Mój ulubiony krem do twarzy | Sylveco Lekki krem nagietkowy |

12:36

Często wspominam Wam, że cenię sobie polską firmę Sylveco - i nie jest to stwierdzenie sponsorowane. Kiedyś wygrałam kosmetyki tej firmy, inne kupiłam i zawsze wszystkie się sprawdzały. Składy są świetne, a ceny niewygórowane.
Dzisiaj mam dla Was post o kremie, o którym bardzo często wspominam w sezonie wiosenno-letnim, wówczas zawsze trafia do ulubieńców. Dlaczego? O tym dalej... ;)


Krem jest zamknięty w funkcjonalnym i higienicznym opakowaniu z pompką z tłokiem, jest to opakowanie typu air-less. Bardzo lubię tę funkcję, bo do produktu nie dostaje się powietrze, bakterie, a także wydobywamy z opakowania wszystko bez potrzeby jego rozcinania.
Standardowo dla kremu w opakowaniu mieści się 50 ml, z pompką nie było nigdy problemów, działa bez zarzutu i można kontrolować ilość wydobywanego kremu. Jest bardzo wydajny i nic się nie marnuje. Cena nieco wzrosła odkąd ostatnio sprawdzałam, na stronie producenta wynosi 28,41 zł, choć nie jest to dużo, nadal znajdą się sklepy i apteki, które będą oferowały ten produkt taniej. Najczęściej produkty tej firmy znajdziecie w aptekach i w sklepach zielarskich, raczej na próżno będziecie ich szukać w drogeriach, no chyba, że prywatnych. TUTAJ możecie sprawdzić, gdzie kupić produkty Sylveco stacjonarnie, nie wiem jak jest z aktualizacją tej listy, choć jeśli chodzi o moje miasto, wszystko się zgadza.


Na opakowaniu producent umieścił opis wszystkich wartościowych składników aktywnych znajdujących się w kremie, a jest ich naprawdę sporo! 

Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Glycine Soja Oil, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Fruit, Glyceryl Stearate, Argania Spinosa Kernel Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Benzyl Alcohol, Betulin, Tocopheryl Acetate, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Allantoin, Xanthan Gum, Dehydroacetic Acid, Calendula Officinalis Flower Extract, Saponaria Officinalis Root Extract, Lupeol, Oleanolic Acid, Betulinic Acid.
***
Woda, Olej z pestek winogron, Olej sojowy, Ester kwasu stearynowego i sorbitolu (emulgator), Masło karite (Shea), Stearynian glicerolu, Olej arganowy, Olej jojoba, Kwas stearynowy, Alkohol cetylostearylowy, Alkohol benzylowy, Betulina, Witamina E, Ekstrakt z aloesu, Alantoina, Guma ksantanowa, Kwas dehydrooctowy, Ekstrakt z nagietka lekarskiego, Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, Lupeol, Kwas oleanolowy, Kwas betulinowy.

Krem ma za zadanie nawilżyć naszą skórę, przyśpieszyć jej regeneracje, chronić dzięki delikatnej natłuszczającej warstwie oraz zmiękczyć i wygładzić. Czy to robi? Owszem! Moja skóra bardzo się lubi z tym kremem i wracam do niego co rok. Krem jest hypoalergiczny, a jego konsystencja mimo, że bogata w składniki to jest lekka i bardzo szybko się wchłania. Nawet w największe upały nic mi z twarzy nie spływało, twarz się nie lepiła, ani nie świeciła. Za to skóra była idealnie nawilżona, a efekt gładkości i miękkości jest wyczuwalny już po pierwszej aplikacji.



Krem należy zużyć do 6 miesięcy od otwarcia, jest to produkt naturalny, bez konserwantów. Jest świetny zarówno na dzień jak i na noc, choć ja osobiście wolę go stosować rano. Myślę, że zwłaszcza osoby z cerą tłustą i trądzikową powinny go wypróbować. Z serii lekkiej jest jeszcze wersja rokitnikowa i brzozowa, choć mi jakoś najbardziej przypadła do gustu właśnie nagietkowa. Spokojnie mogę Wam polecić zarówno krem jak i inne produkty tej firmy, myślę, że się nie zawiedziecie.

Znacie firmę Sylveco? 


Zobacz także inne posty

20 KOMENTARZE