Kredki Golden Rose Dream Eyes

14:29

Pewnie większość z Was wie, że lubię produkty Golden Rose, zwłaszcza, jeżeli chodzi o lakiery z serii Rich Color [KLIK] czy szminki Velvet Matte [KLIK], dobra jakość za niewygórowaną cenę.  Za to dzisiaj, przygotowałam dla Was recenzję kredek do oczu z serii Dream Eyes.

Kiedyś nie byłam fanką kredek, nie za bardzo wiedziałam do czego ich mogę użyć, ale teraz z chęcią z nich korzystam, gdy zależy mi na czasie bądź nie mam pomysłu na makijaż oczu. Kredki świetnie sprawdzają się w roli bazy pod cień, eyeliner lub zamiast niego. Ważne, żeby kredka była dobrze napigmentowana, kremowa i wodoodporna, zwłaszcza, gdy chcemy pomalować nią linię wodną oka.


Kredki GR Dream Eyes, charakteryzują się bardzo bogatą gamą kolorystyczną oraz niską ceną – 6,30 zł za 1,4 g [KLIK]. Zauważyłam, że w zależności od koloru jedne są bardziej kremowe i miękkie (zazwyczaj te jaśniejsze), pozostałych nadal nie można nazwać twardymi, ale jednak czuć różnicę. Każda z kredek jest świetnie napigmentowana, niektóre z nich mają subtelne drobinki (nie brokat), co zapewnia delikatnie metaliczny efekt na oku.



Jeśli chodzi o wykonanie makijażu, to kredki bez zagruntowania (np. cieniem) lubią nieco się przemieszczać, a kolor traci na intensywności, na moim oku najlepiej sprawdzają się na dolnej powiece, gdyż na górnej bez zagruntowania efekt po 2-3 godzinach wymaga poprawek, gdyż dla przykładu, namalowana kredką kreska zaczyna wyglądać niechlujnie, aczkolwiek moja powieka należy do tych trudnych, więc zapewne stąd ta różnica w trwałości (efekt utrzymuje się nieco dłużej na bazie). W przypadku linii wodnej poczułam lekkie rozczarowanie, kredka nie jest już tak trwała i intensywna jak na skórze.

417, 415, 402, 403
419, 406, 426, 427

Nowością w gamie kolorystycznej jest numer 426 i 427, ucieszyłam się, że być może znajdę zamiennik droższej kredki do linii wodnej jaką jest Max Factor Natural Glaze i choć kredka Golden Rose 426 ma o wiele ładniejszy, bardziej cielisty niż różowy odcień to niestety, jej trwałość i pigmentacja nie sprawdzają się już tak dobrze. Natomiast 427 także przetestowałam na linii wodnej, jest to lekko zszarzała biel, wygląda zdecydowanie bardziej naturalnie na oku niż zwykła biała kredka, to takie info dla osób, które źle się czują w cielistej kredce na linii wodnej i preferują białe ;)


Osobiście używam tych kredek pod cień, eyeliner lub na dolną powiekę mojego oka. Świetnie uzupełniają makijaż, podbijają kolory i zwiększają trwałość pozostałych produktów. Za taką cenę, myślę, że warto spróbować.

Znacie te kredki z Golden Rose?



Zobacz także inne posty

20 KOMENTARZE