Kłopotliwa lista gości

17:17

Witam Was gorąco, prosto z L4 w kolejnym poście z serii ślubnej :) Postanowiłam skorzystać z tego, że i tak leżę w łożu i poruszyć ważną kwestię, ale myślę, że też nastręczającą pewnych problemów przyszłej Parze Młodej - czyli lista gości. Przedstawię Wam moje przemyślenia i wskazówki.


  • Pierwszym krokiem zanim przystąpicie do sporządzania listy gości jest określenie Waszych wspólnych oczekiwań. Czy chcecie tylko ceremonii, skromnego przyjęcia po, czy wesela z przytupem. U mnie akurat nie była to kwestia sporna, zależało nam na niewielkim przyjęciu by uczcić zaślubiny i mieć co wspominać. Nigdy nie marzyło mi się wielkie wesele, nawet moje przyjęcie na 50 osób wydaje mi się sporą imprezą, wolałabym bardziej kameralnie, jednak tutaj poszłam na mały kompromis :)
  • Odpowiedzi na ważne pytania: czy z dziećmi, czy osoby towarzyszące, czy znajomi i którzy, daleka rodzina i jak daleka, współpracownicy itp. Czyli kto powinien, a kto niekoniecznie powinien się znaleźć na tej liście. Oczywiście zarówno dzieci jak i osoby towarzyszące to wciąż kontrowersyjny temat, ale ustosunkuję się do tego punktu na końcu.
  • Następnie zwróćcie uwagę na Was budżet, na ile realnie osób możecie sobie pozwolić, wtedy możecie też szukać odpowiedniej sali (chyba, że już taką macie to trzymajcie się jej pojemności), oczywiście nadal pamiętając o budżecie [o wyborze sali pisałam tutaj].
  • Bądźcie asertywni, pamiętajcie, że to Wasz dzień. Nie dajcie sobie narzucić pewnych gości, warto każdego oczywiście przedyskutować ze sobą jak i z rodzicami, aby nie wynikły kłótnie i by dojść do jakiegoś rozwiązania.
  • Jeśli macie grono osób bez których nie wyobrażacie sobie tego dnia, to na pewno pojawią się i takie co do których nie jesteście pewni, warto wtedy wspomóc się pytaniami pomocniczymi
    Czy znam tę osobę? Czy utrzymuję z nią kontakt np. czy rozmawiałam z nią w ciągu ostatniego roku? Czy lubię tę osobę i czy jest to odwzajemnione? Czy czuję się przy niej komfortowo? Czy wyobrażam sobie swój ślub bez tej osoby? Nie muszę chyba pisać, że odpowiedzi NIE, oznaczają skreślenie takiej osoby z listy gości ;) 
  • Ustępstwa - pamiętajcie, żeby tutaj być z tym ostrożnym i oszczędnym. Nie zapraszajcie kogoś tylko dlatego, bo ktoś się obrazi, bo tak wypada, bo zaprosił Was na swój ślub itp. Tak naprawdę ktoś zawsze nie będzie zadowolony z Waszych wyborów, więc po co się dodatkowo stresować? To jest Wasz dzień i jest dla Was, więc niech choć raz będzie tak jak to Wy chcecie. Wiadomo wszystkiego się nie pogodzi, więc w kilku przypadkach po rozmowach, np. z rodzicami, możecie przymknąć oko na ciotkę Józkę, mimo, że bywa złośliwa i nie lubi się z wujkiem Zenkiem, lecz jest ważna dla Waszych rodziców i należy do bliskiej rodziny, tylko pamiętajcie żeby nagle połowa gości nie stała się tą niechcianą przez Was,bo to tylko zepsuje Wam humor. Jeśli nie utrzymujecie z kimś bliskich relacji, to może lepiej zaprosić kogoś innego?
  • Rozmawiajcie. Jeśli Wasz budżet jest zależy od rodziców to - tym bardziej, żeby obyło się bez spin czy nagłych gróźb typu: Nie będzie stryjka Kazika? To ja nie dam pieniędzy! 
    Niestety żyjemy w takich czasach, że nie każdych Młodych stać choćby na skromną ceremonię, koszty są wysokie, a jednak bycie zależnym od kogoś może być frustrujące.
  • Nie dopisujcie kogoś co chwila, obgadajcie to przez jakiś czas, a później usiądźcie i zamknijcie listę, zamówcie zaproszenia i zacznijcie je rozwozić, nie ma z czym zwlekać, niech każdy z zaproszonych ma czas na przemyślenie swojej decyzji i przygotowanie się do ślubu, nie zostawiajcie tego na ostatnią chwilę.  Liczcie się też z tym, że będą osoby które Wam odmówią ,z często bardzo dziwnych powodów, jednak to jest materiał na osobny post.

