Botoks... dla włosów?

16:50

Chyba mnie dopadło wiosenne przesilenie… te ciągłe zmiany pogody doprowadziły do tego, że jestem tak senna, że potykam się o własne nogi, a jak u Was? Za ewentualne błędy Was przepraszam, ale chyba jeszcze śpię, jednak post się sam nie napisze :)

Dzisiaj będzie krótko i konkretnie o moim ostatnim ulubieńcu do włosów. Większość z Was wie, że moje włosy przeszły ostatnio wiele i teraz wiele ode mnie wymagają, aczkolwiek podejrzewam, że nawet gdyby nie były poddane żadnemu zabiegowi byłyby dosyć upierdliwe.
Szukałam ostatnio jakiś ampułek na końce, aby je trochę ujarzmić, gdyż odkąd pamiętam – napuszone to ich drugie imię. Ampułki są jak sera do skóry, bardziej skoncentrowane, do zadań specjalnych, ale i z ceną bywa różnie. W końcu mój wybór padł na tanią firmę Kallos, a konkretnie ampułki z serii Hair Botox, które zawierają keratynę, pantenol, kolagen, kwas hialuronowy, substancje zmiękczające włosa oraz łagodny silikon [TUTAJ filmik o silikonach].



Cena regularna tych ampułek to ok. 26 zł (ja swoje kupiłam w sklepie online Mintishop), w opakowaniu znajdziemy 6 sztuk po 10 ml. Ampułki są wielokrotnego użytku i jeszcze nigdy nie zużyłam całej od razu, a mam trochę tych włosów [TUTAJ ostatnia aktualizacja], jedna ampułka wystarcza mi na 3 użycia.
Konsystencja produktu jest średnio wodnista, nieco lepka i przyjemnie pachnie. Tego typu kosmetyk możemy stosować na kilka sposób i ja oczywiście musiałam wszystkie kilkakrotnie przetestować. Produkt nakładałam po myciu na wilgotne włosy, na 30 min pod przykryciem i spłukiwałam, następnie spróbowałam pozostawić produkt bez spłukiwania, ale najlepsze rezultaty przyniosło mi dodawanie Hair Botox do odżywki, najlepiej z zawartością olejków, np. mój ostatni hit Garnier Fructis Oleo Repair.



Efekt? Włosy są ujarzmione, końcówki dociążone, a włosy na długości wygładzone na tyle, że często nie wymagają prostownicy, wyglądają po prostu dobrze. Na pewno jest to też zasługa ścięcia włosów na prosto maszynką, dzięki czemu moje włosy nie wariują jak wcześniej. Zdecydowanie polecam Wam te ampułki, mam jednak uwagę – zwłaszcza do osób z włosami wysoko porowatymi. Nie każda z Was może wie, że na proteiny trzeba uważać, gdyż przeproteinowanie włosów kończy się efektem, którego wolimy uniknąć, a mianowicie włosy są spuszone, często szorstkie i sztywne. W moim przypadku (średnia porowatość), ampułkę do odżywki dodaję nie częściej niż raz w tygodniu.


Koniecznie podzielcie się swoimi hitami, które nawilżają i dociążają włosy. Mogą być naszprycowane silikonami, poszukuję czegoś ekstremalnego ;)


Zobacz także inne posty

17 KOMENTARZE