WŁOSY aktualizacja maj 2015

14:43

Padło ostatnio w kilku mailach to samo pytanie, czy zrezygnuję z prowadzenia bloga i dlaczego? Nie wiem czy zrezygnuję, ale na pewno bloga nie skasuję, aby nadal można było korzystać z zamieszczonych w nim treści - o to się nie martwcie. Natomiast dlaczego w ogóle o tym myślę? Z tego powodu o którym już kiedyś wspominałam, nie widzę odbioru (może blogi nie są już na topie;). Owszem, widzę statystyki, ale nie widzę komentarzy i mam wrażenie, że te statystyki to tylko puste wyświetlenia, a że ja nie jestem lajfstajlowa dziewczyna, modowa czy co tam jeszcze to się wypalam, a nie mam zamiaru udawać kogoś kim nie jestem dla nabijania komentarzy, dlatego ostatnio skupiam się na kanale :) 
Ok... przejdźmy do postu, który znowu będzie o moich włosach, tym razem lubiana przez Was aktualizacja, ostatnią - marcową, możecie zobaczyć TUTAJ.


Pod koniec lutego udałam się do fryzjera, aby wlosy ochłodzić-stonować, usunąć zielone, bardzo oporne  pasemko i zrobić sombre, w kolorze jak najbardziej zbliżonym do mojego naturalnego. Niestety to było kolejne rozczarowanie i wyrzucone pieniądze w błoto... sombre było ciemniejsze i zdecydowanie zbyt ciepłe. Pasemka pozbyłam się sama i włosy nadal trzeba było tonować. Do tego miałam poprawkę, bo początkowe sombre się prawie całkiem wypłukalo, a reszta była... glonowata. I tak chodziłam przez tydzień, zanim Pani fryzjerka przyjęła mnie na poprawkę. Sam efekt, nie był tragiczny, ale taki sam mogłam sobie machnąć w domu. Tak, jestem fryzjerską zmorą i hejterem :)


Jeżeli sam proces usuwania sombre Was zainteresuje, to więcej na ten temat rozpiszę się w kolejnym poście. Sesja do aktualizacji nie była zamierzona, wyszło to przy okazji. Włosy mogą się Wam wydawać siwe, srebrne... dla jednych ładne, a dla innych na babkę. To był efekt uboczny maski z wodnym roztworem fioletu gencjanowego, który przepięknie ochłodził włosy, nadał im srebrzystych pasemek, dlatego włosy tak się błyszczą i wydają się być srebrne. W rzeczywistości kolor bardzo mi się podobał, naturalny beżowy blond, nie za chłodny, nie za ciepły. Taki jak chciałam, szkoda tylko, że to efekt gencjany i nie jest to stałe rozwiązanie. I nie... na żywo nie wyglądałam jakbym zaczynała siwieć, tak się po prostu odbija światło, było baaardzo słonecznie.



Włosy były podcinane pod koniec stycznia - 5 cm oraz pod koniec lutego -5cm, maszynką na posto i to był w ich przypadku strzał w dziesiątkę! Są dociążone i czesto nie muszę sięgać po prostownice, gdyż nie wywijają się w nieładzie w każdą stronę. Od ostatniej wizyty u fryzjera 2 razy samodzielnie podcięłam zniszczone końcówki, za pomocą nożyczek fryzjerskich.

Aktualna pielęgnacja:

- skóra głowy - olejek IHT9, hamujący wypadanie i przyśpieszający porost włosów
- olejowanie - olej lniany, nakładany na wilgotne włosy
- końcówki - serum olejowe z Balea (bardzo średnie) lub serum w ampułce Kallos Hair Botox [recenzja]
- mycie - co dwa dni, głowa łagodny szampon InSight energetyzujący, a dlugość lekka odżywka do włosów zniszczonych InSight  [recenzja], raz w miesiącu szampon oczyszczający Balea z SLS
- odżywka/maska -  odżywka Garnier Fructis Oleo Repair, często dodaję do niej gencjanę aby ochłodzić kolor włosów lub Hair Botox by ją stuningować, natomiast maska to arganowa kuracja 8w1 z Eveline
- płukanki - jako, że walczę z puszeniem moich włosów, które towarzyszy mi od dziecka, a teraz jeszcze bardziej ten problem widać stosuję płukankę octową po myciu, woda musi być przegotowana i na litr wody dodaję łyżkę stołową octu jabłkowego, który ma za zadanie zakwasić włosy i domknąć ich łuski, natomiast płukanka lniana kompletnie się nie sprawdziła
- koloryzacja - nałożona za pomocą zapieniania mieszanka farb Garnier Color Naturals 111+9.13 [tutaj post]
- porowatość - z wysokiej wrócilam do swojej średniej porowatości

To wszystko jeśli chodzi o moją aktualną pielęgnację włosów, szukam jakiejś bomby silikonowej, żeby raz na jakiś czas zapewnić sobie efekt jak od fryzjera, może macie coś sprawdzonego? ;)




Zobacz także inne posty

18 KOMENTARZE