Zaręczyny i co dalej? cz. 1

17:27

Pytałam Was na Facebooku czy macie ochotę na serię ślubnych postów z racji tego, że za rok biorę ślub i jestem w fazie przygotowań. Cieszę się, że moje zapytanie spotkało się z aprobatą z Waszej strony, choć nie mam zamiaru przekształcać bloga na lifestylowego, to takie posty będą miłą odskocznią i szansą do dzielenia się swoimi inspiracjami oraz spostrzeżeniami. Mile widziana jest dyskusja w komentarzach, zapraszam nie tylko przyszłe Panny Młode, ale i te, które już miały swój Wielki Dzień :)

Zaczniemy od początku... Wasz ukochany oświadczył się, nie ważne jakie były te zaręczyny na pewno były piękne. Powiedziałyście tak, narzeczony włożył Wam pierścionek na palec i... co teraz, co dalej?




1. Ogłoście to!
Należy o swoim szczęściu powiadomić najbliższych. Fajnym pomysłem jest przyjęcie, dla najbliższej rodziny i przyjaciół, można też zaprosić na obiad samych rodziców, aby się poznali, jeżeli wcześniej nie mieli okazji. U mnie wyglądało to tak, że najbliższych znajomych i rodzinę poinformowaliśmy telefonicznie, a rodziców osobiście, oczywiście ci drudzy dowiedzieli się jako pierwsi. 

2. Wizja zaślubin.
Przedyskutowanie swojej wizji na zaślubiny oraz... budżetu. Ja nie jestem z tych które kiedykolwiek marzyły o ślubie jak z bajki, szczerze? To nawet nie musiałabym organizować wesela, ale poszłam na kompromis i organizujemy skromne przyjęcie dla najbliższej rodziny i znajomych. Pamiętajcie, że to jest Wasz dzień, nie róbcie nic dla kogoś i wbrew swojej woli, ma być tak jak Wy chcecie, inni mogą Wam tylko coś sugerować, ale nie nakazywać, bo to nie ich dzień i niektórym trzeba to delikatnie przypomnieć, bo... zapominają ;)

3. Rezerwacja sali.
Kiedy już wspólnie ustaliliście czego chcecie, polecam przyjąć orientacyjną datę i szukać sali, to jest punkt pierwszy. My chcieliśmy na początku sierpnia, ale interesujące nas sale były już zajęte. Nawet jeśli do Waszego ślubu macie 2 lata... nie czekajcie! Ostatecznie zmieniliśmy swoją datę na koniec lipca, i tutaj uwaga - zabobon - w miesiącu zaślubin powinna być literka "r"... olejcie zabobony :) serio, jeśli się kochacie i macie być szczęśliwi to zależy tylko od Was nie od żadnej literki i innych "wydziwiasów". 

4. Samoorganizacja.
Warto założyć sobie ślubny zeszyt, gdzie będziecie zapisywać czego chcecie na swoim weselu, harmonogram, ważne numery, listę gości itp. Pamiętajcie, żeby w liście gości na samym początku zapisać siebie samych, by wiedzieć ile gości będzie i czy interesująca Was sala nie jest za duża lub za mała, warto taką listę mieć przed rezerwacją sali.

5. Formalności.
Kiedy już macie sale wybierzcie kościół i godzinę ślubu, tutaj też różnie bywa z terminami, wszystko zależy od miasta i parafii dlatego nie ma z czym zwlekać, w swojej parafii dowiecie się jakie dokumenty są wymagane, a także kiedy trzeba się stawić na nauki przedmałżeńskie oraz w jakim trybie są prowadzone. My swoje mamy już za sobą (11 miesięcy przed ślubem), prowadzone były w bardzo przyjemnej atmosferze i trwały tydzień, z tego co wiem najczęściej nauki odbywa się minimum pół roku przed  ślubem, ale jest różnie - na pewno wszystkiego dowiecie się od proboszcza, nauki możecie też odbywać w innym kościele niż w tym, którym odbędzie się ślub. Kiedy już macie termin w kościele warto odwiedzić Urząd Stanu Cywilnego, aby dowiedzieć się jak wyglądają formalności i terminy niezbędne do organizacji ślubu konkordatowego. Jeśli decydujecie się tylko na ślub cywilny tutaj macie z głowy nauki, nie musicie też zaklepywać tego terminu o wiele wcześniej, chyba, że macie plan na zaślubiny w terenie, z tego co się orientuję kosztuje to 1000 zł, a jak tutaj wyglądają formalności? O to musicie już spytać w urzędzie :)

