Think pink - MAC Candy Yum Yum

21:24

Odkąd zostałam blogerką zewsząd atakują mnie różne marki, niekoniecznie są to produkty na moją kieszeń i do tej grupy należy firma MAC - przez wielu hołubiona i pożądana. Oczywiście, też miałam chrapkę na kilka produktów, głównie interesowały mnie wychwalane pod niebiosa szminki, ale stwierdziłam, że mam inne, ważniejsze wydatki niż 86 zł na szminkę. Jednakże pewna duszyczka wiedziała, że bardzo jaram się pewnym popularnym kolorem, a mianowicie Candy Yum Yum i w lipcu z okazji moich imienin dostałam tę właśnie szminkę. Czy jest warta nie małej gotówki?



Kolor opakowań kosmetyków firmy MAC to czerń, z tego co kiedyś usłyszałam jest to kolor profesjonalistów. Na pewno jest też niezwykle elegancki. Samo opakowanie szminki jest solidne, nie jest to taki tani i rozklekotany plastik, a kształtem przypomina mi pocisk, choć niektórzy mogą mieć co do kształtu nieco dwuznaczne skojarzenia ;) Gramatura szminki do 3g, jej koszt jak wspomniałam to 86 zł, a wykończenie, które posiadam to mat.



Kolor... jest boski, ale nie każdemu będzie się podobał. Zdecydowanie rzuca się w oczy i odwala cały makijaż, wystarczy piękna cera, wytuszowane rzęsy i ta szminka. Nie raz mając ją na ustach widzę te spojrzenia, niektóre wyrażają "wow", a w przypadku innych brakuje tylko pukającego się palca w głowę - głównie babuleńki na przystanku ;) To bardzo intensywny, wręcz neonowy chłodny róż, niektórzy określają go tez jako "barbiowy róż", jak kto woli. Według mnie jest to najpiękniejszy neonowy róż jaki można sobie wymarzyć na ustach, jest właśnie taki jaki chciałam, idealny. Niestety jest trudny do uchwycenia na zdjęciach, dlatego oglądając różne zdjęcia na blogach możecie czuć się skołowane, najlepiej sprawdzić go na żywo.

Pigmentacja również pokazuje klasę, a formuła jest kremowa, co zapewnia nam komfort podczas aplikacji. Na pewno nie mamy uczucia suchych i ściągniętych ust, nie zauważyłam też, żeby wysuszała mi usta, ale jak w przypadku każdej matowej pomadki, usta muszą być w nienagannym stanie. W trakcie stosowania czuć tą jakość, nie ma co się oszukiwać. Natomiast jeśli chodzi o trwałość... no właśnie. Matowe pomadki z niej słyną, a o tych z MAC nasłuchałam się samych rewelacji i tutaj już tak miło nie będzie. Rozczarowałam się. Nie podam Wam określonego przedziału czasowego, bo to wszystko zależy np. od tego co jem, im bardziej tłusta potrawa tym szybciej szminka znika z ust, Nie zrozumcie mnie źle, szminka świetnie się trzyma, ale tyle się nasłuchałam, że spodziewałam się czegoś lepszego, a tym czasem jest nie wiele lepiej na tym polu jak w przypadku o wieeeele tańszych szminek z Golden Rose z serii Velvet Matte [TUTAJ post]. Wyznawcy MAC już mnie pewnie zbluzgali :)


Na pewno jest wiele podobnych kolorów i nie powinno być problemu ze znalezieniem tańszego zamiennika, jednak w kolorze Candy Yum Yum jest coś nie do podrobienia. Odpowiadając na zadane pytanie, czy warto dać tyle za szminkę MAC, odpowiem, że to zależy. Jeżeli stawiacie na wysoką jakość i interesuje Was szeroki wybór oryginalnych kolorów, a cena Wam nie straszna to jak najbardziej, warto kupić szminkę z MAC, jeśli jednak chcecie coś podobnego, a taniego polecam Wam wspomniane szminki Golden Rose VM.

Osobiście jestem wdzięczna za taki prezent, było to moje małe marzenie i cieszę się, że ktoś chciał je dla mnie spełnić :) Uwielbiam malować usta tą szminką, mimo, że jest wydajna to staram się ją oszczędzać. Świetnie ożywia moją twarz i nie muszę skupiać się na makijażu oka. Cenię sobie w niej też wysoką jakość, którą czuć i to, że kolor jest intensywny, trwały, nie rozmazuje się i nie migruje mi po twarzy. Czy kiedykolwiek kupię sobie szminkę z MAC? Jeżeli będę sobie mogła pozwolić na taki wydatek za szminkę, to czemu nie ;)  Poniżej macie efekt na ustach, ale możecie go jeszcze obejrzeć na moim kanale, m.in, w TYM i TYM filmiku.




Dajcie znać w komentarzach co sądzicie o szminkach z MAC i czy podoba Wam się Candy Yum Yum, a może macie jakiś inny kolor na oku? ;)


Zobacz także inne posty

22 KOMENTARZE