NYX Blonde vs. Maybelline Permanent Taupe i Inglot AMC Brow Liner Gel

14:23


Mój ukochany żel/farbka do brwi firmy NYX Eyebrow Gel powoli dobija dna. Akurat ostatnio zrobił się szał na nowość firmy Inglot, więc pomyślałam, że fajnie będzie przetestować coś nowego, obejrzawszy swatche w internecie udałam się z zamiarem kupna do salonu. Na szczęście wzięłam ze sobą moją farbkę w celu porównania, wg zdjęć w internecie najbardziej zbliżonym odcieniem byłby nr 12, podejść robiłam dwa... po drugim zrezygnowałam. Prosiłyście o porównanie NYX z popularnym Maybelline Color Tattoo Permanent Taupe i oto jest! :) Na końcu wrzucę jeszcze zdjęcie NYX na tle dwóch odcieni Inglota, jeżeli nie widziałyście go na Instagramie czy FB.

** TUTAJ znajdziecie recenzję cienia Maybelline, a TUTAJ recenzję i test na żywo produktu firmy NYX. **

Jak wypadają koło siebie te dwa produkty jeżeli chodzi o odcień? 


Oba te odcienie są odcieniami bez wybijających się czerwonych, ciepłych pigmentów. NYX to typowy kolor dla blondynek, szaro-beżowy, a Maybelline brązowo-szary i baaaardzo, bardzo chłodny. Permanent Taupe często wygląda zbyt szaro i nie każdemu pasuje tak zimny odcień, za to NYX jest bardziej bezpieczny i neutralny. Maybelline używałam, gdy miałam ciemniejsze włosy, teraz jako blondynka na poziomie 9/10 nie mogłabym sobie na niego pozwolić, źle bym się czuła w takim odcieniu, za to w Blonde czuję się świetnie i często dostaję od Was zapytania o brwi, a także pochwały, to o czymś świadczy. 

Szczegóły obu produktów macie w osobnych recenzjach, które podałam, tutaj tylko wspomnę, że NYX szybciej zasycha, jest bardziej trwały i na początku praca z nim może być nieco problematyczna, natomiast Maybelline jest prosty w aplikacji, typowy, kremowy cień, jest trwały, ale nie wodoodporny jak NYX. Kiedy myłam dłonie po swatchach NYX zawsze wygrywał, nie jest łatwo go usunąć za pomocą wody i mydła, zarówno cień z Maybelline jak i produkt Inglota nie stawiały żadnego oporu przed siłą wody.

Poniżej przedstawiam Wam jeszcze dwa odcienie produktów do brwi firmy Inglot najjaśniejszy 11, w salonie wydaje się mocno szary, a drugi to 12, który miał być podobny do NYX Blonde... miał być. Jak jeszcze samodzielnie wyglądają na chłodne, tak w porównaniu z NYX w świetle dziennym, wypadają słabo... i ciepło. Numer 12 z Inglota bardziej kojarzy mi się z nieco cieplejszą wersją cienia z Maybelline, ale na pewno nie jest to odcień dla mnie.

Co sądzicie? Używacie ktoregoś z tych produktów?



Zobacz także inne posty

7 KOMENTARZE