Kremy Nivea z serii Sensitive - idealne dla cery wrażliwej?

16:22

Już trochę czasu minęło odkąd miałam przyjemność odwiedzić siedzibę Nivea Polska w Poznaniu [TUTAJ zdjęcia] i poznać nową serię Sensitive. Ostatnio o nią pytałyście i przypomniało mi się, że zdjęcia z tej serii mi zalegają, dlatego dzisiaj - recenzja!



Muszę przyznać, że seria Sensitive bardzo mnie zaciekawiła, bo niestety kremy Nivea kompletnie mi nie służą, a skład nowej serii wyglądał obiecująco. W ostatnim filmiku o mojej pielęgnacji cery [TUTAJ] wspominałam Wam o płynie micelarnym z tej serii, dla mnie nie jest to ani najgorszy ani najlepszy micel. Zdecydowanie bardziej sprawdza się do tonizowania skóry niż do demakijażu. Nie ukrywam, że nie jestem najlepszą testerką tych produktów, moja cera jest cerą mieszaną, a doskonale wiem, jak cera wrażliwa potrafi być kłopotliwa, jeżeli chodzi o czynniki zewnętrzne i dobór odpowiedniej pielęgnacji, dlatego liczyłam, że ta seria mnie zaskoczy, da nadzieje, że także popularne marki drogeryjne sprostają temu zadaniu.



Tytułowym składnikiem serii Sensitive jest lukrecja, ale w kremach znajdziemy też olejek z pestek winogron i masło shea. Składniki te mają za zadanie nawilżyć, ochronić twarz przez czynnikami zewnętrznymi i zredukować podrażnienia oraz zaczerwienienie twarzy. Dużym plusem kremu na dzień jest filtr SPF15, konsystencja nie jest ani zbyt ciężka, ani zbyt lekka, jednakże pozostawia delikatny film, który powoduje, że niestety nie jestem w stanie używać tego kremu i sprawdzić jego właściwości na dłuższą metę. Dlaczego? Otóż, żaden podkład nie scala mi się ze skórą po nałożeniu tego kremu, zamiast tego mam na twarzy plamy, a podkład się roluje, więc... jestem na nie. Krem na noc już bardziej mi się podoba, ma krótszy skład, a jako, że nakładamy go na noc, film nie ma żadnego znaczenia. Całkiem nieźle nawilża i pozostawia skórę miękką i gładką, aczkolwiek wolę coś bardziej odżywczego na noc, jak np. olejki. Niestety kremu na dzień nie sposób zużyć choćby na noc, ze względu na filtr UV, ale coś wymyślę ;) Koszt kremów to ok. 17 zł za 50 ml, a z dostępnością nie ma problemów. Plusem tych produktów jest też higieniczne opakowanie w formie miękkiej tubki zamiast słoiczka.
Osobiście nie polecam kremu na dzień, ale jeśli kusi Was ta seria, to możecie się wypróbować płyn micelarny i krem na noc.

Co sądzicie o tej serii, może jej używałyście? Jeśli tak, dajcie znać jak się sprawdziła u Was!



Zobacz także inne posty

11 KOMENTARZE