Akcja regeneracja: Balsam La Roche Posay Cicaplast B5

19:34

Przyszły mrozy, a upragniony w święta śnieg trochę się spóźnił. Powiedziałabym, że zima jak zwykle ma spóźniony zapłon ;) Sezon grzewczy trwa w najlepsze, czyli w domach grzejniki wyciągają z naszej skóry wodę, a na zewnątrz to samo robi mróz. O podrażnienia i przesuszoną skórę nie trudno, nawet będąc posiadaczką cery tłustej, dlatego dzisiaj mam dla Was propozycję serii, która ukoi, nawilży i zregeneruje skórę w tym trudnym dla niej czasie.


Nie jest tajemnicą, że bardzo lubię dermokosmetyki firmy La Roche Posay, co prawda w aptekach stacjonarnych ceny mogą niekiedy odstraszać, ale wystarczy zajrzeć do e-apteki, żeby ceny były bardziej przystępne. Seria Cicaplast, jest nazywana opatrunkiem w kremie. Oprócz recenzowanego balsamu w skład serii wchodzi balsam do ust, dłoni, a także krem do twarzy, aczkolwiek sam balsam także może być używany jako krem do twarzy, jednak skład obu tych produktów nieco się różni.

Balsam Cicaplast stosuje się na całe ciało, włącznie z twarzą o czym wcześniej wspomniałam. Jest to produkt nie tylko dla dorosłych, jest także bezpieczny dla dzieci i niemowląt. Może być używany cały rok jak i sezonowo w okresie zimowym lub latem w trakcie zażywania kąpieli słonecznych. Łagodzi podrażnienia naskórka (suchość, szorstkość, spękania), które wynikają z niekorzystnych czynników zewnętrznych, bądź które są wynikiem zabiegów ( np. z użyciem kwasów, lasera), a także przyśpiesza jego regenerację.


Głównym składnikiem odpowiedzialnym za przyśpieszoną regenerację naskórka oraz jej ukojenie jest prowitamina B5, czyli inaczej pantenol. W skład wchodzi także cynk, miedź oraz manganowy kompleks, który ma zapewnić ochronę przeciwbakteryjną, a także stymulację nowych komórek. Dodatkowo rozpuszczalnikiem "aqua" jest woda termalna LPR, a składnikami nawilżającymi i odżywiającymi są masło karite i gliceryna. Ciekawostką jest dosyć niespotykany madekasozyd, czyli wyciąg z wąkrotki azjatyckiej, która także przyśpiesza regenerację naskórka, ponieważ pomaga dzielić komórki skóry oraz ma sprawić, że nowy naskórek będzie wysokiej jakości.


Konsystencja balsamu nie jest tłusta i szybko się wchłania. Pozostawia na skórze ochronną warstwę, ale spokojnie - nie jest ani lepka, ani tłusta, nie przeszkadza nawet pod makijażem przy cerze mieszanej. Niektórzy zalecają używać tego balsamu jako okład, czyli wklepywać grubszą warstwę aż do wchłonięcia. Kosmetyk nie bieli skóry, nie zapycha porów, zapewnia szybki efekt ukojenia, świetnie nawilża i jest niezwykle wydajny. Bardzo mi pomógł w zaostrzeniach atopowego zapalenia skóry na dłoniach i twarzy. Myślę, że jest to kosmetyk, który warto mieć w swojej kosmetyczce.

Do wyboru mamy dwie pojemności 40 ml oraz 100 ml, ta pierwsza kosztuje 16-17 zł (ja swój kupiłam w promocji za 11,50 zł), a druga 33-34 zł. Nie mylcie tego produktu z kremem dedykowanym tylko i wyłącznie do twarzy, którego koszt to 46-47 zł za 40 ml. Oczywiście ceny zależą od apteki.

A jakich kosmetyków Wy używacie zimą? Jeżeli szukacie wskazówek czego szukać, poniżej załączam kilka przydatnych linków :)






Zobacz także inne posty

5 KOMENTARZE