawet 35 zł... Dostępny jest w niektórych Naturach i Rossmannach, ale niektórych! Nie wiem jak sprawy się mają w takich drogeriach jak Hebe, dlatego nigdy ich nie wymieniam w recenzjach, bo po prostu nie ma ich w moich mieście.


Pędzelek w Insta Dri jest bardzo wygodny, typowy dla produktów Sally Hansen, długi i giętki, nieco płaski, ułatwia mi on aplikację. Sam top jest średnio gęsty, ale w kierunku do rzadszej emalii, może zalać skórki nico mniej zaprawionym w malowaniu ;) Konsystencja ta bardzo mi przypomina Poshe. Jeżeli chodzi o smrodek to tak, wyczuwam ostry octowy zapach, prawdopodobnie znajduje się tam formaldehyd, aczkolwiek nie ma go w składzie, choć to nie znaczy, że go nie ma, dlatego mimo wszystko zalecam uważać. Na pewno lepszą opcją jest Poshe, który tak nie capi i formaldehydu na pewno nie zawiera - nie to co okropny śmierdziuch Seche Vite.


Na pewno Insta Dri w moim przypadku nie przedłuża trwałości lakieru, a po 3/4 dniu pęka na lakierze, zapewniając mi niezbyt estetyczne zdobienie... i jak wspominałam na początku tego postu, u mnie błysk jest raczej znikomy i tak jest też w przypadku Insta Dri, żelowy połysk mam zapewniony dopóki lakier nie wyschnie (ale wiem, że są osoby u których się w tym przypadku sprawdza). Natomiast jeżeli chodzi o samo gęstnienie produktu, co jest dość częstym zjawiskiem przy takich topach to jeszcze nie zauważyłam, aby gęstniał, liczę na to, że nie będzie zamieniał się w gluta w połowie buteleczki jak to miało miejsce przy Seche Vite.

A jakie są Wasze ulubione wysuszacze lakieru? 

Zobacz także inne posty

23 KOMENTARZE