Golden Rose Matte Lipstick Crayon - czyli matowe szminki w kredce [07,08,11,12,13,14]

14:17

W końcu jestem z obiecanym postem o nowym produkcie do ust firmy Golden Rose - Matte Lipstick Crayon. Pokazywałam Wam 6 kolorów, które posiadam w filmiku z haulem [KLIK], a dzisiaj pora pokazać Wam jak wyglądają na ustach, tym bardziej, że wiele z Was kupuje online. Na szczęście jest coraz więcej swatchy odcieni na blogach, ja nie miałam tego szczęścia i trafiłam na jednego brzydala ;) ale o tym za chwilę... 


Zdecydowanie uwielbiam produkty do ust od GR. Bogata gama odcieni i świetna jakość za niewielką cenę -  nikt nie musi mi płacić za takie cukrowanie ;) To jak zawsze szczera prawda z mojej strony. Pokazywałam Wam już na blogu szminki z serii matowej Velvet Matte [KLIK], serię perłowo-satynową Vision [KLIK], a teraz czas na nowe kredki dla miłośniczek matowych ust. 
Cała seria Crayon ma jeszcze stosunkowo niewiele odcieni, gdyby spojrzeć na pozostałe, ale znajdziemy w nim typowe wieczorowe, jesienne oraz dzienne odcienie. Każdy znajdzie coś dla siebie, począwszy od miłośniczek winnej czerwieni, po usta w odcieniu nude.


Konsystencja szminek jest kremowa, przez to mniej tępa i przyjemniejsza w nakładaniu niż matowe Velvet Matte, ale są też nieco mniej matowe w swoim wykończeniu, zahaczają już o satynę, mnie to jednak odpowiada. Są nieco mniej trwałe, ale bardziej komfortowe w noszeniu, ładniej się zjadają z ust i ich nie wysuszają. Forma kredki jest na pewno bardzo wygodna w dokładnym obrysowaniu ust, bez użycia pędzelka czy konturówki, jest jednak pewna wada tych szminek i myślę, że jest dość istotna... kredki trzeba temperować, nie są one wykręcane. Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo tego nie lubię, nie znalazłam jeszcze idealnej temperówki, a wkładanie do lodówki przed ostrzeniem, nie zawsze pomaga. Potrzeba temperowania jest na szczęście jedynym minusem tych szminek, jaki zauważam.


Wybrałam sobie 6 odcieni, z racji tego, że mam tyle tych szminek, że muszę zachować chociaż pozory zdrowego rozsądku :D Szukałam odcieni stonowanych, takich w sam raz na dzień i do pracy. Od razu uprzedzam, że moje usta są dalekie od ideału i nienawidzę wykonywać na nich swatchy, więc proszę o nie ocenianie ich, a danego odcienia ;)



Pierwszym odcieniem jest 07, czyli piękna delikatnie ciepła czerwień, klasyczna i elegancka. Bardzo dobrze się czuję w tym odcieniu i mogłyście zobaczyć go w ostatnim filmiku na kanale [KLIK]. 


08 to odcień, którego się bałam..., niepotrzebnie! W rzeczywistości jest nieco ciemniejszy, ale bardzo delikatnie, w jasnym świetle wydaje się być bardziej stonowany. Jest to odcień idealny na jesień, róż z dodatkiem śliwy, piękny! Ostatnio miałam go na imprezie i jestem na tak. 


Kolejny odcień to nr 11. Brudny, nieco ciemniejszy róż. Brudny to nie jest dobre określenie, bo może się źle kojarzyć, ale jest to taki typowy różany odcień. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi, bo w opisowaniu odcieniów jak i zapachów, jestem beznadziejna ;)


12 to docień najczęściej przeze mnie wybierany. Idealny na dzień, do wielu kreacji i makijaży, niestety na zdjęciu wyszedł nieco blado. Gwarantuję, że będzie świetnie wyglądał zwłaszcza przy jasnej karnacji. Mogłyście go zobaczyć w filmie z zakupami [KLIK].


Numer 13 to kolejny odcień, który bardzo dobrze sprawdzi się w ciągu dnia. Jest to róż z odrobiną odcienia koralowego, jednak nic porywającego.


Ostatnim odcieniem jest 14, który jest wspomnianym przeze mnie brzydalem. Myślałam, że będzie ładnym odcieniem nude, okazał się być... brązowo-pomarańczowy. Bardzo nietwarzowy według mnie.

Posiadacie któryś z odcieni szminek Crayon? A może jakiś Was kusi? 

Zobacz także inne posty

23 KOMENTARZE