L'biotica aktywne serum do rzęs - wersja na dzień

16:42

O serum z L’biotica było kilka pytań, jednakże nigdy nie doczekało się recenzji na blogu. Pora to zmienić, tym bardziej, że produkt często pojawia się w ofercie Biedronki za kilka złotych (na wyprzedażach nawet za 3 zł, a często za 5), zamiast 14 zł.


Recenzowana wersja serum jest przeznaczona na dzień i ma się sprawdzać pod tuszem do rzęs. Przyznam, że wolałam tego nie próbować, bałam się, że tusz będzie się rozmazywać, takie produkty wolę stosować bezpiecznie na noc. 
W mocy olejków pokładam swoje włosy, brwi i rzęsy już od dawna. W przypadku rzęs, nie mam, na co narzekać, ale warto je dodatkowo chronić (demakijaż, pocieranie oczu, makijaż, zalotka…) i dbać o ich kondycję.
Producent obiecuje, że serum stymuluje wzrost rzęs, bez skutków ubocznych, jakie niosą ze sobą inne odżywki tego typu. Kompleks ActiveLASH ma zapobiegać ich nadmiernemu wypadaniu, keratyna ma zwiększyć ich elastyczność i sprężystość, l-arginina ma wydłużać ich fazę wzrostu, a prowitamina B5 ma zapewnić im piękny wygląd i lepszą wytrzymałość. Kurację należy stosować codziennie przez minimum 30 dni.



W składzie na początku widzimy olejek rycynowy, popularny w przypadku rzęs jednak nie każdemu służy, np. u mnie stosowany solo potrafi podrażniać oczy i powodować opuchliznę dolnej powieki. Na czwartym miejscu mamy glicerynę, po niej prowitaminę B5. Na miejscu szóstym środek wspomagający wzrost włosa biotinoyl, następnie kondycjujący aminokwas, składniki filmotwórcze, hydrolizowaną keratynę i l-argininę. Czym jest w końcu kompleks ActiveLASH? Wygląda na to, że niczym odkrywczym ;)
Odżywka zamknięta jest w malutkie - 7 ml opakowanie z silikonową i wąską szczoteczką, która jest dosyć wygodna w aplikacji, ale musimy uważać, czy nie ma na niej z byt dużo produktu, aby nie dostał się do oka. Ja swoje serum nakładam przed snem, bardzo niewielką ilością przeczesuję rzęsy od nasady tak jakbym malowała je tuszem, a następnie wyczesuję brwi.


Jak działanie? Powiem tak, na wieczór zawsze stosuję naturalne olejki, którymi smaruję twarz, szyję dekolt oraz okolice oczu WŁĄCZNIE  z rzęsami i to mi wystarcza, nie muszę stosować niczego dodatkowo, bo efekty są zadowalające. Produkt kupiłam z ciekawości, bo był tani, ale nie uważam, że to jest must have. Aczkolwiek, jeśli potrzebujecie czegoś, co poprawi kondycję Waszych rzęs, a nie chcecie się bawić w robienie np. własnej mieszanki typowo do rzęs z użyciem starej maskary to warto sobie taki produkt kupić. Na pewno po regularnym i dłuższym stosowaniu poprawi, jakość rzęs, ale nie spodziewałabym się cudów ;) 

A czego Wy stosujecie do swoich rzęs? A może zaniedbujecie swoje "firanki"? ;)


Zobacz także inne posty

10 KOMENTARZE