6. Oprawa wesela.
Czyli DJ/wodzirej lub orkiestra, a do tego fotograf. Nawet jeżeli do wesela pozostały Wam 2 lata, nie zwlekajcie! Może tak być, że ci na których Wam zależy mają już zajęte terminy. U mnie fartnęło się tylko z fotografem, ale z DJem było trudniej.

7. Pomocny internet. 
W internecie jest wiele stron i blogów z poradami ślubnymi, warto je przejrzeć i dodać do ulubionych, te które są według Was najciekawsze i najbardziej pomocne.

8. Lista gości i zaproszenia.
Kiedy zamknęliście już listę gości, pora wybrać odpowiednie zaproszenia, i na 3-4 miesiące przed ślubem zacząć je rozwozić osobiście. Oczywiście najpierw zapowiedzcie się telefonicznie, najlepiej kilka dni wcześniej. Jeżeli znajomi bądź rodzina mieszkają za granicą zacznijcie od nich, z pocztą różnie bywa. Pamiętajcie, aby dokładnie określić formę zaproszenia, jeżeli planujecie wesele bez dzieci, wymieniacie z imienia i nazwiska tylko osoby, które są zaproszone, co prawda niektórzy goście pomimo takiego zapisu i tak przychodzą z dziećmi lub co gorsza... obrażają się na Was i nie przychodzą, dlatego najlepiej to delikatnie zaznaczyć i o tym porozmawiać w momencie wręczania zaproszenia, aby uniknąć nieprzyjemności. Młodzieży poniżej 18 r.ż. nie powinno się zapraszać na osobnym zaproszeniu ani też z osobą towarzyszącą (ew. za zgodą rodziców), ale jeżeli wiemy, że np. 16-17 letnia dziewczyna ma chłopaka, z którym jest od dłuższego czasu to należałoby jej wręczyć osobne zaproszenie wraz osobą towarzyszącą. No właśnie, osoby towarzyszące... kolejny drażliwy temat, zaraz obok dzieci. Znam osoby, które są singlami, ale kiedy dostają zaproszenie na ślub z osobą towarzyszącą, aż się pocą... dla nich to jakby przymus, żeby iść z kimś i często szukają takiej osoby na siłę, a to nie zawsze jest dobre. Jeżeli chcecie kameralnego przyjęcia dla najbliższej rodziny i przyjaciół, na 40-50 osób tak jak ja, to wtedy nie ma przymusu zapraszania kogoś, dla Was obcego na ślub jako osoby towarzyszącej. Nie dajcie sobie wmówić inaczej i nie czytajcie wylewanego jadu na różnych forach. To Wasz dzień! My, wiemy czy ktoś ma parę czy nie, rozmawialiśmy już z częścią naszych gości i zapoznaliśmy ich z naszą wizją, pytając co o tym sądzą. U nas akurat jest 90% osób zaręczonych lub w związkach małżeńskich, grono jest bliskie, więc każdy się zna i nikt nie będzie czuł się obco czy samotnie. Niektórzy uważają, że to nietakt nie zapraszać osoby towarzyszącej, ale jeżeli ktoś organizuje małe wesele dla najbliższych to nie chce obcych mu osób, jeśli Wasi najbliżsi tego nie zrozumieją to źle świadczy o nich, nie o Was :) Takie jest przynajmniej moje zdanie. Goście są bardzo ważni, zwłaszcza na kameralnych imprezach, gdzie nie zapraszamy wszystkich "bo wypada", ale tych na których nam zależy, jednak pamiętajcie o Was samych.

Żeby post nie był niebywale długi, podzielę go na dwie części i już za kilka dni będziecie mogli poczytać, co dalej. A teraz... zachęcam do dyskusji.



♥♥♥ CZĘŚĆ DRUGA ♥♥♥

Zobacz także inne posty

32 KOMENTARZE