Porównanie szczotek Tangle Teezer: Original i Salon Elite

14:39

Ostatnio na Snapchacie (a_wena) pokazywałam Wam "Open box" paczki od firmy Polpharma, gdzie znajdowały się nowości do włosów marki Biotebal, oprócz nich pojawił się prezent w postaci mojej ulubionej szczotki do włosów - Tangle Teezer. Niby nic, ot, kawałek niezbyt taniego plastiku, a tak podbił serca kobiet [tutaj recenzja]. Jako, że moja stara szczotka TT w wersji Original jest już bardzo wysłużona i nie nadaje się do pokazywania, a jedynie do rozczesywania włosów pokrytych olejkiem, to ucieszyłam się z prezentu, gdyż dzięki niemu mogę porównać Wam dwie wersje tych szczotek, a mianowicie starą Original z nową Salon Elite. Jeżeli zastanawiałyście się nad różnicami i wahacie się, którą kupić, zapraszam do dalszej części postu.


Kiedy musiałam kupić nową szczotkę bez wahania ponownie sięgnęłam po TT, zastanawiałam się jednak czym różnią się obie wersje i zdecydowałam się zakupić wersję Salon Elite, wybór padł na biało-różową szczotkę o nazwie Candy Flos - bardzo Wam się spodobała w haul'u [klik].
Niestety jak widać na powyższym zdjęciu, kilka miesięcy trzymania jej w torbie odbiło się na na kilku końcach, które się powyginały. Oczywiście jest wersja kompaktowa, za którą dopłacamy kilka złotych, ale do tego jest mała i dość ciężka - nie dla mnie.


Wersja Salon Elite, różni się kształtem i wielkością. Jest minimalnie większa od Original, jej "plecki" są matowe, mniej widać na niej odciski palców czy rysy, dzięki czemu dłużej wygląda jak nowa. Poza tym w moim odczuciu wygodniej leży w dłoni i rzadziej z niej wypada, co niestety jest zmorą TT - lubi "uciekać" ;) Moim zdaniem, wizualnie prezentuje się znacznie lepiej, wygląda jak nieco lepszy jakościowo plastik. Jest troszeczkę droższa, ponieważ cena Original to średnio ok. 30 zł, a koszt wersji Salon Elite to średnio 32 zł, oczywiście mam tutaj na myśli sklepy  online.


Właściwości szczotek są takie same, idealnie i bez szarpania rozczesują nasze włosy, czy to suche czy też mokre, świetnie sprawdzają się także podczas suszenia włosów, aby je nieco wygładzić (uwaga, nie używajcie jej z ciepłym nawiewem!), zapewniają nam też przyjemny masaż głowy, który przy okazji pobudza cyrkulację krwi i może przyczynić się do pobudzenia wzrostu naszych włosów. 
Niestety, nie wiem czy to tylko moje wrażenie, czy Salon Elite jest nieco przyjemniejsza dla naszej skóry... wydaje mi się, że Original jest bardziej ostra.
Podsumowując, według mnie warto dopłacić kilka złotych i kupić sobie wersję Salon Elite, wersja Original ląduje w mojej torebce, jako szczotka zapasowa :) 

Jestem ciekawa czy używacie TT, czy raczej nie jesteście fankami tych szczotek?


Zobacz także inne posty

10 KOMENTARZE