Balea pianka do mycia twarzy z ekstraktem z lotosu

12:30

Korzystając z soboty w pracy postanowiłam machnąć dla Was post. Wiem, że odeszłam od regularnego pisania, ale oprócz braku czasu zabrakło mi motywacji. Jako, że rozpoczynają się ferie postaram się to zmienić i mam nadzieję, że mnie zmotywujecie. Nie, nie jest to "żebr o lajki", chcę po prostu wiedzieć, że nadal dla kogoś piszę, lubię widzieć Wasz odbiór nie tylko w statystykach :) 

Przejdźmy jednak do rzeczy... czyli do recenzji pianki myjącej z niemieckiej drogerii DM.


Balea czyli marka własna sieci drogerii DM jest dobrze znana w blogosferze, cieszy się dobrymi opiniami i niską ceną. Kilka razy miałam okazję przetestować kosmetyki z tej marki, a ostatnio w ulubieńcach wylądowała ta pianka do mycia twarzy. Muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie używałam tego typu kosmetyku w swojej pielęgnacji. 

Pianki używałam głównie do demakijażu, w tej roli pomimo swojej delikatnej formuły jak i działania dobrze się spisywała. Nie idealnie, bo nad oczami trzeba było trochę popracować, płyn micelarny jako w formie toniku czasem jeszcze zbierał minimalne zanieczyszczenia, jednakże pianka sprawiała, że demakijaż był szybki i łagodny dla mojej skóry i oczu. Oczywiście z delikatnym makijażem poradzi sobie o wiele lepiej, a także świetnie i bez uczucia ściągnięcia doczyści już wstępnie oczyszczoną skórę. 


Produkt jest przeznaczony do skóry normalnej oraz mieszanej, zawiera wyciąg z lotosu, który ma właściwości nawilżające, zawiera przeciwutleniacze, reguluje wydzielanie sebum. Dodatkowo w składzie znajdziemy łagodzący i nawilżający pantenol oraz glicerynę. Na samym końcu widzimy tokoferol, czyli witaminę E, która jest cenionym przeciwutleniaczem, jednak w tym stężeniu pełni tutaj rolę raczej konserwantu. Nie jest to skład wybitnie długi i nie znajdziemy w nim silnych detergentów, kosmetyk jest wegański i oczywiście nie był testowany na zwierzętach. 


Do umycia całej twarzy wystarczy już jedna pompka, która dozuje wystarczającą ilość, dzięki czemu jest to kosmetyk baaardzo wydajny. Do demakijażu twarzy i oczu używałam dwóch pompek, gdzie druga tak naprawdę skupiała się na okolicy oczu. Moja twarz nie była podrażniona, ani przesuszona, a zaznaczam, że ostatnio cierpię na atopowe zapalenie skóry i ta pianka jest na tyle delikatna, że moja skóra ją tolerowała. 

Buteleczka pozwala nam na podglądanie ile produktu nam jeszcze zostało, a pompka jest higieniczna i pracuje bez zarzutu. W DM pianka z Balea kosztuje nie więcej niż 2 € (150ml). W Polsce możecie ją "spotkać" tylko online za cenę ok. 15-16 zł.

Znacie kosmetyki Balea? Które są Waszymi ulubieńcami?



Zobacz także inne posty

24 KOMENTARZE