Puder Rimmel Stay Matte, czyli koniec z błyszczeniem!

16:02

Dzisiaj przychodzę do Was z szybkim postem, którego bohaterem będzie mój ostatni ulubieniec - prasowany puder matujący od Rimmel z serii Stay Matte [tutaj filmik z ulubieńcami]. Długo trzymałam się pudrów sypkich, ale ich niezbyt dobra mobilność skłoniła mnie do poszukania czegoś prasowanego. W między czasie zmieniły mi się priorytety, już nie usiłowałam silnie zmatowić skóry, a jedynie ją ujarzmić bez suchego i bardzo matowego wykończenia. Potrzebowałam czegoś, co "nie zje" mi efektu podkładów rozświetlających czy nawilżających, w których się ostatnimi czasy lubuję, pomimo mojej mieszanej cery [tutaj filmik o moich dwóch ulubionych podkładach]. Nadarzyła się okazja -49% w Rossmannie i chwyciłam od dawna polecany puder od Rimmel w kolorze 001 Transparent, gdyż nie lubię pudrów z pigmentem, ale jak ktoś takowych szuka to z tej serii znajdzie.


Cena regularna pudru to ok. 25-26 zł, a z dostępnością nie ma problemu. W dość tandetnym i kiepskim jakościowo plastikowym opakowaniu mieści się 14 gram produktu, który jest moim zdaniem idealnie sprasowany. Nie pyli i nie kruszy się, znosi dzielnie noszenie go w torebce czy podróże. 
Jeżeli chodzi o wersje kolorystyczne to dostępne jest 5 kolorów, niestety nie wiem jak ma się sprawa na żywo z jasnymi odcieniami, bo spotykałam najczęściej te ciemniejsze. Były one dosyć ciepłe, miały w sobie żółte i czerwone tony, przy jasnych odcieniach raczej bym się nie spodziewała cudu dla bladolicych, zdecydowanie bezpieczniejszą opcją jest puder transparentny. 


Według producenta puder ma kontrolować błyszczenie do 5 godzin i minimalizować pory. Fakt, nie podkreśla porów jak niektóre pudry, które się w nich osadzają, ale ich nie minimalizuje. Nałożony w niewielkiej ilości, daje ładne wykończenie bardzo delikatnego matu skłaniającego się w stronę satyny. Nie daje bardzo nie lubianego przeze mnie efektu ciężkiego matu, gdzie twarz wydaje się sucha. Lubię jednak jak tak skóra zachowuje swój naturalny blask i cieszę się, że ten puder pozwala mi osiągnąć zamierzony efekt. Utrwala makijaż i w nawet największe upały moja twarz nie świeciła się jak... latarnia :)
Puder nie podkreślił suchych skórek oraz mnie nie zapchał - kolejny plus.


Produkt jest aksamitny i jak wspominałam na początku nie pyli. Dobrze współpracuje z pędzlem i dobrze się łączy z podkładem. Utrwala makijaż i nie powoduje, że podkład w ciągu dnia ciemnieje. Uważam, że jest to bardzo dobry puder i nie na darmo cieszy się takimi dobrymi recenzjami w internetach ;) Jedyne do czego mogę się przyczepić to opakowanie, które ok, nie musi być piękne, byleby nie pękało. Wydajność jest bardzo dobra, używam go codziennie od maja, a dopiero nie dawno zobaczyłam na środku, że zaczynam dobijać dna.

Na stronie producenta zobaczyłam, że opakowanie jest trochę inne, a o uszy mi się obiło, że jest nowa wersja tego pudru wzbogacona o ekstrakt z bawełny, rumianka i ogórka. Wydaje mi się, że kiedyś była właśnie taka wersja pudru + podkładu i nie cieszyły się dobrymi opiniami. Nie ufam ulepszeniom, uważam, że w większości przypadków producent psuje nie ulepsza, więc mam nadzieję, że z tym pudrem Rimmel nic nie namodził. Coś wiecie na temat rzekomej nowej wersji? Dajcie znać! :)

Zobacz także inne posty

37 KOMENTARZE