    Na koniec ustosunkuję się do punktu drugiego:

    Dzieci - osobiście wychodzę z założenia, że takie imprezy jak wesela nie są przeznaczone dla małych dzieci, z bardzo prostych powodów. Zaczynają się na ogół późno i trwają do późnych godzin nocnych, jest głośno, jest alkohol i może niekoniecznie dziecko to będzie dobrze znosić, dla niego może to być stresująca sytuacja, chaos, obce miejsce i obcy ludzie, tyczy się to zwłaszcza dużych wesel - rodzice wszystkiego nie przewidzą. Niestety, z tego co przyszło mi wyczytywać na różnych forach, a także zasłyszeć od znajomych, wiele osób obraża się i nie przychodzi, jeśli ich pociecha nie jest zaproszona na zabawę... myślę, że niektórzy zamiast brać to tak osobiście powinni zrobić sobie day off i bawić się z Młodymi zamiast się obrażać. Myślę, że Para Młoda, która decyduje się na taką formę zaproszeń nie robi tego złośliwie by sprawić komuś przykrość, a chce by każdy się dobrze bawił i został do końca, a nie uciekał: "Musimy iść, zaraz wieczorynka, później kąpiel i spanie... sorry". Myślę, że to jest przykre dla Nowożeńców i ubytek takich osób jest widoczny na mniejszych przyjęciach. Goście są zapraszani odpowiednio wcześniej aby się przygotować do wesela, myślę, że większość osób jest w stanie zapewnić dziecku wcześniej opiekę :)

    Współpracownicy - zaproście, jeśli faktycznie są Wam bliscy i spotykacie się poza pracą. To samo tyczy się osób, które są Waszym szefostwem, może czasem warto zaprosić taką osobę tylko na ceremonię do kościoła? Jej obecność na weselu może nie być dla Was do końca komfortowa, ale oczywiście wszystko zależy od Waszych stosunków. 

    Osoby towarzyszące -  jeśli robicie kameralne przyjęcie może się okazać, że połowa gości to osoby towarzyszące i Wam zupełnie obce (nie piszę tutaj o sytuacjach gdy ktoś jest już w związku), weźcie to pod uwagę w przypadku zaproszeń, żebyście nie czuli się dziwnie na własnym przyjęciu ;)

    Daleka rodzina - nie rozmawialiście z ciotką Aliną od 10 lat? Kuzyna Szymona nie widzieliście na oczy? Moim zdaniem nie należy zapraszać kogoś tylko dlatego, że jest naszą rodziną, warto zajrzeć do definicji tego pojęcia i zaprosić tylko te osoby, które do niej pasują. Skoro są to prawie obce Wam osoby, nie macie z nimi kontaktu przed weselem i pewnie nie będziecie mieć po, to może warto w to miejsce zaprosić kogoś innego? Tamci niech się obrażają, jakie to ma znaczenie skoro nie są Wam bliscy? :)
To wszystko ode mnie. Zdaję sobie sprawę, że moje zdanie w pewnych kwestiach może się komuś nie podobać, ale nic nikomu nie narzucam - pamiętajcie o tym. Jest to tylko moje zdanie i tym kierowałam się przy tworzeniu swojej listy gości, choć nie ukrywam, że był to dla mnie dość stresujący punkt i, że też poszłam na małe ustępstwa, jednak, nie wszystko jest takie proste, ale w 95% zmieściliśmy się w naszych założeniach, więc jest dobrze :)

Dajcie znać co byście jeszcze dodały do tej listy, a także czym Wy się kierujecie/kierowałyście w przypadku Waszej listy gości?


Zobacz także inne posty

18 KOMENTARZE