Sephora It Palette - NUDE

16:52

Nie wiem czy wiecie, ale Sephora ma w swojej ofercie paletki dwunastu cieni nazywanych "It bag", które nie tylko mają służyć nam do wykonania makijażu, ale i mają cieszyć oko. Ich motywem jest lakierowana imitacja skóry węża i na pierwszy rzut oka przypominają bardzo ładny portfel.
Warianty kolorystyczne mamy trzy - Smoky: cienie szare, czarne, fiolet i zieleń, Neutrals: mało przypominające neutralne kolory, obok brązów mamy odcienie niebieskie, zieleń oraz fiolet, które są dosyć żywe, Nude: tutaj w "internetach" widziałam dwa rodzaje tej samej palety, hmm, wygląda na to, że ta paleta w PL ma nieco inne odcienie Są to kolory głównie w odcieniach brązu oraz szarości i właśnie tę paletę chcę Wam dzisiaj pokazać.




Sam design palety jest świetny. Jest bardzo dobrze wykonana, wygląda elegancko i drogo. W sam raz na prezent - ja swoją dostałam na urodziny. Kolory od razu przykuły moją uwagę, bo są takie... moje. Bardzo dobrze czuję się wszelakich szarościach, odcieniach brązu, beżu i złota, a tutaj mam wszystko w jednej paletce, co jest bardzo wygodną opcją np. na wyjazd. Producent sprytnie podzielił cienie na kategorie oznaczone na opakowaniu oraz na folii dla ułatwienia, od tego do czego służą, zależy ich pigmentacja. 

Zaczniemy od górnego rzędu i najjaśniejszego koloru:
  • Rozświetlacz w kolorze szampańskim, nie mylić z cieniem, bo się rozczarujecie. Nie jest on niestety napigmentowany, a daje jedynie błyszczące wykończenie, bardzo subtelne, choć oczywiście na bazie bardziej widoczne. Sprawdza się pod łukiem brwiowym i w wewnętrznym kąciku. Niestety, ale drobinki bardzo lubią migrować wokół oka.
  • Beżowo-złoty cień metaliczny, a po nim stalowy delikatnie opalizujący na złoto to bardzo ładne kolory o średniej pigmentacji, łatwo się rozcierają i nie znikają, nigdzie też nie migrują.
  • Matowy brąz jest nieco lepiej napigmentowany od metalicznych, gdzie zazwyczaj to maty są słabsze od tego typu cieni. Jest to odcień neutralny, czyli ani zbyt chłodny ani zbyt ciepły.
  • Ciemny brąz z drobinkami opalizującymi na złoto-bordowo.
  • Matowy brąz w kolorze gorzkiej czekolady, jego przeznaczeniem jest rola eyelinera i jest najbardziej napigmentowany ze wszystkich cieni.
Dolny rząd:
  • Cielisty matowy cień bazowy, ma wyrównywać kolor powieki, ułatwiać rozcieranie cieni i świetnie wygląda pod łukiem brwiowym. 
  • Kolejny rozświetlacz, odcień to ładny beżyk, można go podpiąć pod kolor szampański, a właściwości są te same co pierwszego cienia tego typu.
  • Kolejny metaliczny cień w kolorze brązowo-złoto-beżowym (? :)
  • Matowy chłodny brąz z odcieniem szarości, bardzo lubię go używać w załamaniu powieki.
  • Piękna metaliczna ciemna szarość, mam wrażenie, że najbardziej błyszcząca z palety (dziwnie ten kolor wygląda na swatchu).
  • Ostatni to matowy cień do eyelinera, jest to bardzo ciemny i chłodny brąz, podobnie jak poprzednik jest najbardziej napigmentowany. 


Mój swatch pigmentacji na ręce zdecydowanie różni się intensywnością od innych w internecie... Nakładałam normalną (czyt. niezbyt gruba warstwa nakładana na powiekę) ilość cienia bez bazy za pomocą załączonego pędzelka. To co widać, to im ciemniejszy kolor tym oczywiście większa pigmentacja, rozświetlacze są słabo widoczne, a najmocniej widać cienie do eyelinera tak jak już wspominałam. To, co jeszcze rzuca się od razu w oczy to fakt, że cienie się osypują. Niestety ich konsystencja jest sucha, pudrowa i trzeba na to uważać. Niektórzy twierdzą, że cienie Sephory mają bardzo kiepską pigmentację, ja miałam do czynienia z dwoma pojedynczymi cieniami i byłam bardzo zadowolona, jednak tamte różniły się już bardzo samą konsystencją, ale te także nie są złe, sprawdzą się głównie do mało skomplikowanych makijaży dziennych, ale wieczorowy też możemy spokojnie wykonać za pomocą tej palety. Do tego cienie bardzo przyjemnie się rozcierają, a bałam się, że będą znikać. Na pewno nie ma co szaleć z efektem na powiekach i kombinować z cieniowaniem kilku cieni, bo niestety po paru godzinach mogą się zlać w jedno i nici z efektu (takie opinie towarzysza często cieniom Naked z UD). Same cienie spokojnie trzymają się mi cały dzień na powiece, nie znikają i nie rolują się, ale... zawsze używam bazy, inaczej nawet cienie z MAC wyglądały by fatalnie.


Do palety dołączony jest dwustronny pędzelek, puchacz i skośny do eyelinera. Są całkiem przyzwoitej jakości, choć ten do eyelinera jest zbyt gruby w przekroju, zdecydowanie lepiej się sprawdza do rozcierania kreski. Kredka w kolorze ciemnego brązu to prawdziwy hardcore, jak zaschnie to tak szybko nie zniknie ze skóry, świetna do kreski zamiast eyelinera, gorzej się sprawdza na linii wodnej. Może stanowić bazę pod cień lub jeśli ktoś ma ciemne brwi i włosy może nią wykonać makijaż brwi. 

Ostatnio używam tej palety cały czas, uważam, że jest to bardzo przyzwoita paleta 12 cieni, porównałabym ją nawet do "wczesnych" palet Sleeka, z tą różnicą, że cienie nie znikają przy rozcieraniu. Koszt palet IT to 139 zł (czyli w przeliczeniu na 12 cieni, kredkę i pędzelek nie wychodzi źle) do kupienia - oczywiście tylko w Sephorach, stacjonarnie bądź online. 



Zobacz także inne posty

24 KOMENTARZE