L'Occitane kolekcja ARLÉSIENNE dla kobiety olśniewającej i tajemniczej

12:39


Kto zna L'Occitane, ten wie, że firma stawia nie tylko na dobry skład, ale i przepiękny zapach, często nie do podrobienia. Nie spotkałam się jeszcze z żadnym kosmetykiem tej firmy, gdzie nie podobał mi się zapach, to jest jej zdecydowany plus. 
Kolekcja Arlesienne to wg L'Occitane olśniewająca i tajemnicza kobieta, rodem z południa Francji. Jest wyjątkowa i inspirująca. Charakteryzuje się zapachem trzech nut kwiatowych: ognistym temperamentem szafranu, gracją róży i tajemniczością fiołka.

Zapach tych kosmetyków rzeczywiście jest piękny, słodki, ale zarazem zmysłowy. Coś dla fanek kwiatowych zapachów. Dla mnie będzie idealny na wiosnę, subtelny, ale wyczuwalny, słodki, ale nie mulący. Od firmy otrzymałam mleczko do ciała, perfumowane mydełko, mini wersję wody toaletowej i krem do rak. Fajna sprawa, gdyż całą serią można sobie zapewnić bardziej trwały i intensywniejszy zapach. Inne kosmetyki z tej serii to: krem pod prysznic, olejek do ciała, perfumowana świeca i puder upiększający.


Woda toaletowa w pełnowymiarowej wersji to 75 ml, a koszt to 210 zł. Nuty głowy to szafran i mandarynka, nuty serca róża oraz konwalia, nuty bazy fiołek i drzewo sandałowe. Mi bardzo przypadły do gustu, trwałość także jest przyzwoita, ale w końcu nie są to tanie 'perfumy'. Tego typu zapach idealnie pasuje na dzień jak i jako zapach wieczorowy. Rzadko ich teraz używam ze względu na to, że preferuję perfumy z atomizerem. Podejrzewam, że w pełnowymiarowym produkcie także go nie znajdziemy. Dla jednych wada, a dla innych zaleta. Nie będzie kusiło, aby rozpylać perfumy na włosy czy ubrania. 


Krem do rąk nie jest  teraz dostępny na stronie, ale podejrzewam, że jego cena to 30 zł za 30 ml. Skład jak zwykle jest dobry, ale nie wiem dlaczego wszystkie kremy L'Occitane się u mnie nie sprawdzają w przypadku nawilżania. Jedyne, które zdają egzamin to te z 20% zawartością masła shea. To, owszem, jest lepsze niż inne które testowałam i pięknie pachnie, ale nie skusiłabym się ponownie. Za słaby efekt jak na tę cenę. 


Mydełko jest świetnym wstępem do przedłużenia zapachu na skórze za pomocą mleczka i wody toaletowej. Nie wysusza skóry, ani jej nie podrażnia. Nie pozostawia też typowego dla mydła osadu na skórze czy wannie. Zapach delikatnie utrzymuje się na skórze, a łazienka jest nim całkowicie wypełniona. Cena 50 gramowego mydełka to 15 zł. Jest bardzo wydajne (jak to mydło;), nadaje się także do mycia samych dłoni, ponieważ jest delikatne, nie zawiera detergentów z grupy SLS.


Ostatnim recenzowanym produktem jest perfumowane mleczko do ciała. Mimo, że skład jest naprawdę w porządku (masło shea, gliceryna, olej słonecznikowy, ekstrakt z szafranu, fiołka oraz róży) to mleczko bardziej sprawdzi się latem. Szybko się wchłania, nie lepi się, podbija intensywność i trwałość perfum z tej samej serii, ale niestety używany zimą nie przynosił mojej skórze wymaganego nawilżenia, co mnie trochę zdziwiło, bo jak widzicie po składzie powinno być dobrze, ale może to już kwestia samej konsystencji, jednak zimą lepiej sprawdzają się masła i olejki. Może to być też sprawka samego zapachu, który jest wysoko w składzie. Cena jest dość wysoka, bo aż 99 zł za 250 ml.


Co sądzicie o produktach firmy L'Occitane, są wg Was warte swojej ceny?


Zobacz także inne posty

11 KOMENTARZE